1. Home -
  2. Biznes -
  3. Miliony kaw czy może raczej tylko 9 dziennie? Oto prawdziwe oblicze kawowej potęgi Żabki

Miliony kaw czy może raczej tylko 9 dziennie? Oto prawdziwe oblicze kawowej potęgi Żabki

Media regularnie obiegają informacje o tym, że Żabka sprzedaje miliony kaw rocznie. Często nie uwzględniają one jednak tego, że sklepów sieci jest obecnie aż 12 tysięcy. W przeliczeniu na jedną Żabkę sprzedaż okazuje się więc bardzo skromna — wynosi niewiele ponad 9 kaw dziennie.

Aleksandra Smusz31.03.2026 13:15
Biznes

Czy 9 kaw dziennie w jednym sklepie to dowód na sukces Żabki?

Dane dotyczące liczby zakupionych w sieci czarnych napojów publikowane są regularnie. Przykładowo z tych podanych w ubiegłym roku przez serwis Poradnik Restauratora wynika, że Żabka sprzedała 27 milionów kaw w ciągu 8 miesięcy (od stycznia do sierpnia 2025).

Miesięcznie daje to 3,375 mln kubków z czarnym napojem. Choć liczba ta robi wrażenie, po odniesieniu jej do średniego wyniku jednego sklepu wygląda nad wyraz skromnie.

Oznacza bowiem przeciętny wynik 281 kaw miesięcznie na Żabkę. W przeliczeniu na jeden dzień wychodzi więc, że punkt sprzedaje średnio niewiele ponad 9 czarnych napojów. Warto przy tym pamiętać, że sieć, która agresywnie skaluje swój biznes, otwiera kolejne placówki w tempie, które jeszcze bardziej rozmywa ten wynik.

Kawa w Żabce jako wysokomarżowy dodatek do oferty

Kawa stanowi bowiem produkt wysokomarżowy. Sieć z pewnością dobrze na niej zarabia — nawet niewielka sprzedaż może dawać odczuwalny dochód. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, ile można zarobić na franczyzie Żabki i jaką rolę w strukturze przychodów odgrywa gastronomia.

Nie sposób jednak wyciągać na tej podstawie wniosków o przejęciu przez Żabkę miejskiego biznesu kawiarnianego.

9 kubków dziennie w Żabce kontra kilkaset kubków dziennie w kawiarni

Stosunkowo niewielka kawiarnia w centrum dużego miasta musi sprzedać paręset napojów dziennie, żeby w ogóle wyjść na zero. Dopiero później zaczyna zarabiać.

Wynajem lokalu, zatrudnienie 2–3 osób, podatki, leasingi itp. generują koszty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Jeśli suma ta wynosi 30 tys. zł, należy mówić raczej o małej kawiarni. O problemach finansowych takich lokali świadczy chociażby fakt, że coraz częściej pojawia się w nich zakaz laptopów w kawiarni — właściciele bronią się przed klientami, którzy zajmują stolik godzinami przy jednym espresso.

Szansę utrzymania się przy mniejszej sprzedaży napojów zapewnia tylko poszerzenie oferty o ciasta, kanapki czy lekkie posiłki. O rentowności tego typu lokalu co do zasady mówimy jednak wtedy, gdy zbywa on dziennie trzycyfrową liczbę napojów.

Żabek w centrach miast jest dużo, ale kawiarni jeszcze więcej

A może powyższa analiza nagina fakty? Przecież Żabka dawno przekroczyła granice absurdu, jeśli chodzi o liczbę placówek w dużych miastach — jej sklepy stoją na każdym rogu. Nawet jeśli jedna Żabka sprzedaje tylko 9 kaw dziennie, to gdy w bliskim sąsiedztwie jest ich 10, łączna suma daje 90. Taki wynik mógłby już oznaczać konkurencję dla profesjonalistów.

Tyle że w ścisłych centrach aglomeracji liczba kawiarni okazuje się zazwyczaj nieporównywalnie wyższa od sklepów sieci Żabka. Na 10 z nich w zależności od miasta może przypadać ich nawet 50. Takie zagęszczenie to klasyczny przykład konkurencji w biznesie, gdzie skupisko lokali gastronomicznych wzajemnie napędza ruch klientów.

Jako społeczeństwo chodzimy do kawiarni głównie po to, by posiedzieć tam w miłej atmosferze. Czarny napój stanowi na ogół jedynie miły dodatek do tego doświadczenia.

Jeśli Żabki w danej lokalizacji dobrze prosperują, co najwyżej odbierają więc profesjonalistom nieznaczną grupę klientów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi