Prezydenta wybierzemy kopertami. Ale równie dobrze PiS mógł napisać w ustawie, że prezydenta wybiera Jacek Sasin – architekt tych wyborów

Gorące tematy Państwo Prawo dołącz do dyskusji (1137) 07.04.2020
Prezydenta wybierzemy kopertami. Ale równie dobrze PiS mógł napisać w ustawie, że prezydenta wybiera Jacek Sasin – architekt tych wyborów

Paweł Grabowski

Stało się. Sejm przyjął ustawę wprowadzającą korespondencyjne wybory prezydenckie w 2020 roku. Niewydolna Poczta Polska ma dokonać cudu w 35 dni.

Tylko najwięksi optymiści łudzili się, że Prawo i Sprawiedliwość odpuści majowe wybory prezydenckie. Można było mieć nadzieję, że to tylko drażnienie opozycji i zabawa nimi. Jednak stało się inaczej. Żądza wygrania wyborów była zbyt silna do opanowania. Doszło do tego, że gdy jakimś trafem udało się opozycji wygrać poranne głosowanie, w którym nie zgodzili się na wprowadzenie druku poselskiego do porządku obrad, Prawo i Sprawiedliwość przygotowało nowy druk tej ustawy i przepchnęło go przez sejmową maszynkę. Ostatecznie późnym wieczorem, jak zwykle po licznych problemach technicznych, Sejm przyjął ustawę, która zmienia sposób wybierania prezydenta. Po raz pierwszy w Polsce odbędą się powszechne wybory korespondencyjne.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – zasady przeprowadzenia

Nadchodzące wybory będą wyłącznie korespondencyjne. Nie oddamy głosu do urny wyborczej, nie spotkamy komisji. Co ważne, głosowanie korespondencyjne będzie stosowane również przy drugiej turze, o ile do niej dojdzie. Głosowanie jest głosowaniem osobistym, będzie trwało bez przerwy od 6 rano do 20.00. Zgodnie z treścią ustawy Poczta Polska będzie zobligowana do doręczenia na 7 dni przed terminem wyborów pakietu wyborczego wyborcom, znajdującym się w spisie wyborców. Ale to nie będzie doręczenie za pokwitowaniem, listonosz wrzuci pakiet do glosowania do naszej skrzynki pocztowej. Jeżeli jakiegoś pakietu nie doręczy, to zostanie on przekazany do gminnej obwodowej komisji wyborczej do momentu zakończenia głosowania. W skład pakietu wyborczego wejdzie:

  • koperta zwrotna,
  • karta do głosowania,
  • koperta na kartę do głosowania,
  • instrukcja głosowania korespondencyjnego,
  • oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie wyborczej.

Zgodnie z treścią ustawy Minister Aktywów Państwowych, obecnie Jacek Sasin, będzie mógł w drodze rozporządzenia określić dodatkowe elementy, które wejdą do pakietu wyborczego. Każda koperta będzie odpowiednio oznaczona, żeby wyborca się nie pomylił, która służy do czego. Jeszcze nie znamy wzoru karty do głosowania, ani elementów pakietu wyborczego. Zostanie określony w przyszłości. Spis wyborców zostanie przekazany do Poczty Polskiej w dniu wejścia w życie ustawy.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – jak oddać ważny głos?

Wyborca po oddaniu głosu na karcie wyborczej, wkłada ją do koperty zwrotnej wraz z podpisanym oświadczeniem, w którym oświadcza, że oddał głos osobiście i w sposób tajny. Do tego w odpowiednią rubrykę wpisuje swoje imię i nazwisko oraz PESEL. Kopertę umieszcza osobiście, lub za pośrednictwem drugiej osoby w specjalnie do tego przygotowanej skrzynce nadawczej na terenie danej gminy. Koperty będzie można wrzucić od 6 do 20.00 w dniu wyborów. W przypadku wyborców mieszkających na terenie Warszawy, kopertę trzeba będzie wrzucić do skrzynki nadawczej na terenie dzielnicy.

Zarówno pakiety wyborcze, jak i koperty zwrotne nie są przesyłkami rejestrowanymi. Dlatego jak wasz głos gdzieś zaginie to niestety, nic z tym nie będziecie mogli zrobić. Tak samo nic nie zrobicie jeżeli nie otrzymacie pakietu wyborczego. On ma się znaleźć w skrzynce pocztowej, ale czy tam będzie, czas pokaże. Jeżeli macie pecha i mieszkacie przy ulicy Żytniej w Warszawie, gdzie biuro swojego czasu miał Bezprawnik, możecie mieć problem z oddaniem głosu w wyborach.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – wyborca za granicą

Zgodnie z zapisami ustawy, wyborca przebywający za granicą zgłasza zamiar głosowania właściwemu konsulowi na 14 dni przed datą wyborów. Zgłoszenie będzie mógł dokonać ustnie, pisemnie, telefaksem albo po prostu mailowo. W zgłoszeniu musi podać swoje imię i nazwisko, imię ojca, datę urodzenia, PESEL, numer ważnego polskiego paszportu wraz ze wskazaniem daty i miejsca jego wydania. Ponadto wyborca ma wskazać adres na który należy mu wysłać pakiet wyborczy. W przypadku obywatela polskiego, który znajduje się czasowo za granicą, ustawa wymaga dodatkowo, żeby podał miejsce, gdzie figuruje w spisie wyborców. Wyborca za granicą otrzyma taki sam pakiet jak wyborca w Polsce. Ma za zadanie wykonać te same czynności. Następnie zaklejoną kopertę przesyła na własny koszt do konsula. Koperty, które konsul otrzymał do momentu zakończenia głosowania, zostaną przekazane przez niego właściwym komisjom obwodowym za granicą.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – gminne komisje obwodowe

W każdej gminie, a w Warszawie w każdej dzielnicy, zostaną utworzone komisje obwodowe. Powołuje je komisarz wyborczy, najpóźniej w drugim dniu po wejściu w życie omawianej ustawy. Członków komisji wybierze spośród kandydatów zgłoszonych przez pełnomocników komitetów wyborczych. W jej skład będzie wchodziło od 3 do 9 osób – w gminach do 50 000 mieszkańców, a w gminach powyżej 50 000 mieszkańców 9 osób plus 9 osób za każde dodatkowe 50 000 mieszkańców. Maksymalnie komisja może liczyć 45 osób. Komisja będzie urzędować w lokalu wskazanym przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Jeżeli jednak nie będą chcieli wskazać takiego lokalu, to siedzibę komisji wyborczej określi wojewoda. To sposób na uniknięcie konfliktów ze zbuntowanymi samorządami. Wojewodów powołuje premier, więc z nimi nie będzie żadnego problemu. Włodarz gminy ma za zadanie wyposażyć członków komisji w środki ochronne przed koronawirusem, w ilości odpowiedniej dla wszystkich członków komisji. Jeżeli samorząd odmówi, zrobi to wojewoda.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – co dalej dzieje się z kartą do głosowania?

Karty do głosowania odebrane ze skrzynek nadawczych trafią do gminnych obwodowych komisji wyborczych. Tam zostaną wyjęte z kopert i sprawdzone czy głos został oddany ważnie. Koperta nie zostanie wrzucona do urny, a kartę uznaje się za nieważną, gdy:

  • w kopercie brak jest oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu,
  • na oświadczeniu nie ma pełnych wymaganych danych (imię, nazwisko, PESEL) lub są nieczytelne,
  • karta do głosowania nie jest autentyczna,
  • koperta na kartę do głosowania nie jest zaklejona,
  • wyborca nie figuruje w spisie wyborców,
  • w kopercie zwrotnej figuruje więcej niż jedna koperta.

Ostatni punkt jest bardzo ważny dla mieszkań i domów, w których mieszka więcej niż jeden wyborca. Nie można zebrać głosów wszystkich domowników do jednej koperty. Każdy wyborca, to oddzielny pakiet wyborczy i oddzielna koperta zwrotna.

Koperty będą dostarczane do gminnych komisji obwodowych sukcesywnie od godziny rozpoczęcia wyborów do godziny 23. Komisje będą weryfikowały nadesłane koperty zwrotne, czy wyborca figuruje w spisie wyborców. Gminna komisja zlicza głosy i sporządza protokół z głosowania, który przesyła go do okręgowej komisji wyborczej. Po raz pierwszy ustawa w tym miejscu przewiduje jakąkolwiek rolę Państwowej Komisji Wyborczej. To ona określi wzór protokołu głosowania.

Korespondencyjne wybory prezydenckie – kary

Na całe szczęście Prawo i Sprawiedliwość złagodziło mocno kontrowersyjne zapisy pierwotnego projektu ustawy w drodze autopoprawki. Obecnie ustawa przewiduje, że kto kradnie kartę do głosowania lub oświadczenie o osobistym i tajnym głosowaniu będzie podlegał karze pozbawienia wolności do lat 3. Takiej samej karze będzie podlegała osoba, która umieści w nadawczej skrzynce pocztowej przerobioną lub podrobioną kartę do głosowania lub przerobione albo podrobione oświadczenie.

