„Zero Ukraińców czy innych podobnych”, podano w ogłoszeniu jednej ze smażalni ryb. Komentujący kłócą się między sobą, a nie ma o co

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (324) 19.08.2019
„Zero Ukraińców czy innych podobnych”, podano w ogłoszeniu jednej ze smażalni ryb. Komentujący kłócą się między sobą, a nie ma o co

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

„Zero Ukraińców czy innych podobnych” – taki dopisek umieszczono w ogłoszeniu o pracę, które udostępniła na Facebooku jedna ze smażalni ryb. Post błyskawicznie rozniósł się po sieci, a niektórzy komentujący upierają się, że nie dziwią się autorowi ogłoszenia. Internauci kłócą się między sobą, a tymczasem powodów do kłótni nie ma, bo dyskryminacja w ofertach pracy jest po prostu niezgodna z prawem. 

Dyskryminacja w ofertach pracy

Kilka dni temu jedna ze smażalni ryb w Gdyni zamieściła na Facebooku ofertę pracy. Właściciele poszukiwali osoby do smażenia ryb. Samo ogłoszenie było sformułowane dość lakonicznie. Autor ogłoszenia podał stawkę, czas pracy, dodał również, że pracownik będzie miał zapewnione pełne wyżywienie. I gdyby na tym się skończyło, nie byłoby to wprawdzie ogłoszenie rekrutacyjne sformułowane w poprawny sposób i zawierające wszystkie niezbędne informacje, ale nie wyróżniałoby się też w żaden sposób na tle innych. Niestety, autor ogłoszenia postanowił jednocześnie zaznaczyć, jakich kandydatów z całą pewnością nie chce przyjmować. Umieścił więc dopisek, który wywołał lawinę komentarzy:

ZERO UKRAIŃCÓW CZY INNYCH PODOBNYCH.

tylko ludzi odpowiedzialnych.

Post został udostępniony w sieci na innych grupach i wywołał lawinę komentarzy. Część osób całkowicie popierała autora ogłoszenia, argumentując, że „ten kto pracował z Ukraińcami, ten rozumie”. Część z kolei twierdziła, że tak sformułowane ogłoszenie o pracę jest wyrazem ksenofobii i rasizmu właścicieli smażalni. Tyle, że to nie to jest w tym wszystkim najważniejsze – dyskryminacja w ofertach pracy, a z taką mamy do czynienia w tym przypadku, jest po prostu niezgodna z prawem.

Do bardzo podobnej sytuacji doszło jakiś czas temu w Gorzowie, gdzie z kolei właściciel restauracji stwierdził, że w jego lokalu jest praca tylko dla Ukraińców.

Ogłoszenie smażalni to przykład dyskryminacji bezpośredniej

Smażalnia dopuściła się zamieszczenia ogłoszenia, z którego wynika, że nie zamierza zatrudniać żadnych Ukraińców. To przykład dyskryminacji bezpośredniej, ujawnionej wprost. Prawo zakazuje odmowy zatrudniania pracowników ze względu na płeć, wiek czy narodowość (art. 123 Ustawy o promocji zatrudnienia i rynku pracy):

Kto ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, pochodzenie etniczne, wyznanie lub orientację seksualną odmówi zatrudnienia kandydata na wolnym miejscu zatrudnienia lub miejscu przygotowania zawodowego, podlega karze grzywny nie niższej, niż 3 tys. zł.

Już oferta sformułowana w taki sposób, w jaki zrobiła to smażalnia, stanowi dyskryminujące ogłoszenie o pracę. Czasem jednak zdarza się, że dyskryminacja nie jest wyrażona bezpośrednio. Za przejaw dyskryminacji pośredniej niektórzy eksperci uważają nawet popularne sformułowanie „młoda, dynamiczna osoba”, ponieważ jasno pokazuje preferencje pracodawcy co do wieku kandydatów.

Pracodawcy powinni być zatem ostrożni przy formułowaniu ogłoszeń rekrutacyjnych. Przykładowo, jeśli jakiś pracodawca obawia się, że cudzoziemiec nie sprawdzi się w danej pracy np. ze względu na biegłą znajomość języka, powinien w ogłoszeniu jasno wskazać swoje wymagania. W ten sposób uniknie nie tylko krytyki, ale i ewentualnej kary ze strony PIP.