1. Home -
  2. Finanse -
  3. mBank nie działa. Awaria jest tak poważna, że nie da się nawet zalogować

mBank nie działa. Awaria jest tak poważna, że nie da się nawet zalogować

Poniedziałkowy poranek przyniósł klientom mBanku niemiłą niespodziankę. Od godzin przedpołudniowych 16 marca piętrzą się zgłoszenia o niedziałającej bankowości internetowej, problemach z przelewami i całkowitym paraliżu płatności BLIK. Media społecznościowe zalewają komentarze sfrustrowanych użytkowników, którzy nie mogą ani zalogować się na konto, ani opłacić najprostszych zakupów.

Niedziałający BLIK i problemy z logowaniem do mBanku

Pierwsze sygnały o kłopotach zaczęły napływać tuż po godzinie 10.00. Klienci informowali, że próby wykonania przelewów kończą się niepowodzeniem albo wymagają kilkukrotnego powtarzania operacji, zanim system łaskawie zechce ją przetworzyć. BLIK natomiast odmówił współpracy całkowicie.

W ciągu niespełna godziny liczba zgłoszeń w Downdetectorze skoczyła do blisko pięciuset. Niemal połowa dotyczyła problemów z bankowością internetową, co sugeruje, że usterka nie ogranicza się do jednej usługi, lecz obejmuje szerszą infrastrukturę sieciową banku. To istotne rozróżnienie — gdy pada konkretna funkcja, np. BLIK, oznacza to zazwyczaj problem po stronie operatora systemu płatności. Kiedy natomiast równocześnie nie działa logowanie, przelewy i płatności mobilne, źródło problemu leży raczej po stronie samego banku.

Frustracja klientów rośnie, bank milczy

Reakcja mBanku na lawinę zgłoszeń była — delikatnie rzecz ujmując — wstrzemięźliwa. Na oficjalnym profilu banku na Facebooku nie pojawił się żaden dedykowany komunikat o awarii. Klienci musieli więc szukać informacji na własną rękę, zaglądając do komentarzy pod innymi postami lub monitorując serwisy agregujące zgłoszenia o usterkach.

Aktualizacja 12:00: stosowne komunikaty pojawiły się już na stronie głównej i Facebooku banku.

Trzeba było więc zerknąć w media społecznościowe i dopiero to upewniało nas w przekonaniu, że nie jesteśmy odosobnionym przypadkiem. Na popularnym Twitterze pojawiły się głosy irytacji od osób, które akurat w poniedziałkowy poranek potrzebowały dokonać pilnych płatności. Infolinia banku również miała mieć problemy z dostępnością, co w praktyce oznaczało odcięcie części klientów od jakiejkolwiek formy kontaktu z instytucją. To scenariusz, który niestety powtarza się regularnie — wystarczy przypomnieć, jak kilka miesięcy temu poważna awaria w mBanku zablokowała przelewy realizowane w ramach sesji Elixir, uniemożliwiając części klientów terminowe opłacenie rachunków czy nawet podatku VAT.

Weekendowe prace techniczne a poniedziałkowa awaria

Pewnym tropem, choć na razie niepotwierdzonym przez bank, może być weekendowa przerwa techniczna, która miała miejsce w nocy z 14 na 15 marca. W jej trakcie niedostępne były płatności kartą w sklepach internetowych, BLIK, inne metody płatności mobilnych, a także logowanie do konta. Oficjalnie prace zakończyły się w niedzielę tuż po godzinie 9.00 rano.

Trudno orzec, czy poniedziałkowe problemy to bezpośredni efekt tamtych prac, czy zupełnie niezwiązana usterka. Zdarza się jednak, że wdrożone podczas okna serwisowego zmiany ujawniają błędy dopiero pod obciążeniem produkcyjnym — a poniedziałkowy poranek to tradycyjnie jeden ze szczytów aktywności w bankowości elektronicznej. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, kiedy nocna przerwa techniczna kończy się przedłużającymi się problemami. W polskim sektorze bankowym masowa awaria w bankach potrafi dotknąć równocześnie kilku instytucji, paraliżując płatności na szeroką skalę.

Rozwiń

Co mogą zrobić poszkodowani klienci

Każda tego typu sytuacja rodzi pytanie o prawa klientów. Jeżeli w wyniku awarii ktoś poniósł wymierne straty — na przykład nie zdążył opłacić raty kredytu, przez co naliczono mu odsetki karne, albo nie mógł sfinalizować transakcji biznesowej — ma prawo domagać się rekompensaty.

Pierwszym krokiem powinna być reklamacja w banku. Zgodnie z ustawą o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym, bank ma obowiązek odpowiedzieć na nią w ciągu 30 dni kalendarzowych, a w przypadku usług płatniczych — w ciągu 15 dni. Co istotne, jeśli bank nie dotrzyma tego terminu, reklamację uznaje się za rozpatrzoną na korzyść klienta. Do reklamacji warto dołączyć dokumenty potwierdzające poniesione straty — screeny nieudanych transakcji, potwierdzenia naliczonych odsetek czy inne dowody finansowej szkody.

Problem systemowy, nie jednostkowy incydent

Częstotliwość awarii w polskim sektorze bankowym każe zastanowić się nad czymś więcej niż doraźnym rozwiązywaniem problemów. Systemy informatyczne obsługujące miliony klientów powinny być projektowane z myślą o redundancji i odporności na błędy. Tymczasem co kilka miesięcy powtarza się ten sam schemat: usterka, lakoniczny komunikat (albo brak komunikatu), frustracja klientów, a potem cisza aż do następnej awarii BLIK-a lub bankowości elektronicznej.

BLIK, z którego korzysta kilkanaście milionów Polaków, stał się de facto domyślną metodą płatności w e-commerce i coraz częściej w sklepach stacjonarnych. Gdy przestaje działać — nawet na godzinę — skutki odczuwa ogromna liczba osób. A jeśli jednocześnie zawodzi logowanie i przelewy, klient jest praktycznie odcięty od własnych pieniędzy. Paradoks polega na tym, że im bardziej rezygnujemy z gotówki na rzecz płatności cyfrowych, tym boleśniej uderzają w nas tego typu przestoje.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi