Dla jednych to niszowa ciekawostka, ale dla uważnych obserwatorów finansów to znak, że coś się zmienia – i że przyszłość płatności może rozgrywać się również poza głównymi centrami świata.
Czym jest PashaPay?
PashaPay to cyfrowy portfel, system P2P, płatności QR i aplikacja m10 – a wszystko to pod skrzydłami PASHA Holding, fintechu z Azerbejdżanu. Działa lokalnie, ale myśli globalnie. Mastercard dostrzegł ten potencjał i zamiast otwierać kolejną placówkę, postawił na partnerstwo z kimś, kto już zna teren i potrzeby użytkowników.
Co robią razem?
Mają ambitny plan: uprościć życie ludziom, którzy wysyłają pieniądze przez granice, zwiększyć bezpieczeństwo płatności cyfrowych, wprowadzić wirtualne karty Mastercard i… tak, oczywiście – dorzucić trochę bonusów lojalnościowych. Brzmi znajomo? Może, ale skala i kierunek robią różnicę.
Mastercard nie chce już być tylko „firmą od kart”. Buduje coś znacznie większego – „sieć wszystkiego”, czyli infrastrukturę płatniczą gotową na każde urządzenie, każdą walutę i każdy kraj. Karty, portfele, przelewy, blockchain – wszystko na jednym torze. A PashaPay jest jednym z wagoników tego pociągu.
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
Czy ma to coś wspólnego z nami?
Wbrew pozorom – całkiem sporo. Polska kocha nowe technologie płatnicze, a takie współprace pokazują kierunek, w którym zmierza świat. BLIK to świetny przykład lokalnego sukcesu, który może rosnąć dzięki globalnym inspiracjom.
Poza tym, ilu z nas ma rodzinę za granicą, kupuje w zagranicznych sklepach, pracuje zdalnie z różnych miejsc na świecie? Przekazy pieniężne, cyfrowe portfele, wirtualne karty – to nie fanaberie, tylko coraz bardziej codzienne potrzeby.
W praktyce oznacza to również, że jeśli polski przedsiębiorca będzie chciał np. sprzedawać towary w Baku lub zatrudnić specjalistę z Azerbejdżanu, sprawne płatności transgraniczne bardzo się przydadzą. Być może dzięki takim inicjatywom Polak zapłaci azerskiej firmie w kilka sekund przez globalną sieć, a np. azerski turysta odwiedzający Warszawę bez problemu użyje swojej aplikacji do zapłaty w sklepie (Mastercard zadba, by terminale to „zobaczyły” jak normalną kartę).
Dlaczego to może być coś więcej niż lokalny eksperyment?
Bo odpowiada na prawdziwe problemy: przelewy są często zbyt drogie i zbyt wolne, a bezpieczeństwo danych – nadal dziurawe. Mastercard i PashaPay próbują zbudować system, który nie tylko działa, ale też rozumie lokalne realia. Jeśli uda się w Azerbejdżanie – gdzie gotówka nadal króluje, a infrastruktura nie jest tak rozwinięta – to znaczy, że da się to powtórzyć gdziekolwiek.
Warte uwagi
To partnerstwo to nie tylko transakcje i cyfry. To próba zbudowania przyszłości płatności opartej na zaufaniu, elastyczności i lokalnych potrzebach. Mastercard i PashaPay mogą brzmieć jak dziwny duet, ale to właśnie takie eksperymenty kształtują świat finansów, który jutro będzie naszym standardem.
Warto patrzeć na takie ruchy – bo zanim się obejrzymy, podobne rozwiązania mogą zawitać także nad Wisłę.