Tożsamość ukradziona vs stworzona
Zapoznając się bliżej z tematyką wyłudzeń, należy dokonać wyraźnego podziału na dwa typy działań.
Pierwszy, najbardziej medialny, to klasyczna kradzież tożsamości. Sprawca podszywa się pod inną osobę, wykorzystując jej dane osobowe do przejęcia środków, pozostawiając ofiarę z długiem i zrujnowaną historią kredytową. To przestępstwo z art. 190a par. 2 Kodeksu karnego, zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. Orzecznictwo sądowe potwierdza przy tym, że sądy nie mają litości dla osób wyrządzających w ten sposób szkodę majątkową i osobistą.
Drugi rodzaj wyłudzenia jest jednak znacznie bardziej podstępny i dotyczy osób występujących pod własnym nazwiskiem. Mowa o posługiwaniu się sfałszowanymi zaświadczeniami o dochodach czy zatajaniu istotnych faktów (np. liczby dzieci na utrzymaniu czy posiadania nieruchomości przy wnioskowaniu o programy preferencyjne, takie jak Bezpieczny Kredyt).
W tym przypadku celem nie jest kradzież cudzych pieniędzy, lecz wykreowanie własnej sytuacji finansowej na lepszą niż jest w rzeczywistości, by uzyskać finansowanie, które w innym scenariuszu byłoby niedostępne.
Jak banki walczą z nierzetelnymi klientami?
Głównym narzędziem banków w walce z nierzetelnymi klientami jest art. 297 Kodeksu karnego. To specyficzny przepis dedykowany przestępstwom przeciwko instytucjom finansowym. Przewiduje on karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia za przedłożenie podrobionego, przerobionego lub po prostu nierzetelnego dokumentu bądź oświadczenia.
Co niezwykle istotne z perspektywy ryzyka procesowego to fakt, że dla zaistnienia przestępstwa nie ma znaczenia czy bank ostatecznie wypłacił pieniądze. Już samo złożenie wniosku opartego na nieprawdzie uruchamia procedurę karną.
Sytuację pogarsza fakt, że przestępstwa te są ścigane z oskarżenia publicznego. Oznacza to, że gdy systemy scoringowe banku wykryją nieprawidłowość i instytucja zgłosi sprawę organom ścigania, wnioskodawca traci kontrolę nad biegiem wydarzeń. Nawet jeśli ostatecznie nie dojdzie do wypłaty środków, sprawca może stanąć przed sądem.
Jedynym "bezpiecznikiem" jest tu “czynny żal” – możliwość uniknięcia kary istnieje tylko wtedy, gdy sprawca dobrowolnie zapobiegnie wykorzystaniu kredytu lub zaspokoi roszczenia banku przed wszczęciem postępowania.
Zastrzeżenie PESEL naszą tarczą ochronną
To, co warto przypomnieć, to fakt, że banki, SKOK-i oraz firmy pożyczkowe mają obecnie ustawowy obowiązek sprawdzania zastrzeżenia numeru PESEL.
Co to oznacza dla klientów banków? Od 1 czerwca 2024 roku instytucja, która udzieli finansowania mimo aktywnego zastrzeżenia w systemie, traci prawo do dochodzenia roszczeń od osoby, której dane wykorzystano. To rozwiązanie przenosi ciężar ryzyka na kredytodawcę i niemal całkowicie eliminuje skuteczność kradzieży tożsamości w oficjalnym obrocie.
Należy jednak pamiętać, że dbanie o czystość dokumentacji kredytowej to nie tylko kwestia uniknięcia kary, ale fundament bezpieczeństwa całego systemu. Weryfikacja przejrzystości przepływów i rzetelności danych jest dla instytucji finansowej jedynym gwarantem stabilności.
W starciu z systemami bankowymi, które coraz sprawniej łączą kropki między różnymi bazami danych, każda próba „koloryzowania” rzeczywistości jest obecnie niezwykle ryzykowna.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj