- Bezprawnik -
- Moto -
- Mówią, że rząd zakaże jazdy samochodem w pojedynkę, by chronić środowisko. Kłamią
Mówią, że rząd zakaże jazdy samochodem w pojedynkę, by chronić środowisko. Kłamią
Internet obiegły niepokojące informacje o planowanych zmianach w hiszpańskim prawie drogowym. Według krążących w mediach społecznościowych wpisów rząd w Madrycie przygotował za plecami obywateli dwa kontrowersyjne przepisy: zakaz jazdy samochodem w pojedynkę oraz limit jednego auta na rodzinę, poinformowała Interia. Obie propozycje to fikcja.
Początkiem zamieszania był wpis jednego z użytkowników platformy X, który w lipcu udostępnił artykuł z portalu Majorca Daily Bulletin z sensacyjnym tytułem sugerującym wprowadzenie zakazu jazdy solo. Informację podchwyciły kolejne profile, a w dyskusji głos zabrał nawet polityk z Polski, Paweł Usiądek z Konfederacji, który ostrzegał przed „zamordyzmem pod pretekstem ekologii”.
Hiszpańska DGT: nie trwają prace nad takimi przepisami
Plotki szybko zdementowała Generalna Dyrekcja Ruchu Drogowego w Hiszpanii (DGT). Jej przedstawiciele oznajmili, że nie prowadzą prac nad wprowadzeniem zakazu jazdy w pojedynkę ani ograniczeniem liczby pojazdów w gospodarstwie domowym. Priorytetem pozostają rozwój transportu publicznego oraz infrastruktury rowerowej, a wszelkie zmiany w polityce transportowej będą najprawdopodobniej poprzedzone szerokimi konsultacjami społecznymi.
DGT wyjaśniła, że w Hiszpanii od lat funkcjonują tzw. pasy VAO (Vehículos de Alta Ocupación), przeznaczone dla samochodów z co najmniej dwiema osobami w środku. Z wymogu korzystania z tych pasów zwolnione są pojazdy zeroemisyjne i prowadzone przez osoby z niepełnosprawnościami. Ich celem jest usprawnienie ruchu i zachęcenie do wspólnych przejazdów. Zakazywanie jazdy w pojedynkę nie ma nic do tego. To fake news.
Stąd wzięły się pogłoski o limicie jednego auta
Druga część fałszywej informacji dotyczyła rzekomego ograniczenia do jednego samochodu na rodzinę w całej Hiszpanii. W rzeczywistości chodziło o projekt Rady Majorki, której celem jest zmniejszenie natężenia ruchu w sezonie turystycznym. Plan zakładał, że osoby posiadające dom na wyspie, ale niebędące jej stałymi mieszkańcami, mogłyby mieć tylko jeden samochód. Mieszkańców Majorki ten limit nie obejmowałby.
Za złamanie przepisów groziłaby kara do 30 tys. euro, a w skrajnych przypadkach czasowe unieruchomienie pojazdu. Pomysł lokalny został mylnie przedstawiony jako ogólnokrajowy zakaz i wzbudził falę krytyki połączoną z obawami o możliwość wprowadzenia podobnych rozwiązań w innych państwach europejskich.
Eksperci przypominają, że w czasach powszechnej dezinformacji szczególnie ważne jest sięganie po rzetelne źródła, zwłaszcza gdy chodzi o zmiany w prawie. Oficjalne informacje w Hiszpanii, podobnie jak w Polsce, publikowane są na stronach rządowych.
