- Home -
- Nieruchomości -
- Nadal można kupić mieszkanie od spółdzielni. Ale warto mieć świadomość pewnych ograniczeń
Nadal można kupić mieszkanie od spółdzielni. Ale warto mieć świadomość pewnych ograniczeń
Lata świetności budownictwa spółdzielczego kojarzą się nam raczej z minioną epoką. Mimo to w największych polskich miastach wciąż powstają nowe bloki realizowane przez spółdzielnie, stanowiąc ciekawą alternatywę dla drogich ofert deweloperskich. Warto jednak pamiętać o tym, czym różnią się od lokali z rynku pierwotnego.

Mieszkanie od spółdzielni mieszkaniowej. Co trzeba wiedzieć na początek?
Jak przypomina ekspert GetHome.pl, podstawowa różnica, o której zapominają nabywcy, tkwi w strukturze prawnej lokalu. Kupując nieruchomość od dewelopera, otrzymujemy akt notarialny z pełną własnością mieszkania i udziałem w gruncie. W przypadku spółdzielni sprawa wygląda nieco inaczej; funkcjonują dwa modele, które znacząco się między sobą różnią.
Pierwsza opcja to spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu. W tym modelu nie jesteśmy właścicielami mieszkania, a jedynie posiadaczami prawa do jego użytkowania. Takiego lokalu nie można swobodnie sprzedać ani obciążyć hipoteką. Drugi wariant to ustanowienie przez spółdzielnię odrębnej własności, co zbliża model do standardów deweloperskich i daje nabywcy pełnię praw właścicielskich. Dobra wiadomość jest taka, że w przypadku nowych inwestycji nie ustanawia się już spółdzielczego prawa do lokalu. Warto jednak wiedzieć, że nowelizacja z 2026 roku zamyka drogę do przekształcania mieszkań lokatorskich w pełną własność – lokale budowane po zmianie przepisów pozostaną w zasobie spółdzielni na zawsze.
Dlaczego jednak w ogóle warto rozważyć ofertę spółdzielni? Zdaniem ekspertów GetHome.pl – przede wszystkim ze względu na koszty. Spółdzielnie mieszkaniowe nie działają dla zysku, lecz w interesie swoich członków. Często budują na gruntach pozyskanych dekady temu, co drastycznie obniża koszty inwestycji. W efekcie cena metra kwadratowego może być niższa od rynkowej średniej nawet o kilkanaście procent. Jeśli deweloper po sąsiedzku żąda 15 tys. zł za metr, spółdzielnia może zaoferować podobny standard za 12–13 tys. zł.
Proces zakupu zaczyna się od wniesienia wkładu budowlanego. W przypadku opcji z dojściem do pełnej własności wkład ten pokrywa całość kosztów budowy. Jeśli jednak decydujemy się na prawo lokatorskie, próg wejścia jest znacznie niższy – zazwyczaj wystarczy pokryć do 30 proc. wartości inwestycji. Resztę spółdzielnia finansuje z kredytu, który potem mieszkańcy spłacają latami w czynszu. To rozwiązanie idealne dla osób, które nie mają zdolności kredytowej na pełną kwotę, ale dysponują gotówką na start.
Tańsze w utrzymaniu i bardziej kameralne
Nowe bloki spółdzielcze różnią się od masowych osiedli deweloperskich. Zazwyczaj są to inwestycje o mniejszej skali – plomby lub pojedyncze budynki uzupełniające istniejącą zabudowę. Standard wykończenia nie odbiega od rynkowego, choć rzadko spotkamy tu marmury w lobby czy recepcję. Zamiast tego spółdzielnie stawiają na funkcjonalne rozkłady mieszkań, projektowane do życia, a nie pod wynajem krótkoterminowy. Nie da się jednak ukryć, że różnice między wspólnotą a spółdzielnią bywają źródłem nieporozumień – warto je poznać, zanim podpiszemy umowę.
Dodatkowym atutem mogą być niższe koszty eksploatacyjne. Spółdzielnie zazwyczaj zarządzają swoimi zasobami samodzielnie, bez drogich firm zewnętrznych, co pozwala utrzymać czynsze w ryzach.
Ostatecznie wybór między spółdzielnią a deweloperem sprowadza się do decyzji, czy wolimy prestiż i pełną własność od pierwszego dnia, czy może tańszy metr i stabilnego zarządcę – ale godząc się na pewne ograniczenia prawne. Jedno jest pewne: spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu można odziedziczyć, ale nie da się go porównać z pełną własnością.
zobacz więcej:
23.02.2026 11:46, Aleksandra Smusz
23.02.2026 11:05, Joanna Świba
23.02.2026 10:24, Edyta Wara-Wąsowska
23.02.2026 9:41, Mateusz Krakowski
23.02.2026 9:02, Marcin Szermański
23.02.2026 8:17, Edyta Wara-Wąsowska
23.02.2026 7:36, Rafał Chabasiński
23.02.2026 6:47, Rafał Chabasiński

Rodzice przelali ci 100 000 zł na konto. Jeśli nie złożysz jednego formularza, zapłacisz 20 000 zł podatku
22.02.2026 18:14, Jerzy Wilczek
22.02.2026 16:08, Aleksandra Smusz
22.02.2026 10:08, Joanna Świba
22.02.2026 9:05, Joanna Świba

USA chce walczyć o wolny internet w UE. Niech zaczną od cenzurowania słów przez amerykańskie big techy
22.02.2026 8:01, Rafał Chabasiński
22.02.2026 7:39, Rafał Chabasiński
21.02.2026 20:05, Joanna Świba
21.02.2026 18:20, Rafał Chabasiński
21.02.2026 16:44, Jakub Bilski

Wiedziałeś o tym? Mając wypadek samochodowy możesz otrzymać odszkodowanie jednocześnie z kilku źródeł
21.02.2026 15:19, Marcin Szermański

Roksa zarobiła 56 milionów złotych. Ile z tego trafiło do skarbówki? To pytanie, na które nikt nie chce odpowiedzieć
21.02.2026 12:05, Mariusz Lewandowski

Psiecko zamiast dziecka. Polki masowo wybierają futerko, a Medicover i LuxMed jeszcze tego nie widzą
21.02.2026 11:31, Mariusz Lewandowski
21.02.2026 11:11, Miłosz Magrzyk
21.02.2026 10:15, Aleksandra Smusz
21.02.2026 9:25, Joanna Świba
21.02.2026 8:24, Rafał Chabasiński
21.02.2026 7:20, Rafał Chabasiński
21.02.2026 6:45, Marcin Szermański
20.02.2026 18:41, Mariusz Lewandowski

Zombie w reklamie klocków LEGO przeraziło dzieci? Komisja zbadała sprawę i wydała jednoznaczny werdykt
20.02.2026 16:23, Mariusz Lewandowski
20.02.2026 15:41, Miłosz Magrzyk























