1. Home -
  2. Moto -
  3. Kupiłeś drogi samochód z ekstra wyposażeniem? Może być zdalnie wyłączone, bo przestaje być ekologiczne

Kupiłeś drogi samochód z ekstra wyposażeniem? Może być zdalnie wyłączone, bo przestaje być ekologiczne

Wydawałoby się, że update sprzętu powinien tylko i wyłącznie usprawnić jego działanie lub też wprowadzić nowe możliwości. Czasami jednak zdarza się, że laptop czy smartfon po aktualizacji działa znacznie wolniej, a bateria szybciej się rozładowuje. W Niemczech pokazano jednak, że jedną zdalną aktualizacją można wyłączyć całą funkcję. I to nie w sprzęcie mobilnym, a samochodzie klasy premium.

Marcin Szermański24.01.2026 16:09
Moto

Samochód na abonament lub subskrypcję, a nie na własność?

Nowy samochód osobowy z salonu, którego odpowiednio konfigurujesz pod własne potrzeby i gust, staje się on twoją własnością. Tak było, jest, ale czy będzie w przyszłości? Oczywiście każdy podzespół czy moduł może się popsuć, ale zawsze przecież można go naprawić albo wymienić na nowy, aby cieszyć się z bogatego wyposażenia.

Z drugiej strony japońska Toyota bardzo rzadko się psuje, więc jeśli dokupisz do niej jakieś opcjonalne wyposażenie, to będziesz mógł z niego korzystać w praktyce aż do odsprzedaży samochodu. Jak pokazuje precedens w Niemczech, nie zawsze.

Początkiem roku u naszych zachodnich sąsiadów wyłączono funkcję zdalnego nagrzewania wnętrza. W skrócie: klient kupił sobie nowy samochód giganta z Kraju Kwitnącej Wiśni z opcją ogrzewania wnętrza pojazdu przed jazdą za pomocą aplikacji mobilnej. Wszystko fajnie, ale w środku zimy niemieccy rządzący zmusili producenta do wyłączenia tej funkcji, za którą klienci zapłacili.

Rozwiń

Nie ma co śmiać się z sąsiada, bo może tak być i u nas

Sprawa dotyczy ponad 100 tys. samochodów Toyoty i Lexusa nie tylko o standardowym napędzie spalinowym, ale nawet klasycznych hybryd, z których słyną Japończycy. Funkcja ogrzewania wnętrza ostała się jedynie w modelach elektrycznych oraz hybrydach plug-in (PHEV). Nie znalazłem danych procentowych, ale nie od dziś wiadomo, że lwia część sprzedawanych Toyot i Lexusów to właśnie klasyczne hybrydy.

Decyzja ta wynika z obowiązujących w Niemczech przepisów ochrony środowiska. Włączenie ogrzewania w hybrydach wymaga uruchomienie silnika spalinowego, a w PHEV jest ono zasilane przez większe ogniwa elektryczne. Postój samochodu na włączonym silniku jest zdaniem niemieckich władz nieekologiczny i oznacza niepotrzebną emisję spalin.

I to nie tylko zdaniem niemieckich władz.

Również w Polsce obowiązuje przepis, w którym nie można mieć włączonego silnika na postoju dłużej niż przez 1 minutę. O ile w Niemczech grozi mandat w wysokości 80 euro, o tyle w Polsce 100 złotych. Czy to oznacza, że u nas może być podobnie? Robert Mularczyk, PR Regional Senior Manager Toyoty, powiedział w rozmowie z Interią następujące słowa:

Nie odłączamy funkcjonalności aplikacji. Natomiast szanując wymogi lokalnych przepisów zadbaliśmy o to, by pojawił się ostrzegawczy komunikat, w którym prosimy o poszanowanie środowiska i przestrzeganie przepisów.

Co jednak będzie, gdy nasz rząd zechce wprowadzić pomysł rodem z Niemiec? Czy Toyota i inni producenci również i u nas zainstalują zdalnie podobne ograniczenia?

Niektórzy widzą w takich praktykach niebezpieczne zjawisko. Współczesne samochody, które są w istocie komputerami na kółkach, mogą mieć zdalnie wyłączone wiele funkcji i modułów. Czy w przyszłości za niektóre funkcjonalności będzie trzeba płacić dodatkowe opłaty, abonament, subskrypcję i inne mikropłatności? Możliwe, że motoryzacja - pod naporem polityków - powoli zmierza w tym kierunku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi