1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Kierowcy mogą liczyć na jeszcze tańsze tankowanie. Importerzy paliw mają pole do manewru

Kierowcy mogą liczyć na jeszcze tańsze tankowanie. Importerzy paliw mają pole do manewru

Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych może w praktyce objąć tylko dwie spółki — Orlen i Saudi Aramco. Importerzy paliw mają bowiem sporo pola manewru, by zbić swoją marżę poniżej ustawowego progu; dla kierowców oznaczałoby to jeszcze tańsze tankowanie na części stacji, ale dla budżetu państwa — wyraźnie mniejsze wpływy.

Podatek od nadzwyczajnych zysków. Orlen zapłaci nawet 2 mld zł

Prezydent podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków 1 października (choć jednocześnie zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej), a pierwsze zaliczki mają trafić do urzędów skarbowych w listopadzie.

Firmy zdążyły już jednak policzyć, ile mogą zapłacić — i wyniki tych wyliczeń znacząco się od siebie różnią. Orlen, jak podaje „Rzeczpospolita”, wstępnie wyliczył, że za pierwsze sześć miesięcy (marzec–sierpień) podatek wyniesie w jego przypadku ok. 2 mld zł; Unimot uważa z kolei, że za okres od marca do końca września nie będzie musiał wpłacać żadnej zaliczki. Saudi Aramco, współwłaściciel gdańskiej rafinerii, nie zdecydowało się na komentarz.

Marże rafineryjne wzrosły najmocniej. Producenci paliw na celowniku

Prezes Unimotu Adam Sikorski ocenił w rozmowie z Biznes24, że podatek dotknie najprawdopodobniej wyłącznie producentów paliw. Trudno uznać to za zaskoczenie. W 2026 r. — po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i zakłóceniach w dostawach ropy — najmocniej wzrosły marże rafineryjne; to w nie celował zresztą zapowiadany już wiosną podatek od nadmiarowych zysków rafinerii. Firmy, które paliwo kupują od innych i jedynie odsprzedają je dalej, muszą natomiast dostosowywać się do bieżących cen rynkowych i nie mają aż tak dużego wpływu na swój wynik.

Podatek liczony od marży. Importerzy paliw mają pole manewru

Najważniejsze jest tu to, w jaki sposób ustawa definiuje „nadzwyczajny” zysk. Punktem odniesienia jest średnia marża danej firmy ze sprzedaży paliw w 2025 r., powiększona o 20 proc. (przy czym nie może ona wynieść mniej niż 2 proc.). Opodatkowana jest wyłącznie nadwyżka ponad ten poziom; stawka wynosi 60 proc., a w przypadku podmiotów, które same nie wytwarzają paliw, obciążenie zostało ograniczone do 50 proc.

Warto przy tym zaznaczyć, że próg nie oznacza marży na poziomie 20 proc. — chodzi o wzrost o jedną piątą względem marży z poprzedniego roku.

Rozliczenie narastające pozwala „rozmyć” wcześniejsze zyski

Podatek jest rozliczany narastająco, a o tym, ile ostatecznie trzeba będzie zapłacić, zdecyduje dopiero roczne rozliczenie. Firma, która w pierwszych miesiącach obowiązywania przepisów wypracowała ponadprzeciętną marżę, może zatem przez kolejne miesiące sprzedawać paliwo niemal bez zarobku i w ten sposób obniżyć swój średni wynik.

Na taką możliwość zwraca uwagę na łamach "Rz" Przemysław Bryksa z kancelarii KDCP; jak twierdzi, z tej strategii mogą korzystać przede wszystkim importerzy. Można się domyślać, że będzie to tym łatwiejsze, że w trakcie prac w Sejmie okres objęty podatkiem wydłużono — obejmie on zyski osiągnięte nie do końca 2026 r., a do końca marca 2027 r. Na „rozmycie” wcześniejszych wyników zostaje więc ok. pół roku.

Rabaty większe od marży. Na stacjach paliw widać już konkurencję

Efekty tej sytuacji mogą być widoczne na stacjach szybciej, niż mogłoby się wydawać. Od 3 października obowiązuje kolejna odsłona programu „Ceny Paliwa Niżej” (tzw. pakiet CPN), a więc obniżony VAT (8 proc.) i akcyza oraz maksymalne ceny paliw ogłaszane przez ministra energii; 6 października limit dla benzyny 95 wyniósł 6,79 zł/l, a dla oleju napędowego — 7,82 zł/l (jeszcze we wrześniu kierowcy płacili nawet ponad 8 złotych za litr paliwa). Cena maksymalna jest wyliczana na podstawie ceny hurtowej, do której dolicza się m.in. 30 gr marży detalicznej na litrze.

Tymczasem promocje dla klientów z kartami lojalnościowymi sięgają nawet 35 gr na litrze (tak jest m.in. w przypadku Shella i BP), a Orlen do 15 października oferuje w swoim programie trzy kupony warte razem 45 zł. Nie da się ukryć, że to rabaty wyższe od marży zapisanej we wzorze — co pokazuje, że sieci wciąż mają z czego schodzić z ceny.

Luka w budżecie i niepewny wyrok Trybunału Konstytucyjnego

Dla budżetu taki scenariusz byłby jednak mniej korzystny. Według Ministerstwa Energii niższe stawki VAT i akcyzy w ostatnim kwartale pochłoną ok. 5 mld zł, a wszystkie tegoroczne edycje programu — ok. 9 mld zł; z podatku od nadzwyczajnych zysków rząd planował uzyskać ok. 4 mld zł. O ile więc już wcześniej było wiadomo, że danina nie pokryje kosztów obniżek, o tyle, jeśli faktycznie zapłacą ją tylko dwie spółki, luka może się jeszcze powiększyć.

Do tego dochodzi niepewność związana z Trybunałem Konstytucyjnym — prezydent kwestionuje przede wszystkim objęcie podatkiem zysków osiągniętych jeszcze przed wejściem ustawy w życie. Ostateczny bilans poznamy więc najpewniej dopiero w 2027 r.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover