1. Home -
  2. Zagranica -
  3. Dziewięciolatkowie pozywają rząd USA za brak walki z globalnym ociepleniem - czy w tym szaleństwie jest metoda?

Dziewięciolatkowie pozywają rząd USA za brak walki z globalnym ociepleniem - czy w tym szaleństwie jest metoda?

Stany Zjednoczone to kraj, który słynie z Hollywood i coli, ale i zadziwiających pozwów sądowych. Dzięki tym ostatnim ludzkość wzbogacono m.in. o ostrzeżenie na kubkach z gorącymi napojami, że mogą zawierać gorącą zawartość. A tymczasem grupa dzieciaków pozywa rząd USA za niemrawą walkę z ociepleniem klimatu. Absurd czy geniusz?

Eugene w Oregonie to niewielkie miasto, które być może niektórym znane jest jako pierwsza siedziba firmy Nike. Tam właśnie grupa 21 osób - w tym dzieci w wieku od 8 do 19 lat, aktywiści z grupy Earth Guardians (Strażnicy Ziemi) oraz dr James Hansen złożyli nietypowy pozew.

Ocieplenie klimatu? Wina Tuska Obamy!

Pozwali oni mianowicie prezydenta Baracka Obamę oraz szereg agencji rządowych o to, że nie podjęli oni zdecydowanych kroków mających na celu walkę z globalnym ociepleniem klimatu. Jak wskazano, pozwani od kilkudziesięciu lat mają wiedzę o tym, że emisja dwutlenku węgla powstała w wyniku działalności człowieka destabilizuje klimat w sposób, który może zagrażać przyszłym pokoleniom.

Brak działań ze strony pozwanych zagrażać ma zdrowiu, wolności i praw własności pozwanych - to ostatnie, ma wynikać z faktu nadmiernego zużywania surowców naturalnych, w szczególności paliw.

Czego oczekują "legalne dzieciaki"?

Żądanie pozwu jest proste:

  1. deklaracji ze strony pozwanych, że ich działania naruszyły konstytucyjne prawa i wolności;
  2. zaprzestania naruszania praw i opracowania planu redukcji emisji CO2.

Co ważne - pozew został przyjęty przez sąd i będzie rozpatrywany. Sędzia Ann Aiken wskazała, że spór nie dotyczy tego, czy globalne ocieplenie ma miejsce ani czy jest efektem działalności ludzkiej. Jak wskazano w sądowym dokumencie określającym reguły postępowania (tłum. własne):

Zapowiada się zatem niezwykle interesująca sprawa sądowa. Nie przyciągnie ona zapewne uwagi opinii publicznej na taką skalę, jak patentowy spór między Apple a Samsungiem sprzed paru lat. Ba, kiedy zgłosiłem zamiar opisania tej historii, redaktor naczelny Bezprawnika zapytał mnie z troską: "martwisz sie ociepleniem klimatu?".

A ostateczne rozstrzygnięcie może mieć wpływ na... decyzje prezydenta Donalda Trumpa. W kampanii wyborczej deklarował on, że nie jest fanem ekologicznych rozwiązań, farm wiatrowych. Prezydent-elekt wyrażał sceptycyzm co do międzynarodowych porozumień ws. walki z globalnym ociepleniem, które nazwał "żartem".

Czyżby grupa dzieciaków-ekologów miała uratować świat przed amerykańskimi wyborcami?

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi