1. Home -
  2. Państwo -
  3. "Na powrót do Polski i start nowego życia" - kwestujący na zrzutka.pl przekraczają granice dobrego smaku

"Na powrót do Polski i start nowego życia" - kwestujący na zrzutka.pl przekraczają granice dobrego smaku

Internet ma tak wiele zalet. Jedną z nich jest to, że ludzie dobrej woli mogą się skrzyknąć w jednym miejscu i bez specjalnego wysiłku finansowego zacząć ratować życia chorych ludzi. Ostatnio zrobiła się nawet na to moda, którą można podsumować hashtagiem #DobroWraca. 

Maja Werner18.01.2017 19:24
Państwo

Serwisy pomagające w organizacji zrzutek wyrastają jak grzyby po deszczu, jeszcze inne - istniejące od paru lat - przeżywają nagły atak popularności. Nie tylko ze strony hojnych darczyńców czy tragicznych przygód niedoli. Niestety, coraz częściej te witryny opanowuje też duch Homo Sovieticus.

Tak działa wolny rynek, teoretycznie więc nie powinnam się oburzać. Istnieje serwis, w którym każdy może robić zrzutkę na wybrany cel i jeśli ktoś chce się zrzucać - nie powinno być to przedmiotem moich zmartwień.

Mimo wszystko jednak robią wrażenie propozycje zbiórek "na nowy samochód" czy "na wakacje marzeń", w sytuacji gdy dwa linki obok mały Jaś walczy o życie. Niewątpliwie tego typu serwisy stały się charytatywnym odpowiednikiem NFZ-u i pewien niesmak mogą budzić sytuacje, gdy ktoś robi sobie tam samorozwojowego Kickstartera.

Powszechne rozbawienie wzbudziło tam ogłoszenie Pani Martyny, które przez kilka dni okazało się małym hitem polskiego Facebooka. Początkowo nazywało się ono "Na powrót do Polski i start nowego życia", teraz jest to "Brak słów na tych ludzi którzy mają zawiść w sobie..", co też niestety jasno pokazuje kompletny brak zrozumienia wobec wzburzenia internautów.

"Na powrót do Polski i start nowego życia"

Homo sovieticus przemówił, ale na szczęście przegrał

Rak, choroba nagła, tragiczna, sytuacja ekstremalna. Leczenie - drogie i wymagające nadzwyczajnych środków. A na dodatek każdemu z nas może się przydarzyć. Na drugim biegunie zrzutka pani Martyny, która źle zarządzała swoim życiem, nie potrafi nawet przesadnie skonkretyzować swoich celów, a jej marzeniem jest powrót do ojczyzny z dziećmi.

Własne mieszkanie. Dla wielu osób - cel życiowy. Jest drogie, często wiąże się z długoletnim oszczędzaniem, jeszcze bardziej długoletnim kredytem, a niektórzy w ogóle nie mogą sobie na nie pozwolić. Pani Martyna oczekiwała jednak, że internauci zrozumieją jak bardzo czuje się wyobcowana przez Brytyjczyków i ufundują powrót do kraju.

Internet zareagował jak trzeba. Autorka wprawdzie nie rozumie dlaczego tak się stało i tłumaczy to ludzką zawiścią, ale być może w jakimś stopniu wpłynie to na moralne postawy potencjalnych naśladowców, którzy - pomimo pozornej swobody - naprawdę nie rozumieją, że takie serwisy jak zrzutka.pl powinniśmy wykorzystywać przede wszystkim po to, by zrobić za ich pośrednictwem coś dobrego. Dobro wraca, ale na własne mieszkanie trzeba sobie zapracować.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi