W dzisiejszych czasach o jakąkolwiek pracę nie jest trudno, ale dla wymarzonej posady wielu kandydatów zrobi naprawdę dużo. Dlatego też często nieco przesadzają oceniając swoje umiejętności na CV lub w trakcie rozmowy rekrutacyjnej. Czy grożą im z tego powodu konsekwencje?
Po pierwsze, warto zdać sobie sprawę z tego, że przyszły pracodawca, zgodnie z prawem, może w trakcie rozmowy uzyskać od nas tylko ograniczone informacje. Ich zakres zawarty jest w art. 22 kodeksu pracy.
Po co został stworzony przepis jak powyżej? Między innymi w celu wykluczenia dyskryminacji. Potencjalna kandydatka do pracy nie powinna bowiem być wypytywana np. o plany dotyczące macierzyństwa. W praktyce osoba rekrutująca może zadać dowolne pytanie, jednak nie trzeba udzielać na nie odpowiedzi.
Oczywiście, często przepytywane osoby decydują się nawet na niewygodną odpowiedź, ponieważ nie chcą żeby jej brak uniemożliwił im zdobycie posady. Od strony prawnej nie grożą im jednak żadne konsekwencje jeśli skłamią. Bazując na powyższym przykładzie – kobieta planująca w najbliższym czasie założyć rodzinę, może bez obaw stwierdzić, że na razie nie myśli o potomstwie. Sąd nie powinien jej za to ukarać.
Nie znaczy to jednak, że możemy reklamować się jako wysoce wykwalifikowany pracownik, podczas gdy po cichu myślimy o doszkoleniu się „w biegu”. Jeżeli nawet osoba rekrutująca uwierzy nam na słowo i nie wyłapie braku poszukiwanych umiejętności przed podpisaniem umowy, może ją później bez konsekwencji rozwiązać.
Ma to jednak miejsce tylko w sytuacji, kiedy przekłamany został fakt, który miał realny wpływ na podjęcie decyzji o podpisaniu umowy. Przykładowo, może to być udawanie umiejętności, które są potrzebne na danym stanowisku, a których w rzeczywistości się nie posiada. Definiuje to art. 84 kodeksu cywilnego:
Co więcej, pracodawca może dokonać zwolnienia także wtedy kiedy pracownik utraci zakładane zdolności niezbędne do wykonywania powierzonych mu obowiązków. Przykładowo, osoba dobrze jeżdżąca samochodem i utrzymująca, że ma prawo jazdy, nie może stać się zawodowym kierowcą, jeśli w rzeczywistości nie posiada ważnego dokumentu. Gdy informacja ta wyjdzie na jaw, w rzeczywistości okazuje się on być bez uprawnień, co daje podstawy do natychmiastowego rozwiązania umowy. Opisuje to kodeks pracy:
[box_kontakt]
Uważajmy więc zarówno przy tworzeniu swojego życiorysu, jak i w trakcie rozmów kwalifikacyjnych. Nie musimy podawać wszystkich informacji, a w usprawiedliwionych przypadkach możemy kłamać. Jeśli jednak nasza nieprawdziwa odpowiedź będzie stanowiła podstawę zatrudnienia – prawdopodobnie pożegnamy się ze stanowiskiem, gdy tylko prawda wyjdzie na jaw.
Problemy z prawem pracy, potrzebujesz pomocy prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym [email protected], a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.