Portugalia już obniża akcyzę na paliwo z powodu rosnących cen. W Polsce nie ma na to szans, bo rząd potrzebuje naszej kasy

Podatki Zagranica dołącz do dyskusji (78) 18.10.2021
Portugalia już obniża akcyzę na paliwo z powodu rosnących cen. W Polsce nie ma na to szans, bo rząd potrzebuje naszej kasy

Maciej Bąk

Obniżka akcyzy na paliwo jest jak najbardziej możliwa, co potwierdzają władze Portugalii. W tym kraju również cena benzyny zaczęła gwałtownie rosnąć, więc rządzący postanowili zapobiec wzrostowi cen. Jeszcze 10 lat temu Jarosław Kaczyński również uznałby to za dobre rozwiązanie. Dziś potrzebuje naszej kasy, więc o obniżce akcyzy możemy zapomnieć.

Obniżka akcyzy na paliwo

Jak tam po weekendzie? Natknęliście się już na benzynę po 6 złotych? Ja, jeżdżąc po Pomorzu Zachodnim, napotkałem stację która postanowiła zaszaleć i za litr 95-ki życzyła sobie w sobotę już 6.08! A to nie koniec rosnących cen paliw. Przebicie psychologicznej bariery sześciu złotych oznacza, że w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się paliwa i po 6.20, a może i więcej. Wspominaliśmy już, że jeszcze w 2011 roku w swoim spocie Prawo i Sprawiedliwość, krytykujące PO za ówczesne wysokie ceny paliwa, proponowało obniżkę akcyzy jako idealne rozwiązanie.

Tymczasem za ówczesną radą Jarosława Kaczyńskiego poszły władze Portugalii. Jak czytamy na biznesowych stronach portalu tvn24.pl, w sobotę opublikowano przepisy zmniejszające obciążenie podatkowe na stacjach. W przypadku litra oleju napędowego chodzi o 1 eurocent dla producentów i dystrybutorów paliw, a w przypadku benzyny 2 eurocenty. Takie zasady mają obowiązywać do 31 stycznia 2021 roku. Portugalski rząd nazywa swoją decyzję „nadzwyczajną” i liczy na to, że po jej ogłoszeniu rekordowe ceny paliw zaczną się zmniejszać.

PiS akcyzy obniżać nie chce

„Benzyna po 6 zł to droższe produkty potrzebne wszystkim, droższe bilety”, pisało w 2021 roku Prawo i Sprawiedliwość. Wpis na ten temat wciąż jeszcze wisi na twitterowym koncie partii, która dziś sama zmaga się z tym problemem. I próbuje od niego uciec, wiedząc że polskiego państwa nie stać w tej chwili na obniżenie sobie wpływów z podatków. Dlaczego? Bo wzrost cen paliw zbiegł się w czasie z planowaną wielką rewolucją systemu podatkowego, czyli Polskim Ładem. A że rząd założył w przeznaczonym na niego budżecie odpowiednie wpływy również ze sprzedaży paliwa, to tak po prostu nie może sobie wyjąć z tej swojej układanki tak istotnego klocka.

I oczywiście z pragmatycznego punktu widzenia rozumiem obecne podejście Jarosława Kaczyńskiego. Obniżka akcyzy na paliwo byłaby hamulcem dla Polskiego Ładu. Tylko, że każdy mający wyobraźnię polityk powinien przewidzieć, że czas regeneracji po pandemii, połączony z problemami (na własne życzenie) z kasą z unii i gazowym kryzysem płynącym ze wschodu, nie jest, delikatnie mówiąc, najlepszym momentem na wywracanie systemu danin publicznych do góry nogami. A że teraz dla PiS jest już za późno, by się wycofać, to ład zostanie przepchnięty kolanem, a my w grudniu będziemy pisać o zbliżaniu się do psychologicznej bariery nie 6, ale może już i 7 złotych za litr 95-ki.