1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. Kod to nie piwo kraftowe. Klient nie dopłaca za ręczną robotę programisty

Kod to nie piwo kraftowe. Klient nie dopłaca za ręczną robotę programisty

Klient nie dopłaca za to, że programista nadwyrężył palce, osobiście wpisując każdą linijkę. Chce produktu, który rozwiązuje jego problem. AI coraz mocniej przypomina branży IT o tej zasadzie, a część dyskusji o upadku zawodu brzmi jak żal o utratę premii za samą znajomość narzędzia.

Jakub Bilski20.10.2026 12:22
Praca

Dziesięć lat doświadczenia w IT nie zawsze oznacza dziesięć lat rozwoju

Załączony poniżej obrazek zamieściłem w jednym z postów na X z podpisem brzmiącym mniej więcej tak, jak tytuł tego wpisu. W komentarzach pod postem pojawiły się różne głosy – trzeba jednak przyznać, że głównie przychylne. Padło m.in. trafne spostrzeżenie, że można mieć dziesięć lat doświadczenia albo jeden rok powtórzony dziesięć razy. Jeżeli przez dekadę ktoś nauczył się głównie odtwarzać podobne rozwiązania, trudno oczekiwać, że rynek zagwarantuje mu za to dożywotnią premię.

Znajomość składni języka czy kolejnego narzędzia do budowania stron była użyteczna (i długo decydowała o tym, ile zarabia programista), ale sama w sobie nie zapewnia zrozumienia, po co właściwie powstaje dany system.

Programowanie to tylko narzędzie – AI zmienia sposób pracy programisty

Nie kupuję jednak opowieści, że programowanie zawsze wymagało wyłącznie cierpliwości, a teraz maszyny zdemaskowały wszystkich nieudaczników. To wygodne tłumaczenie, zwłaszcza dla tych, którzy cudzą pracę znają głównie z internetowych komentarzy.

Samo pisanie kodu wymaga przecież myślenia, a podczas pracy nieraz wychodzą na jaw błędy w pierwotnym pomyśle. AI nie sprawia, że ta wiedza staje się zbędna. Zmienia natomiast sposób jej wykorzystania. Jeżeli część implementacji można powierzyć modelowi, wartość programisty coraz bardziej zależy od tego, czy potrafi wybrać rozwiązanie i ocenić rezultat. Klient zamawia system obsługi zamówień, a nie pokaz biegłości w konkretnym języku.

Rynek pracy IT: oferty są, trudniej dostać pierwszą szansę

Wieszczenie pogrzebu całej branży i masowego zastępowania pracowników AI trochę rozmija się z danymi. Według No Fluff Jobs średnia liczba aplikacji na ofertę na tej platformie spadła z 44 w 2024 roku do 21 w pierwszym półroczu 2026 roku. Ten sam raport zaznacza jednak, że najtrudniej nadal mają juniorzy.

Na czym juniorzy mają zdobywać doświadczenie?

Zapotrzebowanie na specjalistów może więc współistnieć z trudnym startem osób szukających pierwszej pracy czy stażu. Jeżeli coraz więcej prostych zadań oddajemy modelom, pojawia się zresztą niewygodne pytanie: na czym początkujący mają zdobywać doświadczenie, skoro mniej ofert pracy dla juniorów z branży IT oznacza mniej okazji do nauki na realnych projektach? Seniorzy nie biorą się przecież z ogłoszeń, w których praca w IT dla juniora wymaga pięciu lat stażu.

Kod generowany przez AI musi działać także po pokazie dla klienta

„Liczy się działający produkt” nie oznacza jednak, że wystarczy wygenerować aplikację, która przez kwadrans wygląda przekonująco. Prawdziwy sprawdzian przychodzi przy większym ruchu, zmianie wymagań albo pierwszej awarii. Simon Willison trafnie rozróżnia taniejące wytwarzanie kodu od nadal kosztownego zapewniania jego jakości.

Ktoś musi sprawdzić, czy system chroni dane i czy da się go później rozwijać. W badaniu Stack Overflow z 2026 roku 48 proc. odpowiadających na pytanie o zaufanie do AI wskazało, że ufa wynikom wtedy, gdy może je łatwo zweryfikować. Do takiej weryfikacji nadal potrzeba kompetencji.

Programista w erze AI: mniej klepania, więcej odpowiedzialności

Spodziewałbym się więc większego znaczenia osób, które potrafią zrozumieć potrzeby firmy, połączyć jej systemy i nadzorować pracę agentów AI. Część z nich dostanie nowe nazwy stanowisk, ale dopisanie sobie „AI” do profilu nie wystarczy. Nie warto też liczyć, że powstanie rejestr zawodów chronionych przed AI, który obejmie programistów. Szansę mogą dostać również mniejsze firmy, dla których własne oprogramowanie było dotąd zbyt drogie.

Tańsze oprogramowanie to nowe projekty, ale nie gwarancja zatrudnienia

Tańsze wykonanie może uruchomić projekty, które wcześniej kończyły się na wycenie. Nie gwarantuje to zatrudnienia każdemu programiście. Daje jednak powód, żeby uczyć się czegoś więcej niż odtwarzania kolejnych podobnych zadań. Klient zapłaci za rozwiązany problem. Za zmęczenie palców od pisania na klawiaturze już raczej nie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover