1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Korepetytorzy chcą, żeby płacić im za lekcje, które się nie odbyły

Korepetytorzy chcą, żeby płacić im za lekcje, które się nie odbyły

Rynek korepetycji puchnie – jego szacowana wartość przekracza już 1 miliard zł rocznie. Według danych CBOS-u, przedstawionych w raporcie „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2025/2026”, rodzice wydają średnio już blisko 950 zł miesięcznie na dodatkową edukację swoich dzieci. Aż 80 proc. deklaruje regularne korzystanie z takich usług.

Wraz z popularnością korepetycji rośnie świadomość, że każda zarezerwowana godzina to koszt i konkretna strata, jeśli uczeń się nie pojawi. Wobec obciążenia czasowo-finansowego korepetytorzy coraz odważniej mówią: „jeśli nie przyjdziesz, i tak musisz zapłacić za lekcję”. Mają na celowniku zwłaszcza te osoby, które notorycznie nie odwołują wizyt. Dla korepetytorów każde nieprzyjście ucznia na lekcję to godzina, którą mogliby poświęcić komuś innemu – i zarobić.

Model funkcjonowania korepetycji zaczyna przypominać propozycję odciążenia systemu opieki zdrowotnej

Nieodwołanie wizyty u lekarza to realna strata po stronie innych pacjentów. W związku z tym do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja postulująca wprowadzenie kar finansowych za niestawienie się na wizytę lekarską bez wcześniejszego powiadomienia o planowanej nieobecności. Propozycja zakłada zobowiązanie pacjenta do zapłacenia 50 zł za nieodwołaną wizytę. Pomysł miałby przełożyć się na skrócenie kolejek i zmobilizowanie pacjentów do odpowiedzialnego zarządzania terminami. Dla publicznej służby zdrowia tego modelu z różnych względów jeszcze nie przeforsowano, ale na rynku prywatnych lekcji zaczyna być on promowany, lecz w nieco zmienionej formie.

Szkoły językowe w regulaminach i umowach, które musi zaakceptować zainteresowany współpracą klient, zaczynają wprowadzać zasadę odpłatności za nieodwołaną nieobecność. Nauczyciele indywidualni coraz częściej idą w tym samym kierunku. Przy średnich stawkach od 60 do 120 zł za godzinę korepetycji, a przy przygotowaniu do matury nawet 150 zł bądź więcej, każda „pusta” lekcja w końcu oznacza brak przychodu, mimo zarezerwowanego czasu.

Angielski i matematyka są przedmiotami „na wagę złota”

Im większy popyt, tym większa presja na to, by nie blokować terminów osobom naprawdę potrzebującym pomocy. Z tegorocznego raportu platformy Buki wynika, że zainteresowanie angielskim (35 proc. wszystkich ogłoszeń) i matematyką (33 proc.) jest szczególnie duże. Może nawet tak duże, że niemal każdy nieodwołany termin zostałby natychmiast zajęty. Tymczasem wielu rodziców wciąż traktuje korepetycje dla dziecka jak abonament bez konsekwencji.

Rodzice często oczekują elastyczności od usługodawcy i oczywiście da się to zrozumieć, ale mimo wszystko powinni brać pod uwagę, że dla korepetytora jest to po prostu praca i nierzadko główne źródło utrzymania. Nie ma się więc co dziwić tzw. karom umownym. Każdy dba o siebie. Odpowiedzialność i szacunek do czyjegoś zaangażowania powinny być podstawą relacji.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi