1. Home -
  2. Prawo -
  3. Przedszkolak nie może samodzielnie korzystać z drogi publicznej. Ale nie ma problemu, żeby dostał broń do ręki

Przedszkolak nie może samodzielnie korzystać z drogi publicznej. Ale nie ma problemu, żeby dostał broń do ręki

Polskie przepisy potrafią zaskoczyć. Przedszkolak nie może samodzielnie korzystać z drogi publicznej przebiegającej w sąsiedztwie jadących samochodów, nawet jeśli chodzi tylko o krótki spacer. Jednocześnie prawo nie widzi przeszkód, by dziecko – nawet bardzo małe – pod nadzorem dorosłych strzelało z broni.

Miłosz Magrzyk21.01.2026 16:51
Prawo

Art. 43 Ustawy – Prawo o ruchu drogowym jasno mówi, że dziecko poniżej 7. roku życia może korzystać z drogi wyłącznie pod nadzorem osoby, która ukończyła 10. rok życia. Za to na strzelnicy limitów wiekowych nie ma.

Dziecko pilnujące dziecka uznajemy w Polsce za prawny standard

Sześcioletnie dziecko – albo jeszcze młodsze – może korzystać z drogi, pod warunkiem że jego opiekunem jest co najmniej… dziesięciolatek; mimo że ten drugi sam dopiero uczy się przewidywać zachowania ludzi, oceniać odległość i prędkość nadjeżdżających aut. Można wyobrazić sobie scenariusze pokroju malucha goniącego motylka i starszego brata potykającego się o własne sznurówki legalnie przemierzających miejskie ulice. Czy mamy pewność, że obaj zawsze bezpiecznie dotrą do domu, zwłaszcza gdy kilkukilometrowa trasa wiedzie przez kilka ruchliwych ulic?

Równie absurdalny wydaje się fakt, że dzieci powyżej 7. roku życia mogą chodzić po ulicach same i nawet jeśli naruszą przepisy – np. wbiegając tuż przed nadjeżdżający samochód – nie można ich ukarać. Dlaczego? Bo nie mają jeszcze dostatecznie wyrobionego systemu moralnego i nie do końca przewidują konsekwencje swoich zachowań, w związku z tym nie są w stanie wziąć za siebie odpowiedzialności w przeciwieństwie do osób powyżej 13. roku życia. Maluchy mogą więc śmiało testować na sobie prawa fizyki i granice zasad ruchu drogowego bez konsekwencji prawnych, chyba że ich zachowanie zostanie w pewnym momencie uznane za wyraźnie wskazujące na demoralizację. Wtedy wkroczy sąd i utrze dzieciom nosa – nie będzie ich karał w powszechnym rozumieniu tego słowa, lecz spróbuje je wychować.

Brzmi jak scenariusz komedii? Trochę tak, bo oznacza to, że maluch może spacerować pomiędzy rowerzystami, robić salto na chodniku wśród tłumu albo gonić za własnym cieniem wprost na jezdnię – i doraźnie pod kątem prawnym nic mu za to nie grozi.

Sześciolatek za młody na samodzielny spacer jest wystarczająco duży, by dać mu do ręki pistolet

Już wiemy, że z drogi publicznej przedszkolak samodzielnie korzystać nie może, ale śmiało można dać mu do ręki broń na strzelnicy. Nie określono bowiem odgórnie minimalnego wieku, od którego dziecko dopuszcza się do takich aktywności.

Przeważnie dopiero dzieci w wieku 7–8 lat są w stanie pewnie utrzymać lekką broń i sprawnie uczyć się jej obsługi pod nadzorem dorosłych, ale przepisy nie mówią, że nie wolno dopuścić do używania broni chociażby 6-, 5- czy 4-letniego dziecka, a nawet trzylatka – zakazu po prostu nie ma. Rodzice, instruktor i właściciel obiektu decydują, czy maluch jest gotowy do udziału w lekcjach. Wziąwszy pod uwagę często bardzo niekorzystną aurę wokół broni, to osobliwe, jak prosty jest ten mechanizm.

Wizytę na strzelnicy można potraktować jako naukę odpowiedzialności

Oczywiście można powiedzieć, że dziecko na strzelnicy zawsze jest pod opieką rodzica, instruktora itp. i aplikuje się takiemu amatorowi amunicję małokalibrową, dba się o bezpieczeństwo, więc na pewno młody strzelec nie zrobi sobie krzywdy. Racja w tym jest, niemniej to dalej dziecko i zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego, zwłaszcza gdy damy mu do ręki niebezpieczną „zabawkę”. Nie każdy dorosły ma oczy dookoła głowy i bujną wyobraźnię. Niekiedy nawet nie wpadnie na kompletnie szalone pomysły będące dla dzieci normą.

Nie chodzi o potępianie rodziców zabierających dzieci na strzelnicę, ani nawet o ocenę dostępu do broni. Każdy robi to, co uważa za właściwe. Taką wizytę można potraktować np. jako test roztropności i naukę respektu do pistoletu – i super! Wątek jest zwyczajnie ciekawy pod kątem prawnym. Interesujące jest, że temat tak mocno demonizowany w Polsce jak broń wobec szczególnie wrażliwej grupy społecznej, jaką są dzieci, nie jest wiekowo – pod kątem korzystania ze strzelnic – uregulowany w żaden sposób.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi