- Home -
- Edukacja -
- Nauczyciele na skraju strajku. Poszło o jeden absurdalny przepis MEN
Nauczyciele na skraju strajku. Poszło o jeden absurdalny przepis MEN
Nauczyciele są na skraju strajku z powodu nowego sposobu rozliczania godzin ponadwymiarowych. MEN wymyśliło sobie, że nie będzie płacić pedagogom za pracę, jeśli jakaś lekcja się nie odbędzie bez winy nauczyciela gotowego do pracy. Na zwykłym etacie to nie do pomyślenia.

MEN niepotrzebnie namieszało w nowelizacji Karty Nauczyciela niezależnie od swoich intencji
Edukacja w Polsce cierpi na wiele bolączek. Głównym ich źródłem są nie nauczyciele, nie uczniowie, nie roszczeniowi rodzice, ale kreatywność ustawodawcy. Stan permanentnej reformy, w którym polska szkoła tkwi od jakichś trzech dekad, nie służy praktycznie nikomu. Najnowszą odsłoną tej tragikomedii jest sprawa rozliczania nauczycielskich godzin ponadwymiarowych.
Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że zasady zatrudniania nauczycieli różnią się od tych dotyczących przeciętnego pracownika na etacie. Obowiązuje ich w końcu Karta Nauczyciela będąca tzw., pragmatyką – ustawową "nakładką" na prawo pracy, która w teorii lepiej odpowiada specyfice zawodów w jakiś sposób związanych z szeroko rozumianym aparatem państwa.
Wymiar czasu pracy nauczycieli wbrew popularnemu mitowi wcale nie różni się od pracowniczych 40 godzin. Po prostu dzieli się na dwie części składowe. Jedną z nich jest pensum – obowiązkowy wymiar godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych w tygodniu. Wynosi typowo 18 godzin "przy tablicy". W grę wchodzą także godziny ponadwymiarowe: przygotowywanie lekcji, sprawdzanie klasówek, sprawdzianów i prac domowych w szkołach średnich oraz użeranie się z całymi stosami makulatury tworzonej w ramach szkolnej biurokracji. Zaliczamy do nich także na przykład wycieczki, wyjścia z uczniami do kina czy teatru, albo zawody sportowe.
Co istotne: w grę wchodzą także normalne zajęcia ponad wspomniane już 40 godzin nauczycielskiego wymiaru czasu pracy. Jeśli więc szkoła zatrudnia nauczyciela na półtora etatu, to dodatkowe "pół" stanowi automatycznie godziny ponadwymiarowe. To dość popularne rozwiązanie z powodu braków kadrowych. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że wiążą się one często ze specjalnym dodatkiem do wynagrodzenia.
W znowelizowanej Karcie Nauczyciela pojawił się przepisy, który sprawił, że niezrealizowane godziny ponadwymiarowe są bezpłatne nawet wtedy, kiedy nie było w tym żadnej winy nauczyciela. Najczęściej podawanym przykładem jest klasa, która akurat w tej godzinie lekcyjnej była na wycieczce. Siłą rzeczy pedagogom nie spodobało się pozbawienie ich istotnej składowej wynagrodzenia. W ramach sporu toczonym z MEN nauczyciele zaczęli masowo rezygnować z wycieczek. Dla części stanowiło to dodatkowy impuls do rezygnacji z wykonywania zawodu.
Koniec końców resort edukacji wydał komunikat, w którym przekonywał, że nowelizacja jest zasadniczo korzystna dla środowiska nauczycielskiego, ale rozważy argumenty przez nie podnoszone. Jak możemy przeczytać:
Ministerstwo Edukacji Narodowej analizuje obecnie zgłoszone uwagi dotyczące możliwości rozszerzenia katalogu zajęć, które nauczyciel mógłby realizować zamiast nieodbytych zajęć ponadwymiarowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe – w szczególności o inne prace statutowe szkoły.
Spór o godziny ponadwymiarowe nie był pierwszy i z pewnością nie będzie ostatni
MEN prawdopodobnie odkręci w końcu zamieszanie, które wywołało zmianami. W najgorszym wypadku pojawi się jakieś kompromisowe rozwiązanie. Nic się więc nie stało, można się rozejść, prawda? Niekoniecznie.
Nie da się ukryć, że awantura o godziny ponadwymiarowe wcale nie jest pierwszym tego typu sporem. Z pewnością większość naszych czytelników przynajmniej słyszała o "godzinach czarnkowych". Chodziło o jedną specjalną godzinę tygodniowo na potrzeby konsultacji z uczniami i rodzicami. W teorii brzmi to nieźle. W praktyce jednak bardzo często taki obowiązkowy dyżur sprowadzał się do niezbyt produktywnego czekania, aż ktoś się zjawi. "Godziny czarnkowe" zniesiono w tym roku. Warto wspomnieć, że do 2016 r. obowiązywały tzw. godziny karciane – nieodpłatne godziny ponad pensum przeznaczone na prowadzenie zajęć dodatkowych i opiekuńczych.
Jeżeli komuś się wydaje, że system czasu pracy nauczycieli jest przesadnie skomplikowany, to może mieć trochę racji. Już sam podział na pensum i godziny ponadwymiarowe wydaje się rozwiązaniem mocno sztucznym. Dodatkowo sprzyja utrwalaniu w społecznej percepcji absurdalnego mitu, że nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo. Ustawodawca dodatkowo komplikuje całą sprawę swoimi "genialnymi" pomysłami.
Taki chaos byłby nie do pomyślenia, gdyby stosować do pedagogów rozwiązania znajdujące się w kodeksie pracy. O wiele prościej byłoby, gdyby czas pracy nauczycieli ujednolicić. Przez te 40 godzin tygodniowo wykonywaliby te zadania, których wymaga ich stanowisko pracy. Słowem: pracowaliby na dokładnie tych samych zasadach, co każdy pracownik. Do tego dochodziłyby te same zasady ustalania nadgodzin, rozliczania delegacji i wszystkie inne gwarancje praw pracownika, które znajdziemy bezpośrednio w kodeksie pracy.
Rozumiem oczywiście, że ustawodawca tworząc obowiązujące przepisy, chciał zagwarantować, że nauczyciel spędzi określoną liczbę godzin na prowadzeniu lekcji. Można to jednak rozwiązać dużo prościej niż poprzez tworzenia de facto odrębnej formy zatrudnienia specjalnie dla nauczycieli. Karta Nauczyciela spełnia ważną funkcję gwarancyjną. Stanowi w praktyce zbiorowy układ pracy pomiędzy nauczycielami a państwem. Niestety ustawodawca może sobie ten układ jednostronnie zmieniać pod byle pretekstem, jak każdą inną pragmatykę urzędniczą. Nie jest to zdrowy układ. Majstrowanie przy czasie pracy nauczycieli jasno pokazuje, że należy szukać innych rozwiązań – najlepiej opartych na powszechnym prawie pracy.

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek
08.03.2026 10:31, Piotr Janus
08.03.2026 9:45, Jerzy Wilczek
08.03.2026 8:32, Jerzy Wilczek
08.03.2026 7:43, Aleksandra Smusz
07.03.2026 16:07, Aleksandra Smusz
07.03.2026 14:07, Rafał Chabasiński
07.03.2026 11:07, Piotr Janus
07.03.2026 10:18, Edyta Wara-Wąsowska

Napisała we wniosku o dotację, że sprzedaje na Allegro bez rozliczania. Reakcja urzędniczki ją zaskoczyła
07.03.2026 9:05, Aleksandra Smusz
07.03.2026 8:30, Marcin Szermański
07.03.2026 7:17, Piotr Janus

Claude, Gemini i ChatGPT odpowiedziały na pytanie o istnienie Boga. Jedna z nich dała Jahwe szansę poniżej 0,001 proc.
06.03.2026 21:54, Mariusz Lewandowski
06.03.2026 20:12, Miłosz Magrzyk

























