Polska prawie jak Włochy. Mieszkanie z mamą to dla millenialsów już standard i wie o tym nawet producent Monopoly

Finanse Gorące tematy Nieruchomości Rodzina dołącz do dyskusji (334) 12.07.2019
Polska prawie jak Włochy. Mieszkanie z mamą to dla millenialsów już standard i wie o tym nawet producent Monopoly

Udostępnij

Jerzy Wilczek

Wyprowadzenie się od rodziców to od lat synonim wejścia w dorosłość. Ostatnio jednak dzieje się coś dziwnego – na mieszkanie z rodzicami po studiach decyduje się już niemal połowa młodych Polaków! Doganiamy pod tym względem Włochy. Millenialsi powinni posłuchać się byłego prezydenta, czy może problem leży gdzie indziej?

Jakiś czas temu wyszła specjalna edycja Monopoly dla millenialsów. Zasady były rewolucyjne – zamiast kupować nieruchomości, kolekcjonowało się doświadczenia. – Przecież millenialsów i tak na mieszkania nie stać – argumentował producent gry.

Nowa edycja kultowej gry całkiem spodobała się polskim millenialsom. I patrząc na dane Eurostatu, można łatwo zrozumieć dlaczego. Już ponad 43 proc. Polaków w wieku od 25 do 34 roku życia mieszka z rodzicami.

W Polsce ciągle wydaje nam się, że gonimy Zachód. Pod tym względem gonimy jednak raczej Południe. Otóż we Włoszech na mieszkanie z rodzicami decyduje się 46 proc. młodych osób, a w takiej Grecji – ponad 52 proc. Młodzi Niemcy są dużo bardziej samodzielni – tam pod jednym dachem z mamą mieszka ok. 17 proc. millenialsów. Natomiast w krajach skandynawskich na to decyduje się zaledwie kilka procent osób w tym wieku.

Najbardziej usamodzielnieni są do tym względem millenialsi z Danii. Ledwie 1,8 proc. z nich mieszka u rodziców.

Mieszkanie z rodzicami. Smutna rzeczywistość millenialsa

W wielu mediach tłumaczy się takie życie z rodzicami po prostu lenistwem młodego pokolenia. W końcu mieszkanie z mamą jest tańsze, a pewnie i wygodniejsze. A zaoszczędzone pieniądze można wydawać na awokado albo przejażdżki hulajnogami elektrycznymi.

Jednak od oskarżania całego pokolenia o chodzenie na skróty, lepiej przyjrzeć się innym statystykom. Otóż od momentu wejścia Polski do UE drogie mieszkania stały się normą, ponieważ podrożały u nas… czterokrotnie. Pensje niby też poszły w górę, ale tylko… dwukrotnie.

Warto zaznaczyć przy tym, że wzrost cen nieruchomości to tylko polska średnia. W wielkich miastach ceny poszybowały w górę jeszcze bardziej.

Gołym okiem widać więc, że marzenie o własnych czterech kątach jest coraz trudniejsze do zrealizowania. Dziwnie więc brzmi, jak przedstawiciele pokolenia 40+ kpią z millenialsów. Żyli w zupełnie innych realiach.

Mieszkanie z rodzicami. Jak uratować millenialsa

Dzisiejszy czterdziestolatek jeszcze mógł się po studiach posłuchać byłego prezydenta: wziąć kredyt, zmienić pracę – i w efekcie wyprowadzić się od rodziców.

Dziś młody człowiek, który wchodzi w życie, ma na to marne szanse. Owszem, niektórzy mają świetne etaty, innym pomagają rodzice. Jeszcze inni walczą jak lwy o samodzielność – i im się udaje. OK, ale zostaje rosnąca rzesza millenialsów mieszkających z rodzicami. Dziś to 43 proc., a tendencja jest rosnąca.

Powinno nas to niepokoić, tym bardziej, że przecież kryzys mieszkaniowy nie ogranicza się do Polski. W każdym zachodnim kraju zakup mieszkania przez millenialsa to zwykle marzenie ściętej głowy. W końcu Monopoly dla millenialsów nie powstało tylko dla Polaków…

O tym, jak trudno Niemcom kupić mieszkanie, mówi się od dawna. A mimo tego, 83 proc. młodych osób jest tam samodzielna. Czemu? Choć tam mieszkania są znacznie droższe niż nad Wisłą, to zdecydowanie więcej osób jest w stanie wynajmować lokale.

I państwo w dużej mierze w tym pomaga – w wielu landach nie można na przykład nikogo nagle eksmitować, w Berlinie nawet nie można… podnieść czynszu, o ile umowa jest na czas nieokreślony. Zresztą w ogóle u naszych zachodnich sąsiadów prawo nie stoi tak bardzo po stronie właścicieli jak u nas. Lokatorzy mają znacznie więcej praw, a czasem są traktowani niemal na równi z właścicielami.

Można oczywiście odrzucać takie pomysły jako zbyt „lewackie”. Ale może warto się nad tym zastanowić i u nas? Bo trudno, żeby społeczeństwo było zdrowe, gdy niemal połowa ludzi w sile wieku jest na garnuszku rodziców.