KE: Przynajmniej 20% Netflixa ma być europejskie. Szansa dla polskich twórców?
Redaktor naczelny Bezprawnika na pewno znowu zacznie to swoje "Gomorra" i "Gomorra", ale faktem jest, że jeden z jego ulubionych seriali, a przy tym pochodzący z Włoch, na pewno ma dużo większe szanse na znalezienie się w katalogu Netflix.

Komisja Europejska chce bowiem wymusić na Netflix, a także wszystkich innych usługach strumieniujących, żeby przynajmniej 1/5 jego katalogu stanowiły filmy i seriale wyprodukowane w Europie.
Ma to oczywiście swoje logiczne uzasadnienie, m.in. w postaci ochrony Europy przed nadmierną amerykanizacją naszej kultury. Już teraz kino amerykańskie sprawuje zdecydowany prymat nad tym ze Starego Kontynentu. Europejczycy od lat specjalizują się głównie w kinie alternatywnym, niezależnym, artystycznym.
Czytaj też: PiS chce kręcić w Hollywood film o Polsce. To super pomysł!
Ponadto Komisja Europejska oczekuje, że serwisy strumieniujące zaangażują się w większym stopniu w produkcję filmów i seriali na terenie Europy. Na tę chwilę ich udział w tej materii jest stosunkowo mizerny. Być może byłaby to szansa dla na przykład polskich scenarzystów. Choć ponoć w Polsce nie brakuje pieniędzy czy nawet chęci produkcyjnych, a właśnie... odpowiednich ludzi. HBO już od blisko dekady szuka partnera do stworzenia serialu o Jagiellonach i dotąd nie udało się znaleźć nikogo, kto tę historię spisałby w sposób równie ciekawy, co na przykład losy Borgiów albo Tudorów.
Miejmy nadzieję, że dla Netflixa i jego kolegów pobyt na Starym Kontynencie jest na tyle opłacalny, że nawet ewentualny obowiązek dorzucania się do puli produkcyjnej nowych seriali nie odstraszy włodarzy na tyle, by znów wycofać się do Stanów Zjednoczonych.
Jednocześnie z pewnym spokojem mogą przyjąć informację o tym, że na chwilę obecną mieszczą się (nieznacznie, ale mieszczą) w wyznaczonym potencjalnym limicie 20% europejskich produkcji dostępnych w katalogu. Bilans ten podnoszą zapewne liczne brytyjskie seriale albo na przykład "Marsylia" z Gerardem Depardieu, czyli francuska odpowiedź na House of Cards.
Pomimo licznych wątpliwości odnośnie angażowania się Komisji Europejskiej (i już złożonych protestów ze strony operatorów usług zajmujących się streamingiem) sama koncepcja wydaje się nad wyraz ciekawa i może zaowocować wieloma pozytywnymi skutkami także dla rodzimej kinematografii. Teraz tę okazję należy tylko wykorzystać.
zobacz więcej:
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz
26.03.2026 14:27, Piotr Janus
26.03.2026 13:40, Rafał Chabasiński
26.03.2026 12:49, Mateusz Krakowski
26.03.2026 12:02, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 11:18, Marcin Szermański
26.03.2026 10:36, Mateusz Krakowski
26.03.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 9:06, Marcin Szermański
26.03.2026 8:17, Filip Dąbrowski
26.03.2026 7:30, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 6:58, Filip Dąbrowski

Laptop zaczyna wariować, a w serwisie słyszysz „minęły dwa lata, nic już się nie da zrobić". To nie zawsze jest prawda
26.03.2026 5:05, Joanna Świba
26.03.2026 4:04, Marcin Szermański
25.03.2026 19:04, Mariusz Lewandowski
25.03.2026 18:08, Marcin Szermański

Wierny klient banku od 10 lat? Nic ci za to nie dadzą. Ale jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę
25.03.2026 17:22, Rafał Chabasiński
25.03.2026 15:04, Rafał Chabasiński


























