- Bezprawnik -
- Moto -
- Mechanik naprawił coś bez pytania? Jeden przepis zwalnia cię z dopłaty
Mechanik naprawił coś bez pytania? Jeden przepis zwalnia cię z dopłaty
Wróciłeś po odbiór samochodu, a tu niespodzianka na rachunku? Mechanik naprawił coś, o czym nie rozmawialiście. Czy musisz za to płacić? W końcu umowa ustna z warsztatem to nie blankiet na nieograniczone wyciąganie pieniędzy z twojego portfela.
Jeśli mechanik w trakcie pracy trafił na nową usterkę, jego jedynym obowiązkiem było sięgnąć po telefon i zapytać cię o zgodę na naprawę. Nie zrobił tego? No to ma problem.
Mechanik nie może żądać zapłaty za naprawy, o które nikt nie prosił
Oddajesz auto na wymianę oleju, a po południu mechanik dzwoni z tekstem: „Panie, auto gotowe, ale przy okazji zrobiłem też hamulce, więc zapłaci pan za wszystko trzy tysiące”. W świetle art. 630 Kodeksu cywilnego to bezprawne zagranie, bo mechanik nie może zażądać zapłaty za dodatkowe naprawy, na które nie wyraziłeś zgody!
Co mówi art. 630 Kodeksu cywilnego o pracach dodatkowych
§ 1. Jeżeli w toku wykonywania dzieła zajdzie konieczność przeprowadzenia prac, które nie były przewidziane w zestawieniu prac planowanych będących podstawą obliczenia wynagrodzenia kosztorysowego, a zestawienie sporządził zamawiający, przyjmujący zamówienie może żądać odpowiedniego podwyższenia umówionego wynagrodzenia. Jeżeli zestawienie planowanych prac sporządził przyjmujący zamówienie, może on żądać podwyższenia wynagrodzenia tylko wtedy, gdy mimo zachowania należytej staranności nie mógł przewidzieć konieczności prac dodatkowych.
§ 2. Przyjmujący zamówienie nie może żądać podwyższenia wynagrodzenia, jeżeli wykonał prace dodatkowe bez uzyskania zgody zamawiającego.
Zostawiając samochód w warsztacie, zawierasz umowę o dzieło
Zostawiając samochód w warsztacie, tak naprawdę przybijasz z mechanikiem prawną piątkę – zawierasz z nim umowę o dzieło. Bez prawniczego żargonu czy sterty papierów – wystarczy krótkie „Panie majster, coś stuka w lewym kole, rzuci pan na to okiem?” i przekazanie kluczyków. Mimo że cała transakcja opiera się na słowie i wzajemnym zaufaniu, taka przypieczętowana uściskiem dłoni umowa ustna ma w świetle prawa pełną moc. Z chwilą, gdy zostawiasz auto na placu, mechanik bierze na siebie odpowiedzialność za twój wóz, a ty zobowiązujesz się uregulować rachunek, gdy maszyna będzie już gotowa do drogi.
Samowolna naprawa a kosztorys – kiedy żądanie zapłaty to wyłudzenie
Warsztat ma obowiązek trzymać się ustaleń i szacunkowego kosztorysu, a dodatkowe wynagrodzenie dla mechanika wymaga twojej zgody. Jeżeli mechanik wykonał drogie naprawy samowolnie, nie ma prawa szantażować cię zatrzymaniem auta i żądać zapłaty za usługi, na które się nie zgodziłeś.
W skrajnych przypadkach takie zagrywki mogą zostać uznane nawet za próbę wyłudzenia. Za wyłudzenie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, ponieważ ten czyn jest kwalifikowany jako oszustwo z art. 286 § 1 k.k.
Niestety nie każdy warsztat działa uczciwie. Niektórzy mechanicy stosują absurdalne sztuczki – podwójnie naliczają robociznę lub podmieniają sprawne komponenty na zużyte. Dlatego tak istotna jest ostrożność, kiedy zostawiasz auto u mechanika.
Jak zareklamować usługę u mechanika i nie dać się zbyć?
Reklamacja naprawy na piśmie i dwuletnia rękojmia
Mechanik odpowiada za swoją pracę w ramach dwuletniej rękojmi – i to ona jest kluczem, gdy zastanawiasz się, czy źle wykonaną usługę trzeba opłacić. Najlepszą metodą na rozwiązanie sporu jest papierologia stosowana. Zamiast załatwiać sprawy na słowo, zgłoś reklamację naprawy u mechanika na piśmie w dwóch egzemplarzach. Poproś o pieczątkę, datę i podpis osoby reprezentującej warsztat na swojej kopii – to twój dowód w razie problemów. Czarno na białym podaj swoje oczekiwania: chcesz bezpłatnej poprawki czy straciłeś zaufanie do tego zakładu i żądasz zwrotu pieniędzy?
Mechanik odrzuca reklamację? Pomogą rzecznik konsumentów i rzeczoznawca
Pamiętaj, że mechanik nie odpowiada za usterki wynikające z naturalnego zużycia materiałów ani za awarie niezwiązane ze zleconą pracą. Jeśli jednak odmawia uznania reklamacji, a wada mocno utrudnia ci życie, z pomocą przychodzą rzecznik konsumentów oraz niezależny rzeczoznawca motoryzacyjny. Ekspertyza to wydatek rzędu kilkuset albo kilku tysięcy złotych. Może i sporo, ale gdy sprawa trafi na wokandę, to właśnie ten dokument będzie twoim asem w rękawie.
zobacz więcej:










