Pamiętacie jeszcze Lex Superior? Wreszcie zabrał się za nich UOKiK

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (49) 01.03.2017
Pamiętacie jeszcze Lex Superior? Wreszcie zabrał się za nich UOKiK

Udostępnij

Maciej Lewczuk

Lex Superior z zarzutami postawionymi przez UOKiK.

Już w maju 2015 roku pisałem o tym, że firma Lex Superior wysłała wezwania do zapłaty około 50 000 internautów. Chodziło o pornografię rzekomo pobieraną przez abonentów sieci Orange. Wielu ludzi przestraszyło się pisanych prawniczym językiem pism. Niektórzy zwrócili się o radę i pomoc do Policji, ale i składali skargi do UOKiK. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w grudniu postawił zarzuty firmie Lex Superior.

Również zespół prawników Bezprawnika bardzo intensywnie edukował oraz pomagał naszym czytelnikom w sprawach związanych z otrzymywaniem pism dotyczących rzekomego rozpowszechniania pornografii w sieci. Lex Superior i jego praktyki zbiegły się w czasie z debiutem Bezprawnika na rynku medialnym i były to jedne z pierwszych nagłaśnianych przez nas historii, które szerokim echem odbiły się w całym internecie.

Lex Superior na radarze UOKiK-u

Firma Lex Superior wysłała kilkudziesięciu tysiącom właścicieli dostępu do internetu przedsądowe wezwania do zapłaty za rzekome rozsyłanie pirackich wersji filmów pornograficznych za pomocą programów korzystających z sieci torrent. Chodziło nie tyle o ściąganie, co przede wszystkim udostępnianie ich innym użytkownikom sieci, gdyż na takiej zasadzie opiera się jej działanie, a to już jest zabronione przez ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Gazeta Wyborcza, która także śledzi działania Lex Superior, donosi, że UOKiK postawił dodatkowy zarzut za zapisy umieszczone na wysyłanych dokumentach mówiące o tym, że firma może wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia, gdy jest to jedynie możliwe na wniosek pokrzywdzonego, czyli właściciela praw do danego utworu lub dzieła. UOKiK-owi nie spodobało się ponadto, iż listy wysyłane do ludzi w całej Polsce wskazywały jakoby ich adresaci dopuścili się przestępstwa.

Przypominamy – listy te bardzo często były wysyłane metodą na chybił-trafił. Zgłaszali się do nas ludzie, którzy nawet nie posiadają w domu internetu.

Gazeta Wyborcza podaje, że firma Lex Superior nie skomentowała w żaden sposób zarzutów stawianych przez UOKiK. Jeśli postępowanie wykaże, że zarzuty są zasadne, prezes UOKiK może nałożyć na firmę karę finansową – 10 proc. obrotu i nakazać usunięcia skutków naruszenia, którego się dopuściła.

Z tego też względu liczymy, że firmą, za którą odpowiedzialni są m.in. twórcy niesławnego Pobieraczka, jeszcze skuteczniej i bardziej dotkliwie zajmie się prokuratura, a następnie sądy.