1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. W tych miastach Polski nikt nie chce mieszkać. To dalekosiężne skutki polityki wewnętrznej i UE

W tych miastach Polski nikt nie chce mieszkać. To dalekosiężne skutki polityki wewnętrznej i UE

Polska cierpi na zapaść demograficzną. Eksperci od lat alarmują, że od lat rodzi się zbyt mało dzieci, aby zachować zastępowalność pokoleń. Patrząc na mapę naszego kraju, możemy zauważyć, że niektóre miasta wyludniają się szybciej niż inne. Trudno nie doszukiwać się tu korelacji z upadającym przemysłem w tych rejonach.

Polacy uciekają z wielu miast, ale ze śląskich najczęściej

Niedawno na kanale ekonomia24 na Instagramie natknąłem się na ciekawe dane dotyczące najszybciej wyludniających się miast w Polsce, których liczba mieszkańców przekracza 30 000. Oto one i populacja z 2002 w porównaniu do 2024 roku.

  1. Bytom - 192 597 -> 146 922 (-23,7%),
  2. Sopot - 41 410 -> 31 696 (-23,5%),
  3. Wałbrzych - 129 724 -> 99 463 (-23,3%),
  4. Zabrze - 194 638 -> 153 067 (-21,4%),
  5. Sosnowiec - 231 541 -> 185 930 (-19,7%),
  6. Świętochłowice - 56 258 -> 45 215 (-19,6%),
  7. Starachowice - 54 464 -> 44 038 (-19,1%),
  8. Kędzierzyn-Koźle - 66 759 -> 54 029 (-19,1%),
  9. Konin - 82 177 -> 66 606 (-18,9%),
  10. Stalowa Wola - 67 397 -> 54 631 (-18,9%).

Aż 4 z 10 (a nawet 4 w top 6) to miasta leżące w obrębie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, którego przez dekady chlubą były liczne huty i kopalnie węgla kamiennego. Te pierwsze wciąż dość licznie funkcjonują, często sprywatyzowane i podzielone na mniejsze spółki. Nie wiem, czy możemy tu mówić o sukcesie, gdyż w ostatnich latach produkcja stali w Polsce maleje, głównie przez wzrost cen produkcji i koszty UE związane z emisją dwutlenku węgla.

A przecież jeszcze gorzej jest z kopalniami węgla kamiennego. Polska dosłownie leży na węglu, ale... od lat Polakom nie opłaca się go wydobywać. Dziwne, bo gdy np. Czesi chętnie wykupują nasze kopalnie. Jak to jest, że Czechom opłaca się (a przynajmniej opłacało, o czym za chwilę) u nas wydobywać węgiel, a nam - przecież u siebie - nie? Nawiasem mówiąc, kopalnie węgla kamiennego były zamykane nie tylko na Górnym Śląsku, ale też w Wałbrzychu (koniec wydobycia w 1999 r.), który znalazł się na trzecim miejscu na powyższej liście.

Węgiel nie dla Polski

Początków wielkich problemów kopalni w Polsce należy szukać w latach 90., a może i jeszcze wcześniej. W każdym razie transformacja ustrojowa na przełomie dwóch ostatnich dekad XX wieku nie brała jeńców, a do jej licznych ofiar można zaliczyć właśnie kopalnie. Gdy stabilizacja ekonomiczna w kraju unormowała się, doszedł kolejny czynnik wygaszający ocalałe z pożogi kopalnie.

Od lat Unia Europejska forsuje zieloną energię, która zdaje się nie funkcjonować tak, jak sobie życzyli tego włodarze UE. Niemcy, główny orędownik tzw. Zielonego Ładu (a przecież wdrożenie ETS2 dopiero przed nami) w Europie, w ostatnim czasie uruchamiają kopalnie węgla, a u nas jest wręcz przeciwnie. Jeszcze przed tegorocznymi świętami ma zostać zwolniona cała załoga kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, która w 2010 r. została wykupiona przez Czechów. Mowa o aż 754 pracownikach. Z kolei w ostatnich miesiącach mówi się też o sporym apetycie Niemców na polskie złoża węgla.

Jeśli nie dbamy o własny przemysł, to nie dbamy o pracowników i mieszkańców. Nie dziwię się, że w ostatnich 22 latach wiele górnośląskich miast zmalało o 1/5, a nawet o niemal 1/4, skoro zamykanie kopalń i wielu fabryk wywołało falę bezrobocia i biedę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi