1. Home -
  2. Inwestowanie -
  3. Być może właśnie pęka bańka AI. A być może panika jest pomyłką

Być może właśnie pęka bańka AI. A być może panika jest pomyłką

Indeksy giełdowe przez wiele kwartałów rosły napędzane perspektywą sztucznej inteligencji. Początek 2026 roku wygląda jednak jak początek przymusowego dochodzenia do siebie po świetnej imprezie – za którą przyszło zapłacić. Eryk Szmyd, analityk rynków finansowych XTB, wskazuje na możliwą dramatyczną pomyłkę rynku w ocenie spółek software.

Technologiczny kac po imprezie AI

Ostatnie tygodnie przyniosły olbrzymie spadki w sektorze technologicznym, który poważną zadyszkę złapał jeszcze w 2025 roku. Od kilku dni wyprzedaż rozlewa się zdecydowanie poza sektor software.

Jak pisze Szmyd w komentarzu dla XTB, „Wall Street ocenia skalę potencjalnych strat z powodu rosnących możliwości modeli AI, które korzystając z potężnych mocy oraz «agentów» mogą istotnie wpłynąć na globalny biznes". Inwestorzy weszli w tryb „Najpierw sprzedaj, później zadawaj pytania".

W ostatnich tygodniach tonęły akcje takich firm jak Reuters, LSEG, Wolters Kluwer, CBRE czy CH Robinson. To spółki, które tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego – rynek uznał, że ich model biznesowy może zostać zagrożony przez sztuczną inteligencję.

Nowy podział: wrażliwi na AI kontra bezpieczni

Rynki dzielą dziś branże na wrażliwe na AI oraz mniej lub wcale niepodatne na rozwój sztucznej inteligencji. Do tej drugiej kategorii – uważanej za bezpieczną przystań – trafiły przemysł, dobra konsumpcyjne i sektor zdrowotny.

Rynek zaczyna się bać, że kolejne lata przyniosą dla wielu bohaterów hossy (często nie lat, a dekad) wypłaszczony wzrost przy potencjalnym spadku marż. Logika jest następująca: konkurencyjne, niejednokrotnie tańsze rozwiązania AI nie zostawią wiele miejsca na „wartość dodaną" usług i produktów.

Zdaniem analityka XTB „tu może tkwić dramatyczna pomyłka rynku".

Dlaczego panika może być pomyłką?

„AI docelowo będzie implementowane w przedsiębiorstwach branży oprogramowania, a nie będzie zastępować usług, które takowe firmy wykonują" – argumentuje Szmyd. Prawdą jest, że w niektórych przypadkach spółek, których modele są dużo bardziej uzależnione od „nagiej" analizy danych, modele mogą namieszać. Częściej jednak AI będzie implementowane na poziomie usług zewnętrznych, których odbiorca nie będzie w stanie skutecznie, szybko i bezkosztowo zastąpić.

W praktyce oznacza to, że firmy wdrażające AI będą mogły realizować więcej zleceń, w krótszym czasie i po niższych kosztach. Sztuczna inteligencja może paradoksalnie prowadzić do boomu produktywności i zmian modeli biznesowych software – z płatności za użytkowanie do płatności za efekt.

„Jeśli założymy, że ogólna kontrybucja AI będzie korzystna dla gospodarki, trudno wieścić upadek branży software, która wydaje się wręcz intuicyjnym beneficjentem strategicznego narzędzia" – podkreśla analityk. Absurd otaczający spadki w branży oprogramowania podkreślił też Jensen Huang, CEO Nvidia.

Hardware kontra software – rotacja na horyzoncie?

Szmyd zwraca uwagę, że „bardzo powoli wchodzimy w etap, w którym to infrastrukturalni dostawcy sprzętu hardware dla AI mogą zacząć mieć pod górę, wobec rosnącej skali globalnej mocy obliczeniowej".

Niebawem rynek może z panicznego nastroju zacząć uważnie obserwować, które firmy software (odbiorcy hardware) zaczną naprawdę robić lepszy biznes dzięki poczynionym inwestycjom. Analityk XTB wskazuje, że „przyszła rotacja kapitału – choć dziś ciężko sobie to wyobrazić – może faworyzować spółki software ponad dostawców hardware, jako beneficjentów «drugiego etapu cyklu AI» – prawdopodobnie dłuższego, w trakcie którego wyklarują się nowi zwycięzcy i nowi przegrani".

Kto może zyskać?

Oczywiście nie wszystkie spółki software przetrwają tak duże zmiany. W przypadku firm, których modele biznesowe są silnie uzależnione od samej analizy danych, sztuczna inteligencja rzeczywiście może namieszać i sprawić, że rozmiar docelowego rynku zacznie maleć lub rósł będzie bardzo powoli.

Beneficjentami tego procesu mogą być również branże spoza technologii, które są dużymi konsumentami oprogramowania. Jak pisze Szmyd: „Nawet jeśli ceny nominalne nie spadną, to koszt jednostkowy (np. koszt obsługi procesu, klienta czy transakcji) może istotnie się obniżyć dzięki automatyzacji i płatnościom «za efekt»".

GPW też odczuwa skutki

Smak tej wyprzedaży dotarł na GPW, gdzie kilka sesji z rzędu tanieją walory Asseco – notowane już blisko 30 proc. poniżej szczytów. WIG20 przed otwarciem giełdy w USA tracił 1,7 proc. i miał za sobą podobnej skali tygodniowy spadek.

Zdaniem analityka XTB „wydaje się, że spadki w sektorze tech są bliskie wyczerpania".

Dla inwestorów indywidualnych zainteresowanych rynkiem AI obecna korekta może paradoksalnie stanowić okazję – pod warunkiem, że potrafią odróżnić spółki, które rzeczywiście wykorzystają sztuczną inteligencję do poprawy efektywności, od tych, których biznes zostanie przez nią zdezaktualizowany.

Wnioski dla inwestorów

Obecna wyprzedaż może przypominać sytuacje z przeszłości, gdy rynek reagował przesadnie na zmiany technologiczne. Wdrażanie AI w firmach to proces, który dopiero nabiera tempa, a jego ostateczne skutki dla poszczególnych sektorów są dalekie od jednoznacznych.

Dzięki sztucznej inteligencji firmy software'owe będą mogły realizować więcej zleceń, w krótszym czasie i po niższych kosztach. Kluczowe pytanie brzmi: czy AI zastąpi dane branże, czy raczej stanie się narzędziem zwiększającym ich produktywność? Analiza XTB sugeruje, że odpowiedź częściej będzie wskazywać na ten drugi scenariusz.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi