- Home -
- Edukacja -
- Cała Europa chce się uczyć angielskiego, a tylko Ukraina... ukraińskiego. Czy nauka języka angielskiego jest równie popularna w innych krajach europejskich?
Cała Europa chce się uczyć angielskiego, a tylko Ukraina... ukraińskiego. Czy nauka języka angielskiego jest równie popularna w innych krajach europejskich?
Nauka języka angielskiego? W trzeciej dekadzie XXI wieku już nie musimy nikogo przekonywać do tego jak jest ważna. Angielski jest nieodłącznym elementem wciąż rosnącej i zmieniającej się na różnych płaszczyznach globalizacji. Jeśli posługujemy się nim biegle możemy liczyć, że znajdziemy pracę bądź bez trudu ułożymy sobie życie pod niemalże każdą szerokością geograficzną. Przekonajmy się czy nauka języka angielskiego jest popularna także w innych europejskich krajach?

Supremacja języka angielskiego
O tym, że angielski jest ważny wiedzą nie tylko Polacy, ale także niemalże wszyscy Europejczycy. Hiszpanie, Ukraińcy oraz Czesi są najwyraźniej innego zdania. Brak własnego państwa przez lata, przywiązanie do korzeni, a także położenie geograficzne to czynniki, które niewątpliwie wpływają na stosunek narodu do konkretnego języka. Rusyfikowanych przez lata Polaków bardzo łatwo było przekonać, aby największą miarę przykładali do nauki języka angielskiego. W końcu żaden z innych języków nie kojarzył nam się równie bardzo z raczkującym nad Wisłą kapitalizmem. Pierwsze restauracje McDonald's, hollywoodzkie produkcje, a także przeboje Madonny i Michaela Jacksona. To także ojczysty język naszych największych sojuszników zza oceanu. W końcu dzięki znajomości angielskiego można było liczyć, że na emigracji spotka nas coś lepszego niż sloganowa praca na zmywaku.
To, że dzisiaj niemalże wszyscy rozmawiają po angielsku nie jest jakimś ładnym gestem w stosunku do Amerykanów za to, że pomogli Europejczykom rozprawić się z niemieckimi nazistami. Hegemonię angielskiego rozpoczęli naturalnie Anglicy wyprawiając się za Atlantyk. Następnie przy pomocy Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej stworzyli największe imperium w dziejach. Po drodze stracili swoje wpływy na kontynencie amerykańskim, jednak nie wpłynęło to na odbiór języka. Sto pięćdziesiąt lat później Amerykanie zaczęli produkować filmy, które były wyświetlane w kinach na całym świecie. W USA powstawały globalne koncerny elektroniczne motoryzacyjne oraz spożywcze. Żadna inna nacja nie miała takiego wpływu na rozwój popkultury jak Amerykanie. Tworzyli najpopularniejszą muzykę, filmy oraz gry. Dzieciaki urodzone w latach 80', 90', a także te, które rodziły się już w XXI wieku dorastały w czasach amerykańskiej supremacji. Tak jak cola, McDonald's oraz iPhone stały się elementami globalizacji, tak stał się nim język angielski.
Angielski to esperanto naszych czasów
Żyjący w II połowie XIX wieku Ludwik Zamenhof stworzył międzynarodowy język - esperanto. Liczył, że ułatwi on międzynarodową komunikację. Nie mógł jednak przewidzieć, że po latach jego wynalazek okaże się wyłącznie ciekawostką. W końcu w skali makro, przy całym szacunku dla esperantystów oraz wszelkich entuzjastów tego języka jego znajomość nic nie zmienia. Nie stwarza nowych możliwości, nie jest raczej atutem przy staraniach o pracę, no chyba, że szukamy planujemy pracować jako nauczyciel esperanto.
Stosunek do angielskiego jest niemalże taki sam we wszystkich europejskich krajach. Angielski jest najpopularniejszym językiem w 34 krajach. Drugim najczęstszym wyborem jest język hiszpański. Zajmuje pozycję numer jeden w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Andorze oraz Czechach. O tym, że geopolityczne położenie ma wpływ na podejście narodu do języka najlepiej świadczy fakt, że w Danii i Słowenii, które sąsiadują odpowiednio z Niemcami oraz Austrią najpopularniejszy jest język niemiecki.
Rodzynkiem w tym zestawieniu jest Ukraina. Ukraińcy najchętniej uczą się własnego języka. Niewątpliwie uwarunkowania społeczne, w tym nade wszystko wysoka tożsamość narodowa oraz chęć odcięcia się od strefy rosyjskich wpływów mają tu kluczowe znaczenie.
zobacz więcej:
01.04.2026 7:43, Rafał Chabasiński
01.04.2026 7:06, Rafał Chabasiński

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański


























