- Home -
- Firma -
- Internauta najpierw dostał dofinansowanie na działalność, a teraz publicznie się zastanawia, na co ją wyda. To nie żart, to realia programów europejskich
Internauta najpierw dostał dofinansowanie na działalność, a teraz publicznie się zastanawia, na co ją wyda. To nie żart, to realia programów europejskich
Co wyjdzie z połączenia cwaniactwa, funduszy europejskich i nieudolności? Historia młodego pseudo-przedsiębiorcy, który najpierw dostaje dofinansowanie na działalność gospodarczą, a dopiero potem zastanawia się, co z tymi pieniędzmi zrobić. A raczej: na jakie fajne zabawki je wydać.

Prowadzenie działalności gospodarczej nigdy nie było łatwe, i z pewnością nie jest zajęciem dla każdego. Wynika to z faktu, że działalność zawsze wiąże się z ryzykiem. Oferowana przez przedsiębiorcą usługa czy produkt może się po prostu nie sprzedawać, a w konsekwencji: doprowadzić właściciela firmy do bankructwa. Lęk przed porażką może zniechęcać osoby, które mają pomysł na biznes, do przekucia go w realnie funkcjonującą firmę.
Aby ten lęk przekonać, od dawna wiele państw oferuje różnego rodzaju programy wsparcia dla osób rozpoczynających lub planujących rozpocząć własną działalność gospodarczą. Wsparcie to przyjmuje różne formy: są to kursy, szkolenia, a także zachęty finansowe, takie jak pożyczki czy kredyty. Dużą popularnością cieszą się dofinansowania z urzędu pracy, jak również różne programy Unii Europejskiej.
Co do zasady służą one wzmacnianiu przedsiębiorczości Polaków (tak, jak Konstytucja dla biznesu). Mają pomagać tym, którzy mają pomysł na biznes, ale nie mają odpowiedniego, finansowego zaplecza. Ale nie zawsze tak się dzieje. Niekiedy, jak udowodnił pewien użytkownik portalu Wykop.pl, czasami jest inaczej: najpierw przedsiębiorczy Polak dostanie pieniądze, a dopiero potem zastanawia się, co z nimi zrobić. To nie brzmi jak dobry plan na biznes, prawda?
Dofinansowanie na działalność - pomysł na biznes, czy na nowy laptop?
Takie obywatelskie śledztwo przeprowadził użytkownik portalu Wykop.pl jakub-mierzwicki, który zauważył, że posty innego wykopowicza (kryjącego się pod nickiem jam_nick) układają się w sensowną całość. Chronologicznie wygląda to tak:
Czyli w skrócie: najpierw świeżo upieczony przedsiębiorca wybiera sobie komputer (za kilkanaście tysięcy złotych), potem próbuje sobie dobrać do niego oprogramowanie, a końcu i tak wychodzi, że jego umiejętności są raczej mizerne.
To nie jest odosobniony przypadek. Wydawanie pieniędzy tylko dlatego, że się je ma, to typowa przypadłość każdego polskiego urzędu na koniec roku (bo jak się ich nie wyda, to zmniejszą budżet w kolejnym roku) i wielu firm. Co innego jednak, gdy takie palenie pieniędzmi w piecu dotyczy instytucji czy firm już funkcjonujących, a co innego, gdy robi tak początkujący, ale cwany przedsiębiorca - za dotacje, z publicznych (a więc: naszych) pieniędzy.
Nieudane dofinansowanie na działalność to nic wobec nietrafionych inwestycji samorządów za środki europejskie
Oczywiście ktoś mógłby (skądinąd słusznie) zauważyć: skoro każdy biznes to ryzyko, to i każde dofinansowanie wiąże się z ryzykiem, że nie spełni ono zakładanych celów. Można się natomiast zastanowić, czy sito weryfikacji wniosków o finansowanie działalności gospodarczej jest wystarczająco szczelne, aby przechodziły przez nie tylko sensowne, dobrze umotywowane projekty? Co do tego można mieć wątpliwości.
Z drugiej strony, z publicznych (w tym unijnych) pieniędzy wydano mnóstwo pieniędzy na równie nieudane, państwowe czy samorządowe projekty. Aquaparki, stadiony i inne pomniki rozrzutności - tak utopiono setki milionów złotych. Może więc nowy MacBook Pro dla jam_nicka to nic takiego? W końcu może się on czegoś nauczy i jego firma osiągnie stabilność finansową, zatrudni pracowników i będzie wytrwale budowała PKB 2018? Wykluczyć tego przecież nie można.
Przypomnieć natomiast należy, że wydanie środków niezgodnie z założeniami projektu określonymi we wniosku o dofinansowanie rodzi obowiązek zwrotu pieniędzy wraz z odsetkami. Niefrasobliwość w wydatkach może zatem koniec końców słono kosztować.
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński

Wielki Piątek wolny od pracy. Petycja jest na biurku prezydenta, ale 3 kwietnia 2026 idziesz do pracy
30.03.2026 7:33, Mariusz Lewandowski

31 marca ZUS sprawdzi, kto dostanie trzynastkę. Oto trzy grupy osób, które mogą stracić prawo do 13. emerytury
30.03.2026 7:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 6:01, Mariusz Lewandowski
30.03.2026 5:27, Mariusz Lewandowski

























