Pracodawcy mogą pisać donosy do ZUS na pracowników, którzy przebywają na zwolnieniu lub kontrolować ich w domu. Fikcyjne L4 stało się normą

Gorące tematy Praca Zdrowie dołącz do dyskusji (91) 30.11.2018
Pracodawcy mogą pisać donosy do ZUS na pracowników, którzy przebywają na zwolnieniu lub kontrolować ich w domu. Fikcyjne L4 stało się normą

Joanna Buchwałd-Musińska

Fikcyjne L4 to rozwiązanie dla osób, które – z jakichś przyczyn – nie chcą lub nie mogą dotrzeć do pracy. Problem jest powszechnie znany, jednak narzędzi do jego likwidacji brak. Polski ZUS jest powolny i mało czujny, a proceduralny bat na ukrócenie zjawiska po prostu przegrywa z realiami.

Fikcyjne zwolnienia, a strajk polskiej policji

Z początkiem listopada b.r. polska policja ogłosiła strajk. Abstrahując od postulatów strajkujących, blisko 30 proc. funkcjonariuszy przebywało w tym czasie na krótkoterminowym zwolnieniu lekarskim. W zależności od lokalizacji, procent policjantów przebywających na L4 wynosił od kilku do nawet kilkudziesięciu. Z uwagi na ten fakt zachodzi przypuszczenie, że większość wystawionych zwolnień lekarskich to nic innego jak fikcyjne L4.

Fikcyjne L4 a odpowiedzialność lekarzy

Wydawać by się mogło, że za nadmierną ilość bezzasadnych zwolnień L4 odpowiadają lekarze. Jeśli bowiem pacjent nie wykazuje symptomów choroby, to zwyczajnie nie powinno się mu wystawiać zwolnienia. Jak się okazuje, dla lekarzy kwestia ta nie jest taka oczywista. Jeżeli pacjent skarży się na osłabienie i krwawienie z nosa, to lekarz w pierwszej kolejności powinien zadbać o jego bezpieczeństwo, skierować go na niezbędne badania i zaświadczyć, że jest on czasowo niezdolny do wykonywania pracy, czyli wypisać L4.

Paluszek czy główka?

Tu pojawia się cała trudność: pacjent może powiedzieć co chce, a lekarz nie ma narzędzi do natychmiastowej weryfikacji prawdziwości jego słów. Gdyby jednak odmówił wypisania L4, a w najbliższym czasie pacjentowi coś by się stało, wówczas lekarz odpowiedziałby przed prokuraturą za nie wystawienie zwolnienia L4. Pacjent również może danego lekarza pozwać. Paradoksalnie lekarze mogą odpowiedzieć także za wystawienie zwolnienia, gdy podczas kontroli ZUS uzna, że lekarz nadużył swoich kompetencji. Dzieje się tak np wówczas, gdy pacjent przebywający na L4 zostaje przyłapany np. na zabawie. Wówczas lekarz odpowiada przed ZUS i fakultatywnie może na nim ciążyć konieczność zapłaty za świadczenie pobrane w tym czasie przez pacjenta.

Konsekwencje nie wystawienia zwolnienia pacjentowi, który skarży się na bóle głowy czy osłabienie są jednak dotkliwsze, dlatego lekarze, mimo, że zapędzeni w kozi róg – L4 wystawiają. W związku ze strajkiem policjantów wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin uważa, że wszystkie zwolnienia lekarskie wystawione policjantom w czasie strajku powinny zostać drobiazgowo skontrolowane przez ZUS. Oznacza to, że do odpowiedzialności prawdopodobnie zostaliby pociągnięci zarówno policjanci, jak i lekarze.

Co może zrobić pracodawca z lawiną L4?

O ile strajk jest sytuacją w oczywisty sposób konotującą nadużycia związane z naciąganymi zwolnieniami lekarskimi, o tyle w sektorze prywatnym problemy te nie jawią się tak klarownie. Co może zrobić pracodawca, który podejrzewa, że jego pracownik bezzasadnie korzysta ze zwolnienia L4? Na stronie ZUS znajduje się instrukcja dla pracodawców: podstawowe zasady kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy. Na czym to polega?

Pracodawca może kontrolować pracownika na L4 w domu

Pracodawcy, którzy podejrzewają, że ich pracownicy przedstawiają fikcyjne L4 mają dwa rozwiązania: pierwsze, to wniosek do ZUS z podejrzeniem, że pracownik nie jest chory. Mimo kurtuazyjnego sformułowania „wniosek”, nie jest to nic innego jak donos. Drugie: w pewnych przypadkach pracodawca może sprawdzić, czy jego pracownik nie symuluje. Jak informuje ZUS:

„Każdy pracodawca jest uprawniony do przeprowadzania kontroli prawidłowości wykorzystywania przez pracowników zwolnień lekarskich od pracy, za które wypłaca z własnych środków wynagrodzenie za czas choroby na podstawie art. 92 Kodeksu pracy. Pracodawca jest także uprawniony do przeprowadzania kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy, za które  wypłaca swoim pracownikom (również innym ubezpieczonym, np. zleceniobiorcom) zasiłki chorobowe i opiekuńcze oraz świadczenie rehabilitacyjne. Są to pracodawcy, którzy zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych.”

Okazuje się jednak, że jest to rozwiązanie dla pracodawców, którzy zgłaszają do ubezpieczenia zdrowotnego powyżej 20 osób.

Pracodawcom zgłaszającym do ubezpieczenia zdrowotnego poniżej 20 osób pozostaje tylko opcja kontroli ZUS, która – jak pokazuje rzeczywistość – nie jest w stanie sprostać faktycznym oczekiwaniom pracodawców. Procedury są tu bowiem opieszałe.

„Pracodawca, który zgłasza do ubezpieczenia chorobowego nie więcej niż 20 ubezpieczonych, występuje o przeprowadzenie kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy, za które pracownikom przysługują zasiłki chorobowe i opiekuńcze albo świadczenie rehabilitacyjne, do oddziału ZUS, który wypłaca te zasiłki jego pracownikom.”

Kto może przeprowadzić kontrolę L4 u pracownika?

Pracodawca może przeprowadzić kontrolę sam, bądź wyznaczyć do jej wykonania inną osobę:

„Ze względu na wrażliwy charakter sprawy, powinna być to osoba ciesząca się dobrą opinią i budząca zaufanie. Powinna także mieć ona wiedzę o przepisach określających zasady postępowania przy przeprowadzaniu kontroli wykorzystywania zwolnień lekarskich od pracy, a także przepisy o ochronie danych osobowych.”

Osoba wyznaczona do kontroli pracownika przebywającego na zwolnieniu powinna wylegitymować się upoważnieniem oraz dowodem tożsamości, którego numer znajduje się również w upoważnieniu. To samo dotyczy osoby reprezentującej podmiot zewnętrzny, wyznaczony do kontroli przez pracodawcę. Tu należy zwrócić uwagę, że z uwagi na RODO, umowa zewnętrzna zawarta z podmiotem wyznaczonym do kontroli pracowników, musi zawierać zakres i cel przetwarzania danych osobowych pracownika. Administratorem tych danych niezmiennie powinien pozostać pracodawca.

Fałszywe L4? Jak wygląda kontrola?

Celem kontroli pracownika przebywającego na zwolnieniu lekarskim jest ustalenie, czy pracownik ten nie korzysta z L4 w sposób niezgodny z jego rzeczywistym celem. Ponadto, czy podczas zwolnienia nie wykonuje innej pracy zarobkowej. W przypadku zwolnienia z tytułu opieki nad chorym dzieckiem kontrola ustala, czy poza pracownikiem nie ma innych osób mogących zapewnić choremu opiekę (odstępstwem od tej reguły jest opieka nad dzieckiem do lat 2.)
Jeżeli osoba wyznaczona do kontroli nie zastanie chorego w domu, powinna kontrolę ponowić i ustalić przyczynę wcześniejszej nieobecności. W przypadku gdy nie była to wizyta u lekarza, kontroler ma podstawy by uznać, że ma do czynienia z fikcyjnym L4, a zwolnienie wykorzystywane jest niezgodnie z przeznaczeniem. Wówczas sporządza protokół, którego ustalenia mogą stać się podstawą do niewypłacenia zasiłku pracownikowi. Wątpliwości rozwiewa ZUS, do którego pracodawca zwraca się z wnioskiem.

Gdzie pracodawca może przeprowadzić kontrolę

Kontrola prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego pracownika może odbywać się w miejscu jego zamieszkania lub pobytu czasowego. Ponadto: w miejscu pracy, wykonywania pozarolniczej działalności gospodarczej lub innym, jeśli z informacji wynika, że jest to miejsce celowe.

Warto wiedzieć

Pracownik poddany kontroli, powinien mieć świadomość, że osoba kontrolująca, bez względu na intencje, nie ma prawa wymagać informacji o stanie zdrowia bądź podania przyczyny niezdolności do pracy.

Co ciekawe, fałszywe L4 strajkujących policjantów niosą ze sobą jeszcze inne konsekwencje. Po strajku ZUS tłumaczył bowiem, że zgodnie z ustawą o policji, kontrolę zwolnień przeprowadzają komisje lekarskie podległe „ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych” (art. 121 e). Nadzór zwolnień jest więc znacznie ograniczony.

Nie cichną głosy o planowanym strajku nauczycieli, którzy – prawdopodobnie – pójdą w ślady policjantów i postarają się o fikcyjne L4. Jest to zgoła inna sytuacja niż w sektorze prywatnym.

Dwojaka kontrola ZUS

ZUS ma prawo do przeprowadzania kontroli dwubiegunowej: z jednej strony sprawdza prawidłowość wykorzystania zwolnienia przez pracownika (L4 kontrola ZUS lub zwolnienie lekarskie wylot na wczasy). Z drugiej  sprawdza właściwość orzekania (np. zasadność długości okresu wskazanego do rekonwalescencji pracownika). Faktem jest, że jak dotąd skuteczność kontroli krótkoterminowych zwolnień lekarskich jest znikoma. Fikcyjne L4 wciąż łatwo jest uzyskać i wykorzystać niezgodnie z jego faktycznym przeznaczeniem.

91 odpowiedzi na “Pracodawcy mogą pisać donosy do ZUS na pracowników, którzy przebywają na zwolnieniu lub kontrolować ich w domu. Fikcyjne L4 stało się normą”

  1. Szkoda, że pracownik czy PIP nie kontroluje pracodawców bez uprzedzenia, tylko najpierw dzwoni żeby się umówić na spotkanie. Pracownik jest tylko od zapiepszania na nowobogackiego, który dzięki robolom się dorabia. Mam L4 długoterminowe, i nikogo nie wpuszczę do domu, tym bardziej jakiś ludkow z firmy, no chyba że będę mogla odwiedzić szefuńcia i sprawdzić na co wydaje moje pieniądze, bo w końcu okrada mnie z nich, ja zarabiam 2000 a on zgarnia resztę pomimo że go wcale nie ma w peacp, coś tutaj jest nie tak

    • Jesli nie odpowiada Ci praca, to zawsze możesz ją zmienić.

      Natomiast oczywiście jestem za większymi uprawnieniami PIP, bo obecna forma działania tej instytucji nie ma większego sensu.

      • Niestety minimalna płaca przy obecnych cenach powinna być na poziomie minimum 4500-5000. Już dawno wyszliśmy z komuny i nadal to pracodawca w Polsce zabiera więcej niż taki sam pracodawca za granicą. U nas nie inwestuje się w pracownika. U nas się go wykorzystuje. Dlatego skoro ludzie nie mają pieniędzy to ich nie wydają. Czyli jak ich nie wydają to pracodawcy nie zarabiają. To takie błędne koło. Sam jeździ drogim autem, wczasy na jajorce, a pracownikowi to najlepiej by dał suchy chleb i wodę. Dobry przykład był że szwaczkami. Oficjalnie umowa na 2500 PLN + nawet drugie tyle pod stołem. Wilk syty i owca cała. Można?

          • No i tak się składa że mam. Tylko nie w PL a w UK. Do 85tyś funtów obrotu nie płacisz daniny VAT na państwo. W PL za prywatną żarówkę bez paragonu cię zjedzą.

          • No patrz. Cała europa ma przynajmniej 2-3 razy wyższe zarobki, a ceny nie są odpowiednio do pensji przeliczone. Przykład: Niemcy. Podstawowy koszyk chleb, masło, ser, jaja, szynka, pomidory,mleko, jogurty, mięso, olej, wodą mineralna + alkohole – 330 PLN to samo w Polsce 225 pln. Zarobki 3x wyższe niż w Polsce. Chcesz dalej dyskutować z faktami. Proszę bardzo. Nawet samochody przy wymianie starego trupa dostaniesz 2000 euro. W PL 0 PLN. U nas o nic się nie dba. Ani o pracownika, ani o środowisko. Byle sobie napchać własne kieszenie ukradzionymi komuś pieniędzmi – najczęściej podatnika bo nic nie zrobi.

          • Cała europa? Hmmm gdzie? Hiszpania bardzo podobne wypłaty, Czechy, Słowacja podobne, Włochy też. Chcesz dyskutować z faktami to porównaj sobie koszty życia w Niemczech i w Polsce, choćby cenę wynajmu mieszkania. Już znałem kilku takich „chojraków” którzy kilka razy wyjechali do Niemiec i żyli po miesiąc dwa na chińskich zupkach stwierdzili że tam jest raj i pojechali cała rodziną. Co się okazało? Że tam tak jak tu z jednej minimalnej pensji nie wynajmą mieszkania i nie zapewnią rodzinie dobrego standardu. Coś tanio ci te zakupy w Niemczech wyszły pewnie sklep taki jaki odwiedzał Andrzej D zwany prezydentem.

          • Nie rozśmieszaj mnie. 12 lat jestem w UK. Odłożyłem na mieszkanie niczego sobie nie odmawiając. Więc nie dyskutuj lepiej z faktami. Jak ktoś chleje codziennie z kolegami to na pewno mu się nie będzie opłacało. Chcesz przyrównać zarobek do kosztów? 1800funtow brutto, a wynajem domku 650 + opłaty 150-160 funtów na kwartał. 200 funtów na jedzenie miesięcznie bez odmawiania sobie niczego. Chcesz więcej danych? Najlepiej to siedzieć na 4 literach i pisać głupoty. Ze Słowakami imprezujemy więc też wiem jak jest na Słowacji.

    • Łaskawco, zawsze możesz sam założyć biznes i inni będą pracowali na ciebie, jak będziesz w stanie zarobić na ich utrzymanie. Jak nie, to będziesz zapychał sam albo zbankrutujesz.
      A prawdą jest, że w naszym kraju jakikolwiek aparat kontroli nie istnieje, a nawet jak istnieje, to żaden kontrolowany specjalnie się tym nie przejmuje. Dlaczego?

      • Pokaż mi w małych zakładach związki zawodowe. W Anglii ludzie się zrzeszają, u nas możesz marzyć o wywalczeniu lepszych warunków. Dlatego ludzie wyjeżdżają za granicę bo mają dość dziadostwa. Jakoś Niemiec potrafi. Tylko w Polsce przedsiębiorcy są niedorajda mi jakimiś.

  2. Po przeczytaniu tego zdania „Z uwagi na ten fakt zachodzi przypuszczenie, że większość wystawionych zwolnień lekarskich to nic innego jak fikcyjne L4.” odpuściłem sobie resztę. Z uwgi na fakt, że autorka tekstu nie mając dowodów stara się coś udowodnić na siłe, rzucając nieuzasadnione przypuszczenia. Zachodzi więc obawa że większość tekstu to nic innego jak intelektualna bieda.

    • Nieuzasadnione przypuszczenia? 30% zatrudnionych nagle na krótkotrwałym zwolnieniu i mamy wierzyć, że rzeczywiście nagle dopadła ich choroba?

      Zresztą, służby mundurowe mają już na koncie też cudowne ozdrowienia, jak nagle zaczęli im liczyć 80% pensji na L4 zamiast 100%. Jak w tym kraju ma być dobrze, skoro takie rzeczy się wyprawiają?