Za korespondencyjne wybory prezydenckie będzie odpowiadał minister aktywów państwowych

Jak sami zauważyliście ustawa praktycznie całe wybory oddaje w ręce ministra Jacka Sasina. Określi on wymagania jakie będą spełniały skrzynki nadawcze, mając na uwadze zapewnienie głosowania w sposób tajny. Minister Sasin określi również procedury wysyłania, odbierania i dostarczania pakietów wyborczych oraz kopert zwrotnych. To on w drodze rozporządzenia ustali jak dostarczyć pakiety wyborcze osobom w kwarantannie oraz tym znajdującym się w aresztach śledczych, zakładach karnych, domach pomocy społecznej, szpitalach. Jego ministerstwo określi jak postępować z kopertami i głosami do zakończenia i po zakończeniu głosowania. Minister Sasin określi również jak dostarczyć pakiety wyborcze za granice i jak je później odebrać. W jego zakresie obowiązków będzie leżało ustalenie warunków jakie ma spełnić lokal komisji obwodowej, jakie środki ochronne będą otrzymają członkowie komisji. Również określenie trybu przekazywania spisu wyborców i jego formy określi minister.

Korespondencyjne wybory prezydenckie to szereg niejasności i zagrożeń

Wróćmy na chwilę do najbardziej zdeptanego aktu prawnego w okresie ostatnich 5 lat. Konstytucja w art. 127 ust. 2 mówi, że prezydenta wybiera się w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym. Trudno mówić o tajnym głosowaniu, w sytuacji gdy do koperty z głosem wyborca dołączy swoje dane osobowe. Komisje wyborcze będą mogły wejść w posiadanie wspaniałej bazy danych. Pełne dane wyborców i ich preferencji. To zagrożenie dla przyszłych wyborów. Odpowiednia manipulacja wyborcami w określonym miejscu, grupie, wieku może wpływać na wynik każdych kolejnych wyborów. Sztaby wyborcze dałaby się pokroić i zjeść żywcem za takie dane. Kolejnym problemem jest wszechwładność ministra aktywów państwowych, przy zmniejszeniu roli Państwowej Komisji Wyborczej.

Kolejnym problemem jest uciekający czas. W imię przeprowadzenia wyborów za wszelką cenę ustawa wyłączyła stosowanie art. 289 kodeksu wyborczego, który mówił o terminach zarządzania wyborów. Zgodnie z zapisem ustawy:

W przypadku, gdy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszono stan epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów określonego w wydanym wcześniej zarządzeniu. Nowy termin wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określony przez Marszałka Sejmu musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów […] określonym w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Nawet jeżeli Senat będzie chciał storpedować ustawę, może ją przetrzymać u siebie przez co najwyżej 30 dni. Wtedy Marszałek Sejmu po prostu zmieni datę wyborów na taką jaka będzie odpowiadała.

Korespondencyjne wybory prezydenckie mogą być zbyt dużym wyzwaniem dla Poczty Polskiej

Duże wątpliwości budzi brak rejestrowania przesyłek z kartami do głosowania oraz z kopertami zwrotnymi. Nie będziemy w stanie udowodnić, że nie otrzymaliśmy karty. Ponadto problemem jest działanie Poczty Polskiej. W obecnym czasie epidemii Poczta Polska jest wprost zawalona przesyłkami i listami. Ludzie zostali w domach, więc zakupy realizują za pomocą przesyłek. Sam ostatnio doświadczyłem znacznie wydłużonych terminów dostarczania listów i paczek. Przesyłek jest po prostu za dużo. Ustawa wprowadza przepis na mocy którego Poczta Polska będzie zwolniona ze świadczenia usług pocztowych w czasie wykonywania obowiązków związanych z wyborami. Na kilkanaście dni nasze paczki i listy utkwią w miejscu, a Poczta zajmie się wyłącznie wyborami. W Polsce jest około 30 milionów osób uprawnionych do głosowania. Tyle listów w kilka dni będą musieli roznieść nieustraszeni listonosze. Jeżeli dojdzie do drugiej tury, w dwa tygodnie trzeba będzie roznieść kolejne 30 milionów pakietów wyborczych.

Ostatnim problemem są skrzynki nadawcze. Dlaczego twórcy ustawy wyszli z założenia, że w lokalu wyborczym ludzie się zarażą i epidemia będzie trwała w najlepsze, a skrzynka nadawcza będzie otoczona magiczną aura zabijającą wszelkie wirusy? Przecież w czasie oczekiwania na swoją kolejkę do wrzucenia listu wyborcy będą narażeni na kontakt z innymi ludźmi, którzy mogą być nosicielami wirusa. Jest to kompletnie nielogiczne.

Nie wyobrażam sobie sprawnego przeprowadzenia wyborów prezydenckich w takiej formie. Sami Państwo odpowiedzcie sobie na pytanie: Czy nie prościej byłoby wprowadzić stan wyjątkowy i przesunąć termin wyborów w ramach postanowień Konstytucji?

Gdyby kogoś zastanawiało – nasz minister zdrowia, który tak wiele mówił o zdrowym rozsądku i odpowiedzialności, zagłosował za ustawą.