- Bezprawnik -
- Państwo -
- PSL chce zapewnić Polakom większe bezpieczeństwo żywnościowe. Ma w tym pomóc przejęcie Carrefoura
PSL chce zapewnić Polakom większe bezpieczeństwo żywnościowe. Ma w tym pomóc przejęcie Carrefoura
Pomysł przejęcia sieci Carrefour przez państwo odbił się szerokim echem w wielu kręgach eksperckich i wśród ludzi zajmujących się zawodowo branżą handlową w Polsce. Okazuje się jednak, że fala krytyki tego pomysłu nie zniechęciła przedstawicieli PSL-u do dalszego optowania za tym pomysłem. Mówił o tym w rozmowie z RMF FM minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Minister rolnictwa będzie rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem o planach przejęcia Carrefoura
Jednym z koronnych argumentów, które dotyczą przejęcia Carrefoura przez państwo, jest zapewnienie większego bezpieczeństwa żywnościowego Polakom. Nie można jednak pomijać także chęci wspierania polskich rolników, którzy jednak z dużym dystansem odnosili się niedawno do tego pomysłu, nazywając go rozpaczliwą próbą dogadzania im przez rząd Donalda Tuska.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski włącza w rozmowie z RMF FM plany przejęcia sieci Carrefour przez państwo do szeroko pojętego działania, mającego na celu zwiększanie ogólnego bezpieczeństwa Polaków:
Kupujemy za miliony dolarów czołgi, sprzęt, żeby utrzymać bezpieczeństwo militarne. Inwestujemy w energię atomową, w energię odnawialną, żeby utrzymać niezależność energetyczną. Musimy też inwestować w bezpieczeństwo żywnościowe.
Oczywiście polityk PSL stanowczo zdementował plotki o tym, że powołanie polskiej sieci handlowej miałoby umożliwiać rozdawanie dobrze płatnych posad swoich krewnym i znajomym, a firmą rzekomo mieliby zarządzać menedżerowie wysokiej klasy.
Wielu ekspertów i publicystów od jakiegoś czasu krytykuje ten pomysł
Zastanawiając się nad tą sprawą, nie sposób przeoczyć głosów wielu publicystów (np. Cezarego Szymanka z „Rz”), którzy celnie punktują zamiary przejmowania sieci handlowych przez państwo.
Jest to niewątpliwie kuriozum na wielu poziomach, gdyż państwo nie powinno wchodzić w rolę konkurenta dla prywatnych sieci handlowych. Taki pomysł skończyłby się tylko nepotyzmem i kolesiostwem. Tak zawsze w polskich warunkach kończy się powoływanie państwowych molochów, teoretycznie tworzonych w dobrej wierze dla równoważenia funkcjonowania prywatnych firm, pomimo tego, że w innych krajach mogłoby się to połowicznie udać.
Dodatkowo ktoś mógłby zapytać – co ma dać przejęcie tej sieci przez państwo? Przecież sama własność jeszcze niczego nie gwarantuje w obliczu tak dużej dominacji Biedronek, Lidli i Dino w Polsce. Żebyśmy mogli mówić o jakiejś zmianie na rynku handlowym w Polsce, państwowa sieć sklepów musiałaby być co najmniej tak duża, jak któraś z tych wymienionych sieci.
Na koniec warto wspomnieć o tym, że wyrażanie chęci przejmowania jakichś sieci handlowych lub innych dużych firm przez państwo, trąci po prostu PRL-em. Już poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy miał tego typu pomysły w zanadrzu, jednak nie zrealizował ich na dużą skalę, a obecnie rządząca koalicja wyraźnie podąża tymi samymi ścieżkami, co jest dziwne także dlatego, że sami rolnicy odnoszą się sceptycznie do tego pomysłu.
zobacz więcej:
