1. Home -
  2. Ubezpieczenia -
  3. Emerytura stażowa to pułapka. Wyliczenia ZUS nie pozostawiają złudzeń

Emerytura stażowa to pułapka. Wyliczenia ZUS nie pozostawiają złudzeń

Media trąbią, że niedługo można będzie przejść na emeryturę nawet siedem lat wcześniej. Brzmi jak rewolucja. Tymczasem w 2026 roku emerytura stażowa wciąż jest projektem — żaden Polak nie złoży dziś wniosku o świadczenie wyłącznie na podstawie 35 lub 40 lat stażu pracy. Wyjaśniamy, co dokładnie znajduje się w grze, kto realnie mógłby skorzystać i dlaczego warto powściągnąć optymizm.

Trzy projekty ustaw w sejmowej zamrażarce

W Sejmie znajdują się dwa projekty ustaw o emeryturach stażowych. Pierwszy — obywatelski, przygotowany przez NSZZ „Solidarność" — wpłynął jeszcze 30 września 2021 roku (druk nr 27). Drugi — poselski, zgłoszony przez posłów Lewicy 30 stycznia 2024 roku (druk nr 187). Oba zostały po pierwszym czytaniu skierowane do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny i tam — od dwóch lat — czekają na dalsze prace. Równolegle Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotowuje własny projekt stanowiska Rady Ministrów, który trafił do uzgodnień międzyresortowych w marcu 2026 roku. Jeszcze niedawno wydawało się, że wraca temat emerytur stażowych na poważnie — a tymczasem kolejne miesiące mijają bez konkretnych rozstrzygnięć.

Kto miałby zyskać na emeryturze stażowej

Wszystkie trzy propozycje opierają się na wspólnym pomyśle: rezygnacja ze sztywnego wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn) na rzecz długości stażu. Kobieta, która przepracowała 35 lat, oraz mężczyzna z 40 latami stażu mogliby przejść na emeryturę bez względu na wiek. W skrajnych przypadkach — osoba, która zaczęła pracować w wieku 18 lat — oznaczałoby to przejście na emeryturę w wieku 53 lat (kobiety) lub 58 lat (mężczyźni), czyli nawet siedem lat przed powszechnym wiekiem emerytalnym. Stąd nagłówek z „siedmioma latami".

Dlaczego 40 lat składkowych zmienia grę

Samo obniżenie wieku emerytalnego w formie emerytury stażowej najbardziej premiuje osoby, które wcześnie weszły na rynek pracy — absolwentów techników, zasadniczych szkół zawodowych, osoby z długim, nieprzerwanym stażem. Dyskusja o tym, czy obecne progi są sprawiedliwe wobec mężczyzn, którzy statystycznie żyją krócej, od lat wraca przy każdej kolejnej wersji projektu. Niektórzy komentatorzy przekonują, że 37 lat pracy i na emeryturę to rozwiązanie, które faktycznie wyrównałoby szanse płci, ale żaden z obecnych projektów tego nie uwzględnia.

Dlaczego nie każdy skorzysta

Tu zaczynają się schody. Wszystkie projekty zawierają zabezpieczenie: emerytura stażowa zostanie przyznana wyłącznie wtedy, gdy zgromadzony kapitał na koncie ZUS pozwoli na wypłatę świadczenia w wysokości co najmniej minimalnej emerytury, czyli 1978,49 zł brutto (od marca 2026). Dla osób, które przez lata zarabiały najniższą krajową lub pracowały na umowach cywilnoprawnych — to bariera nie do przejścia.

Krótsze składki, dłuższa wypłata

Drugi problem: wcześniejsza emerytura oznacza krótszy okres odkładania składek i jednocześnie dłuższy okres ich wypłaty. Kapitał dzieli się przez większą liczbę miesięcy statystycznego dalszego trwania życia. W efekcie świadczenie stażowe może być nawet o 20–30 procent niższe od emerytury wypracowanej do osiągnięcia powszechnego wieku. Problem ten jest analogiczny do sytuacji, w której pojawiają się emerytury bez wymaganego stażu pracy — tu również decyduje wysokość zgromadzonego kapitału, a nie sam fakt przepracowanych lat.

Kiedy realnie wejdzie w życie

Żaden z trzech projektów nie został jeszcze uchwalony. Ministerstwo Finansów konsekwentnie hamuje prace, wskazując na koszty dla budżetu i Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nawet w optymistycznym scenariuszu — jeśli ustawa zostanie przyjęta w 2026 roku i podpisana przez prezydenta — ZUS potrzebuje 6–9 miesięcy na dostosowanie systemów. Realny termin wejścia w życie to najwcześniej 1 stycznia 2027 roku, ale eksperci nie wykluczają, że będzie to znacznie później.

Prawo, a nie obowiązek — co warto skalkulować

Emerytura stażowa miałaby być prawem, a nie obowiązkiem — nikt nikogo nie zmusi do wcześniejszego przejścia. Decyzja powinna uwzględniać nie tylko możliwość zakończenia pracy, ale także realną wysokość przyszłego świadczenia. Pomysł, by emerytura uzależniona od stażu pracy stała się powszechną alternatywą dla sztywnego wieku, powraca w polskim parlamencie od ponad dekady — i za każdym razem rozbija się o matematykę ZUS. Jeśli różnica między emeryturą stażową a tą wypracowaną do 65 roku życia wynosi kilkaset złotych miesięcznie, dla wielu osób kalkulacja może wypaść niejednoznacznie. Zwłaszcza że osobną kwestią pozostaje to, iż 40 proc. mężczyzn umiera przed 64. rokiem życia — i dla nich wcześniejsze świadczenie bywa jedyną szansą na skorzystanie z własnych składek.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi