1. Home -
  2. Prywatność i bezpieczeństwo -
  3. Meta wysyła Twoje intymne nagrania do Kenii. Pracownicy oglądają je ręcznie

Meta wysyła Twoje intymne nagrania do Kenii. Pracownicy oglądają je ręcznie

Inteligentne okulary przestają być futurystycznym gadżetem, znanym dotychczas z filmów fantastycznych. Dziś technologia ta trafia do codziennego użytku. Coraz większą popularność zdobywają Ray-Ban Meta Smart Glasses, które łączą klasyczny design marki Ray-Ban z możliwościami inteligentnych urządzeń stworzonych przez Meta Platforms. Okulary pozwalają nagrywać wideo, robić zdjęcia, transmitować na żywo czy korzystać z asystenta głosowego. Część użytkowników zachwycona nowym urządzeniem uważa, że to przydatne i wygodne narzędzie, dla innych to poważne wyzwanie dla prywatności i ochrony danych osobowych.

Ukryta kamera w okularach – dlaczego to problem?

Problem polega na tym, że kamera w inteligentnych okularach jest niewielka i może być trudna do zauważenia przez osoby znajdujące się w pobliżu użytkownika. Producent wprowadził co prawda diodę sygnalizującą nagrywanie, jednak w praktyce nie zawsze jest ona łatwo widoczna. Oznacza to, że ktoś może zostać nagrany w przestrzeni publicznej bez świadomości, że kamera rejestruje obraz. Warto pamiętać, że polskie prawo szczegółowo reguluje to, kiedy nagrywanie z ukrycia jest legalne — a w przypadku inteligentnych okularów granice te mogą być łatwo przekraczane.

Właśnie ten aspekt budzi największe kontrowersje wśród ekspertów zajmujących się ochroną prywatności. Warto wspomnieć, że rozwój tej technologii idzie jeszcze dalej. Przygotowywane do sprzedaży są urządzenia sterowane delikatnym napięciem mięśni. Nowa wersja okularów Meta Ray-Ban Display sterowana jest bransoletką Neural Band za pomocą impulsów z mięśni.

Technologia ta jeszcze nie weszła do powszechnego użycia, a już budzi poważne wątpliwości specjalistów od ochrony danych osobowych. Jej użycie wywołało również poważny skandal obyczajowy i zrodziło poważne skutki prawne.

Najnowszy skandal ze Szwecji – dziennikarskie śledztwo i pozwy

W ostatnich tygodniach szwedzkie media „Svenska Dagbladet" i „Göteborgs-Posten" opublikowały wyniki śledztwa, które wywołało falę krytyki i poważne konsekwencje prawne. Według ustaleń dziennikarzy materiały wideo i audio nagrane przez okulary Ray-Ban Meta były wysyłane do kontrahentów Meta z siedzibą w Nairobi w Kenii, gdzie pracownicy firm trzecich mieli przeglądać prywatne nagrania, w tym niezwykle intymne sceny — od korzystania z toalety po akty seksualne czy nawet ujęcia bankowych dokumentów. Pracownicy firmy outsourcingowej ręcznie oznaczali przesłane materiały, by trenować AI Meta. Wykonujący te zadania, jak donoszą szwedzkie media, mówią wprost: „oglądamy czyjeś prywatne życie".

W efekcie na Meta spadły pozwy zbiorowe i indywidualne, także w USA, zarzucające firmie naruszenie przepisów o ochronie prywatności i stosowanie wprowadzającej w błąd reklamy. Powodem jest fragmentaryczna lub niepełna informacja o tym, jak dane są przetwarzane i kto je ogląda. Skandal ten obrazuje skalę ryzyka, jakie wiąże się z nowym urządzeniem. Nawet jeśli kamera miałaby działać tylko na życzenie użytkownika, materiały mogą być przekazywane i analizowane przez osoby trzecie w sposób, którego użytkownik nie przewidział.

Co na to RODO i polskie prawo o wizerunku?

Z prawnego punktu widzenia kluczowy jest RODO. Jeśli nagranie pozwala zidentyfikować osobę — przykładowo jej twarz — to jest to przetwarzanie danych osobowych, a jego organizator (np. producent lub osoba publikująca) musi mieć ku temu podstawę prawną. Problematyka ochrony danych osobowych nabiera w tym kontekście zupełnie nowego wymiaru, bo dane trafiają do zewnętrznych podmiotów na drugim końcu świata.

RODO przewiduje wyjątek dla czynności o charakterze czysto osobistym lub domowym — na przykład filmowania wakacji. Problem pojawia się w momencie przechowywania lub publikowania nagrań, szczególnie w chmurze, lub gdy materiały są analizowane przez osoby trzecie.

Ochrona wizerunku w świetle prawa autorskiego

Równocześnie w polskim prawie obowiązuje prawo do ochrony wizerunku. Zgodnie z art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych publikacja wizerunku wymaga zgody osoby na nim przedstawionej, chyba że dana osoba jest jedynie szczegółem większej całości (np. tłum w parku czy na trybunach). Jak pokazuje analiza zagadnienia ochrony wizerunku złodzieja, nawet pozornie oczywiste sytuacje potrafią wywoływać poważne wątpliwości prawne dotyczące rozpowszechniania czyjegoś wizerunku.

W kontekście opisywanych skandali ze Szwecji pojawia się pytanie, czy użytkownik i osoby, które trafiły przypadkiem w obiektyw okularów, mają świadomość i kontrolę nad tym, gdzie trafiają ich obrazy i komu są udostępniane.

Czy pracodawca może zakazać noszenia inteligentnych okularów?

Rodzą się także wątpliwości dotyczące możliwości korzystania z takich okularów w miejscu pracy. W wielu przypadkach pracodawca może wprowadzić zakaz nagrywania w miejscu pracy, szczególnie gdy chodzi o:

  • ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa,
  • bezpieczeństwo danych klientów,
  • ochronę prywatności innych pracowników.

Taki zakaz może zostać wprowadzony np. w regulaminie pracy lub wewnętrznych procedurach firmy. Warto przy tym pamiętać, że kwestia monitoringu w pracy jest już szczegółowo uregulowana w Kodeksie pracy — i dopuszczenie prywatnych urządzeń nagrywających do zakładu pracy stanowi zagadnienie, z którym pracodawcy będą musieli się coraz częściej mierzyć.

Prawo nie nadąża za technologią

Skandal, który ujawniły szwedzkie media, pokazuje coś bardzo ważnego — że prawo często reaguje z opóźnieniem na nowe technologie. Przepisy o ochronie danych i wizerunku powstawały wtedy, gdy nagrywanie odbywało się za pomocą widocznych urządzeń i świadomej czynności użytkownika. Dziś kamera może być ukryta w okularach, a dane mogą być automatycznie wysyłane do analizujących algorytmów lub osób trzecich, które oznaczono jedynie drobną wzmianką w warunkach korzystania.

Pytanie, które od razu się nasuwa — czy przy tak dynamicznej rewolucji technologicznej ustawodawca będzie w stanie dotrzymać jej kroku. Wielu ekspertów z zakresu cyberbezpieczeństwa uważa, że to dopiero początek, a rozwój tzw. technologii wearables (urządzenia ubieralne) może przynieść takie wyzwania, z których dzisiaj jeszcze do końca nie zdajemy sobie sprawy. Przykładowo noszone naszyjniki, broszki, obrączki będą mogły rejestrować bez naszej wiedzy najbardziej prywatne chwile, a właścicielem nagrań będą wielkie korporacje.

Eksperci podkreślają, że nowe technologie wymuszają szybkie doprecyzowanie zasad przejrzystości, zgody i kontroli użytkownika nad swoimi danymi.

W jakim kierunku idą rozwiązania?

Debata o prywatności coraz częściej wskazuje trzy obszary, w których prawo i praktyka technologiczna mogą się spotkać:

  • Silniejsze wymogi informacyjne — na przykład obowiązek wyraźnej zgody użytkownika na przesyłanie i analizę nagrań, zwłaszcza gdy trafiają do serwerów lub osób trzecich.
  • Standardy oznaczania urządzeń rejestrujących — opracowanie jasnych reguł, by osoby postronne wiedziały, że są potencjalnie nagrywane.
  • Rozszerzenie zasad „privacy by design" — czyli projektowania technologii z domyślną ochroną prywatności (art. 25 RODO), oraz wprowadzenie jasnych regulacji co do obowiązków producentów wobec użytkowników i osób trzecich.

Nowa rzeczywistość prywatności

Skandal wokół Ray-Ban Meta pokazuje, że przyszłość z inteligentnymi urządzeniami noszonymi nie będzie tylko zakupem kolejnego modnego gadżetu. Wraz z rozwojem tej technologii powstaną nowe wyzwania dla prawa, kultury prywatności i odpowiedzialności korporacyjnej.

Wprawdzie prawo daje dziś pewne narzędzia ochrony — od przepisów o wizerunku po regulacje RODO — to jednak coraz częściej okazuje się, że technologia zmienia sposób funkcjonowania tych przepisów w praktyce, a ustawodawcy są daleko w tyle za nową rzeczywistością cyfrową.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi