Ogólnopolski zakaz sprzedaży małpek. Pojawiła się nowa propozycja
Temat sprzedaży małpek w Polsce wraca jak bumerang. Niestety w tym wypadku mamy do czynienia z narracją, która nie służy sprawie. O małpkach wypowiadają się osoby spożywające alkohol (i pewnie także owe małpki), osoby, które tego nie robią, i niepijący alkoholicy. Dzisiaj jednak poruszę temat pewnej petycji.

Zakaz małpek a alkoholizm – dlaczego to nie jest takie proste?
Mimo że sam uważam alkohol za niezwykle wielki problem nie tylko Polski, ale także dziesiątek innych krajów Europy i świata, nie odważyłbym się wygłosić tezy, że całkowity zakaz małpek coś da, jeśli chodzi o problem z małpkami i alkoholizmem w Polsce.
Sprawa alkoholizmu nie jest podobna do problemu nadużywania napojów bezalkoholowych. Zakaz sprzedaży małpek (a niektórzy postulują nawet całkowitą prohibicję) według mnie spowoduje tylko przeniesienie uwagi osób pijących alkohol ryzykownie i borykających się z uzależnieniem na inne napoje alkoholowe.
A gdy to nie będzie możliwe, przyczyni się do skierowania uwagi na czarny rynek albo wytwarzanie etanolu na własny użytek w domu.
I napiszę coś bardziej dosadnego – argument, że małpkę łatwo ukryć w plecaku, torbie lub w kurtce, nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością. Osoby, które wygłaszają tego typu tezy, nie wiedzą chyba o tym, że osoba, która chce napić się alkoholu lub jest od niego uzależniona, zrobi to tak czy inaczej, np. kupując inną butelkę (którą wbrew pozorom także można ukryć w plecaku czy torbie), i w ten sposób będzie narażona na jeszcze bardziej destrukcyjne spożycie alkoholu.
Petycja łódzkiego radnego przeciwko sprzedaży małpek
Jak informuje Dziennik Łódzki, ogólnopolskiego zakazu sprzedaży tzw. małpek chce łódzki radny Tomasz Kacprzak. Radny na swoim profilu na Facebooku nie mówi jednak nic, czego byśmy wcześniej nie wiedzieli.
Wspomina, że małpki walają się w różnych miejscach. Oczywiście jest to problem, którego zakaz sprzedaży alkoholu w tak małych opakowaniach pewnie nie rozwiązałby do końca, bo zamiast małpek walałyby się inne opakowania po napojach alkoholowych, często dużo większe i bardziej rzucające się w oczy. Za tego typu zaśmiecanie grożą zresztą kary za zaśmiecanie przewidziane w kodeksie wykroczeń. Pewnie jednak jest coś w tym pomyśle, bo łatwiej wyrzucić małpkę niż większą butelkę po innym alkoholu.
Dalej łódzki radny wspomina, że sprzedaż alkoholu w tzw. małpkach sprzyja rozwojowi choroby alkoholowej. To oczywiście tylko po części prawda, gdyż – tak jak już wspomniałem – choroba alkoholowa nie zależy od tego, jaki alkohol spożywamy i czy kupujemy go w małych buteleczkach, czy w wielkich opakowaniach.
Małpki mogą sprzyjać piciu okazjonalnemu, ale nie są źródłem uzależnienia
W żadnym wypadku nie bronię małpek. Małe buteleczki alkoholu mogą w pewnych okolicznościach prowadzić do rozwoju choroby alkoholowej u części społeczeństwa. Uważam jednak, że zakaz ich sprzedaży może ograniczyć jedynie pewne zachowania (np. picie okazjonalne w pracy czy w drodze), ale nie rozwiązuje rdzenia problemu uzależnienia.
Alkoholizm jest chorobą, w której tracimy kontrolę nad ilością spożywanego alkoholu, i nie jest wtedy dla nas ważne, czy kupimy małpkę, czy alkohol w innym opakowaniu. Wręcz stwierdziłbym, że jest to dla osób uzależnionych najmniej istotne. Po prostu muszą to zrobić, bo na tym polega natura ich problemu z tą substancją. Ważne jest tylko to, aby dostarczyć alkohol do organizmu – w taki lub inny sposób, bez zważania na to, w jakim znajduje się opakowaniu. Warto pamiętać, że obowiązujące regulacje dotyczące sprzedaży alkoholu obejmują już np. zakaz sprzedaży nieletnim, a mimo to problemów z alkoholem nie brakuje.
Tak się składa, że małpki są popularne i poręczne, więc osoby z problemem alkoholowym je piją. Radny mówi także, że „nikt nie kupi rano pół litra i nie weźmie w plecaku do pracy". I tu właśnie popełnia pewien błąd w myśleniu, pomijając to, jak zachowują się osoby uzależnione i do czego są zdolne, aby trwać w swoim zachowaniu.
Mieszanie problemu zaśmiecania z problemem uzależnienia
Tego typu stwierdzenia wielu osób zabierających głos w tej sprawie mają to do siebie, że mieszają dwie kwestie – problem zanieczyszczenia przestrzeni publicznej i problem alkoholizmu, które nie zawsze do siebie przystają.
W wielu miastach i wsiach walają się także butelki po piwie, butelki po wódce (te większe), butelki po whisky, puszki i mniejsze butelki po drinkach alkoholowych, a także butelki i kartony po winie i nie wiadomo jeszcze jakie inne opakowania po alkoholu, których jest co niemiara. Nie bez przyczyny co jakiś czas pojawia się też dyskusja o zakazie sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych – ale i ten pomysł nie rozwiązuje problemu u źródła.
Nie da się, likwidując małpki, sprawić, że osoby wyrzucające opakowania po alkoholu gdzie popadnie nie będą tego robić z innymi butelkami. Jestem już na tyle stary, że pamiętam czasy, w których małpki nie były aż tak popularne, co bynajmniej nie oznaczało, że w wielu miejscach nie dochodziło do zaśmiecania przestrzeni publicznej opakowaniami po alkoholu.
Zakaz małpek nie rozwiąże problemu alkoholizmu w Polsce
Łódzki radny popełnia klasyczny błąd poznawczy dotyczący samego sedna problemu społeczeństwa z alkoholem.
Przyznaję, że liczba sprzedawanych małpek w ilości 3 milionów dziennie to porażające dane, jednak nijak nie świadczą one o tym, że gdy je zlikwidujemy, osoby pijące alkohol w sposób ryzykowny lub uzależnione od niego przestaną niszczyć zdrowie swoje i swoich bliskich. Niewykluczone zresztą, że rząd może podnieść opłatę za małpki, co byłoby bardziej wyważonym rozwiązaniem niż całkowity zakaz.
Według mnie warto byłoby się skupić raczej na uświadamianiu polskiemu społeczeństwu, czym jest choroba alkoholowa, na czym polega ryzykowne lub destrukcyjne spożycie alkoholu, a na końcu podjąć temat edukacji osób, które zaśmiecają przestrzeń publiczną.
zobacz więcej:

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski

To że premier ścina VAT na paliwo i zapowiada pakiet CPN, nie znaczy jeszcze, że na stacjach zapłacimy mniej
26.03.2026 15:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 15:16, Aleksandra Smusz
26.03.2026 14:27, Piotr Janus
26.03.2026 13:40, Rafał Chabasiński
26.03.2026 12:49, Mateusz Krakowski
26.03.2026 12:02, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 11:18, Marcin Szermański
26.03.2026 10:36, Mateusz Krakowski
26.03.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
26.03.2026 9:06, Marcin Szermański
26.03.2026 8:17, Filip Dąbrowski
26.03.2026 7:30, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 6:58, Filip Dąbrowski

Laptop zaczyna wariować, a w serwisie słyszysz „minęły dwa lata, nic już się nie da zrobić". To nie zawsze jest prawda
26.03.2026 5:05, Joanna Świba
26.03.2026 4:04, Marcin Szermański


