  3. Oczywiście przeciwnikami e-L4 jest kasta lekarska, która przy elektronicznym systemie kontroli musiałaby się tłumaczyć z nadmiernych ilości L-4. Mam niejakie podejrzenie, że zasadniczo lekarzom przeszkadza elektronizacja służby zdrowia, bo pewnie wychodzą różne kwiaty wygodne dla NFZ, a niewygodne dla samej kasty. Ale są tematy również niewygodne dla NFZ, bo wycena niektórych świadczeń jest kuriozalna. A i ZUS ma za kołnierzem w zakresie kontroli zwolnień lekarskich. Jeszcze w latach 90 pewien pracodawca zakończył budowę i zatrudnieni na czas określony pracownicy lokalni w liczbie ca. 120 następnego dnia przynieśli 120 zwolnień L-4 wystawionych przez jednego lekarza. Pracodawca złożył skargę do ZUS, prokuratury i izby lekarskiej. I wszystkie te firmy postępowania umorzyły. Nawet nie wszczęły postępowań. Tylko pierwszym pismem umorzyły!! Nie sądzę, żeby teraz było lepiej. Bo po co urzędnikom kłopoty i dodatkowa robota. A przykład policjantów, to już jest karygodne i bezczelne naciąganie prawa i jeszcze władza PIS – nomen omen prawa, się na to godzi. Przecież to się dzieje na koszt zwykłych ludzi i z ich składek, bo władza składek nie płaci (albo udaje, że płaci).

    • Generalnie gdyby lekarze zrobili to co powinni – czyli skierowali te kilkadziesiąt osób na rozpoznanie szpitalne (w końcu krew z nosa może świadczyć o czymś na prawdę poważnym – nie tylko o osłabieniu spowodowanym przeziębieniem); to zapchałyby się dodatkowo SORy i szpitale. Byłby istny armageddon.

      • Jeżeli przyjmiemy, że lekarz pierwszego kontaktu jest od leczenia, a nie od obstawiania się papierami, to sorry Gregory nie masz racji. I obowiązkiem lekarza jest rozpoznać, czy krwotok jest czymś poważnym, czy nie i zaordynować albo leczenie albo skierowanie na SOR.

        • Jeżeli przyjmiemy że lekarz pierwszego kontaktu jest lekarzem pierwszego kontaktu – który co prawda proste rzeczy potrafi i umie zdiagnozować ale Dr.House nie jest – to mam rację.

          „mam bóle głowy, zawroty, idzie mi krew z nosa, czarno przed oczyma, słaniam się”

          No to lecz przypadek wyżej, chcę to usłyszeć.

          Tylko nie zapomnij że jak dasz witamine C i zalecisz wyjazd w Bieszczady – a pacjent właśnie miał lekki udar mózgu i za chwilę dostanie kolejny – to odszkodowanie będzie twoim drugim, większym, podatkiem do końca życia… (niezależnie kto wcześniej zejdzie) ;)

          • Właśnie nie. Może być nadciśnienie (lub niedociśnienie) albo nawet
            zwykłe przemęczenie. I jeszcze kilka innych chorób / dolegliwości.
            Tylko nie każdy LPK jest Dr.House i dlatego posiłkuje się SORem badaniami / szpitalem.

  4. Jakoś nie widzę w praktyce tych kontroli, zwłaszcza ze strony pracodawcy. Czy w przypadku kiedy jestem chory to muszę przebywać u siebie w domu?

    • Nie, nie musisz. I generalnie nie musisz nawet mówić gdzie byłeś jak cię nie było gdy była kontrola sprawdzić czy leżysz zgodnie z tym co na L4

  5. Zaczyna się szczucie człowieka na człowieka w formie Pisu i tak zniewala się i robi nagonkę na każdego co będzie na zwolnieniu bo według ZUSu wszyscy jesteśmy przestępcami i tak sądzi PIS. Bo narodem skłuconym lepiej się rządzi

  6. Spójrzcie szerzej. We wpisach: ja nie wpuszczę kontroli, ja zarabiam za mało, złodziej pracodawca… Ja, ja, ja… Usprawiedliwianie się, że wolno wam być nieuczciwymi. To teraz zauważcie swoje zachowania w sklepie czy urzedzie: Dlaczego kolejki, znowu muszę czekać, znowu czegoś brakuje, niekompetencja, nie szanują mnie jako klienta. Jedną z przyczyn jest fakt fikcyjnych L4. Pracowałem w handlu, w magazynie. Koledzy szli na L4, by zrobić remont, by przedłużyć weekend, a pozostali w pracy musieli nadrabiać, bo klient najważniejszy. Są badania co do naturalnych zachorowań sezonowych, statystyki uzasadnionych nieobecności. Potrzeba współpracy i uczciwości pracodawcy oraz pracownika. Zjednej strony uwzględnienia naturalnej absencji w zatrudnieniu, z drugiej uczciwego korzystania z prawa do L4.

    • To niech pracodawca stanie za ladą. Niektórzy są chorzy na prawdę, niektórym się nie chce pracować (za tą grupę trzeba się wziąć) a jeszcze inni czują się wykończeni mobbingiem, niską płacą i nadmiarem obowiązków. Mało się mówi o tym ale teraz większość pracodawców zachowuje się jak szlachcic pomiatający chłopcem, a niektórzy budują przedsiębiorstwa przypominające mini obozy pracy gdzie przybysze z Ukrainy też nie chcą już pracować.

      • pracuje w handlu pracownik kasjer w makro*
        i osoby nadrzędne nie rozmawiaj pracuj w ogólne [ gdy ten gadają nawet po pół godziny]
        bhp też niski poziom pewnie jak wszędzie ostatnio paleta z mąką 1380kg a ja niestety zwykły nie elektryk coś mi strzeliło w plecach mogłem ledwo się schylać mówiłem o tym ale nic, po całym dniu teraz każdy próba schylenia czy głębszy oddech jak nigdy nie czułem gorszy niż w przypadku złamania
        pracuje za 11.30 na rękę [ podzieliłem swoją wypłatę przez liczbę godzin(168)

        * jestem w rozdarciu wg dokumentów które dostałem podlegam pod kierownika
        baba z działu kas do mnie z zjebką że pracuje już dwa tygodnie a jeszcze nie byłem ani razu nie byłem na kasie, i tak co tydzień nic nie poradzę skoro kierownik każe zostać i robić palety

  7. Tylko proszę ZUS SKARBÓWKE PIP
    O wizyty nie zapowiedzane takie nagle bo
    Znam kilka przypadków gdzie firma budowlana buduje kamienice a legalnie tylko szef reszta na czarno

    Do Zusu skarbówki PIP w Zielonej Górze
    Firma rychbud z głuchowa powiat zielonogórski
    Wszyscy robią na czarno pracownicy jakieś 10 osób

    Wiem że lubicie takie kąski

  8. Fajne te kontrole. Takie nie za potrzebne, nie za sensowne. Pracownik, nawet jeżeli jest chory, może być zmuszony, by wyjść – choćby po leki do apteki, czy do spożywczaka (jeśli np. mieszka sam, to skądś ten chleb i masło muszą się u niego znaleźć). Może go nie być, kiedy przyjdzie kontrola. A skoro może go nie być, to po co wysyłać kontrole…Każdy może powiedzieć, że stał w kolejce po leki. Pozbawianie kogoś pieniędzy, bo nie był w domu, kiedy wpadł kontroler, też jest bezsensowne. Czy pracownik powinien o każdym wyjściu z domu informować kadrową i panią w ZUS, żeby temu zapobiec?

    Jeśli będzie w domu i wpuści kontrolera, to w jaki sposób będzie przebiegała weryfikacja zgodności L4 ze zwolnieniem? Przecież kontroler nie jest fachowcem medycznym, więc po sprawdzeniu, że na kanapie siedzi właściwa osoba, kontroler powinien wyjść, nic innego (nawet strój chorego czy np. stan jego trzeźwości :) nie powinno podlegać ocenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *