1. Bezprawnik -
  2. Energetyka -
  3. 8 zł za litr paliwa to już tylko kwestia dni. Sierpień może być koszmarem kierowców

8 zł za litr paliwa to już tylko kwestia dni. Sierpień może być koszmarem kierowców

Ceny paliw na stacjach benzynowych stale rosną. To efekt zakończenia rządowego programu CPN („Ceny Paliw Niżej"), ale także ponownej eskalacji konfliktu w Zatoce Perskiej. Kruchy rozejm między Iranem, USA i Izraelem zakończył się zaledwie kilka dni po finale Mundialu 2026. Jeśli sytuacja będzie się pogarszać, kierowcy muszą liczyć się z kolejnymi podwyżkami cen paliw.

Spore podwyżki cen paliw w lipcu, ale sierpień 2026 może być jeszcze gorszy

Tak naprawdę trudno mówić o jakimkolwiek rozejmie czy zawieszeniu broni. Może i w ostatnich tygodniach w Zatoce Perskiej było względnie nieco spokojniej niż choćby w marcu, ale nie uchroniło to polskich kierowców od wzrostu cen na dystrybutorach. Wcześniej sytuacja wyglądała inaczej — paliwo, ceny maksymalne i zawieszenie broni w Iranie na krótko dały kierowcom oddech.

Ceny paliw wyraźnie skoczyły w górę od 1 lipca, kiedy skończył się program CPN i przywrócono stawkę VAT 23% na paliwa. Ponad tydzień temu pisałem o spodziewanych dalszych podwyżkach cen, które rzeczywiście miały miejsce — i kto wtedy tankował samochód, ten zobaczył zupełnie inną kwotę przy dystrybutorze.

Podawane przez Portal Samorządowy średnie ceny benzyny przekroczyły 7 złotych, a podwyżki na stacjach wyniosły 24–27 gr za litr benzyny oraz 33 gr za litr diesla. Niestety kolejne wzrosty cen są jeszcze bardziej niepokojące.

8 zł za litr paliwa w Polsce to tylko kwestia czasu

Podczas ostatniego weekendu Business Insider ostrzegał o następnych z kolei podwyżkach cen paliw, jakie mają mieć miejsce w bieżącym tygodniu. Te miały wynieść według prognoz:

  • benzyna Pb 95 — 7,30 zł za litr,
  • benzyna Pb 98 — 8,20 zł za litr,
  • olej napędowy — 7,90 zł za litr.

Eksperci ostrzegali, że jeśli ceny ropy na rynkach pozostaną na podobnym poziomie, to w najbliższych dniach zapłacimy średnio o 20 groszy więcej za litr benzyny, a olej napędowy może podrożeć nawet o 57 gr za litr.

Mamy dopiero wtorek, a ja już widzę jeszcze wyższe ceny na dystrybutorach, niż mówiły prognozy na cały tydzień. Jest tak drogo, że drogie tankowanie w majówkę 2026 wydaje się dziś śmiesznie tanie.

Już w poniedziałek było drożej — co będzie końcem tygodnia?

Wczoraj po południu, jadąc samochodem, mijałem stację benzynową, na której zwykle tankuję. To, co zauważyłem, wprawiło mnie w osłupienie. Na pylonie cenowym widniały następujące kwoty:

  • benzyna Pb 95 — 7,39 zł za litr,
  • olej napędowy — 7,74 zł za litr.

Niestety, będąc w lekkim szoku, nie zapamiętałem ani cennika benzyny 98, ani LPG. Warto dodać, że ceny maksymalne gazu LPG nigdy nie zostały objęte rządową tarczą. A mowa przecież o cenach z samego początku tygodnia i to nawet nie tyle z wtorku, co z poniedziałkowego popołudnia (20.07.2026). Co będzie pod jego koniec, w piątek albo w najbliższy weekend?

Ceny na stacjach paliw zależą też od lokalizacji

Dodam, że powyższe ceny z poniedziałku — 7,39 zł za podstawową benzynę i 7,74 zł za diesla — pochodziły ze stacji znajdującej się w mieście średniej wielkości. Kwoty w miastach wojewódzkich i największych polskich miejscowościach, a także przy autostradach, są zapewne jeszcze wyższe. To zresztą reguła: ceny na stacjach paliw w dużej mierze zależą od lokalnej konkurencji.

A przecież cena baryłki jest na względnie niskim poziomie, nieco poniżej 90 dolarów. Niskim, bo przecież w okresie marzec–maj 2026 wynosiła około 110 dolarów za baryłkę lub przekraczała ten poziom. Dlaczego więc ceny paliw w Polsce rosną? Czy w obliczu kolejnych podwyżek rząd wróci do CPN? I co by było, gdyby cena baryłki znowu dobiła do okolic 110 — a może i więcej — dolarów?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover