1. Home -
  2. Prawo -
  3. Trenerka etykiety chciała sfotografować metki w Zarze i spotkała się ze sprzeciwem. Trudno się dziwić

Trenerka etykiety chciała sfotografować metki w Zarze i spotkała się ze sprzeciwem. Trudno się dziwić

Trenerka etykiety chciała nagrać w Zarze film o ubraniach tej firmy i porobić zdjęcia metek. Spotkała się ze sprzeciwem pracowników. I trudno się temu dziwić.

Aleksandra Smusz28.10.2025 7:58
Prawo

Aleksandra Pakuła, trenerka etykiety, postanowiła odpowiedzieć na pytanie, czy można wyglądać elegancko, ubierając się w Zarze

Ustosunkowuje się do tej kwestii twierdząco, choć nie bez zastrzeżeń. Mimo że influencerka chciała sfilmować i sfotografować wyłącznie odzież, nie zaś klientów i pracowników, personel się na to nie zgodził.

Z poniższego materiału, dostępnego na Youtube, wynika, że dzięki dyskrecji plan udało się częściowo zrealizować. Wypowiedź na temat produktów influencerka nagrała więc w zaprzyjaźnionej kawiarni.

Czy pracownicy sieciówki mieli prawo sprzeciwić się projektowi Aleksandry Pakuły?

Bez wątpienia tak, bo Zara jako prywatna firma może ustalać własne zasady, panujące w jej sklepach. Z pewnością ma prawo nie zgodzić się na kręcenie w swoich wnętrzach profesjonalnego filmu. Akceptowalne w świetle naszych regulacji jest fotografowanie produktów.

Zgodnie z prawem konsumenckim takie działania służą bowiem porównaniu ze sobą różnych towarów w celu wybrania najlepszej oferty. Dotyczy to jednak zdjęć robionych na własny użytek, a nie profesjonalnych do zastosowania komercyjnego.

Zara eksponuje dane o ubraniach, które mogą wprowadzać w błąd

Można w niej znaleźć np. odzież wełnianą czy jedwabną. Specjalistka od kultury osobistej zwraca uwagę na to, że sprzedając ją, Zara może niekiedy dezorientować klientów prezentowanymi informacjami.

Dla przykładu swetry mające w sobie wełnę często posiadają w tym sklepie wyraźne oznaczenia, że wykonane są z tego materiału. Widzący je klient może stwierdzić, że zostały zrobione wyłącznie z niego. Z metki nierzadko wynika jednak, że wełny w swetrze znajduje się niewiele, np. 10%.

Według Aleksandry Pakuły taką domieszka wydaje się pomijalna. Żeby rzeczywiście cieszyć się dobrodziejstwami wełny, powinna być ona składnikiem odzieży przynajmniej w 70%.

Influencerka podkreśla też to, że ubrania z naturalnych, luksusowych tkanin w Zarze nieraz wykorzystują materiał II lub III kategorii i są bardzo cienkie. Kwestię zakupu takich wyrobów zawsze należy rozpatrywać indywidualnie.

Specjalistka od savoir-vivre'u uważa, że klucz do udanych zakupów we wskazanej sieciówce to czytanie metek

Zgodnie z jej opinią nie jest to na rękę Zarze, o czym świadczy chociażby sprzeciw pracowników wobec ich filmowania i fotografowania. Zdaniem influencerki to nielogiczne, gdyż skład oferowanych przez tę markę towarów można sprawdzić online.

Pakuła nie odradza nikomu zakupów w Zarze. Wskazuje jednak na to, że jakość dostępnej tam odzieży jest różna. Biorąc pod uwagę krytyczny przekaz jej wideo, trudno dziwić się temu, że nie udało się go w pełni i zgodnie z planem nakręcić we wnętrzu sklepu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi