1. Home -
  2. Samorządy -
  3. Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek

Oświadczenia majątkowe miały być jednym z fundamentów przejrzystości życia publicznego. To narzędzie niby pozwala obywatelom sprawdzić, czy ktoś pełniący eksponowaną funkcję nie pomnaża majątku w sposób budzący wątpliwości. Coraz częściej oświadczenia przypominają rytuał pozbawiony wartości. Dokumenty publikowane w internecie sprawiają wrażenie obowiązku, który trzeba wypełnić – ale niewiele z niego wynika. Zamiast przejrzystości mamy chaos, a zamiast wiedzy o majątku – zestaw nieczytelnych informacji, w których trudno oddzielić fakty od domysłów.

Dlaczego oświadczenia majątkowe są tak pogmatwane, że trudno się w nich połapać

Idea oświadczeń majątkowych jest prosta: osoby sprawujące władzę powinny ujawniać stan swojego majątku, aby ograniczać ryzyko korupcji i konfliktu interesów. Problem w tym, że system działa niespójnie, ponieważ regulują go przepisy różnych ustaw, a osoby zobowiązane do składania oświadczeń korzystają z odmiennych formularzy. Przez to dokumenty są trudno porównywalne. Nie każdy zdaje sobie sprawę, kim jest funkcjonariusz publiczny i jak szeroki jest katalog osób zobowiązanych do składania takich dokumentów.

Oświadczenia publikowane są na stronach poszczególnych instytucji i oznacza to, że aby prześledzić historię majątkową jednej osoby zajmującej na przestrzeni lat różne stanowiska, trzeba przeszukać kilka serwisów internetowych.

Innym problemem jest forma publikacji. Oświadczenia pojawiają się w postaci skanów, wypełnionych ręcznie lub częściowo na komputerze. Brak jednolitego elektronicznego formularza powoduje, że każdy wpisuje dane na swój sposób, a przez to nawet tak podstawowa informacja jak wysokość oszczędności bywa trudna do odczytania – wystarczy brak separatorów, aby kwota była niejednoznaczna.

Problemy systemowe widoczne w jakości wypełnianych dokumentów

Kontrole pokazują, że w oświadczeniach regularnie powtarzają się te same błędy formalne. Do najczęstszych należą brak załączonej kopii zeznania podatkowego lub przekazanie kopii niekompletnej, brak podpisu na dokumentach czy niestaranne wypełnienie poszczególnych części formularza. Zdarzają się oświadczenia z brakującymi stronami albo dwa egzemplarze tego samego dokumentu różniące się treścią. Problematyczne bywa też nieokreślenie, które elementy majątku należą do wspólności małżeńskiej, a które stanowią majątek osobisty – choć rozróżnienie tych mas majątkowych ma kluczowe znaczenie dla oceny sytuacji finansowej zobowiązanego.

Lista uchybień jest znacznie dłuższa. W wielu dokumentach nie pojawia się informacja o dochodach z gospodarstwa rolnego, zobowiązany do złożenia oświadczenia nie wskazuje tytułu prawnego do nieruchomości ani miejsca zatrudnienia czy pełnionej funkcji. Zdarza się także mylenie przychodu z dochodem, pomijanie dodatkowych źródeł zarobku poza umową o pracę, zaniżanie wartości składników mienia ruchomego (trzeba wykazać te warte więcej niż 10 tys. zł) i pomijanie zobowiązań pieniężnych o wartości powyżej 10 tys. – bywa że sąsiad ma dług wobec sąsiada, a w oświadczeniu nie znajdziemy o tym ani słowa. Jawność dotyczy coraz szerszego kręgu podmiotów – dla przykładu oświadczenia majątkowe komorników również stały się publicznie dostępne, co pokazuje kierunek zmian legislacyjnych.

Teoretycznie za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi kilka lat pozbawienia wolności, niemniej kodeks kodeksem, a życie życiem. Dopóki nikt się błędów nie dopatrzy, dopóty nawet najbardziej nieczytelne czy niespójne oświadczenia będą niechcianym standardem.

Symboliczny gest zamiast prawdziwej jawności majątkowej

Nawet poprawnie wypełnione oświadczenie nie musi mówić zbyt wiele o sytuacji finansowej danej osoby. Dokument pokazuje bowiem jedynie stan majątku w konkretnym dniu. A co z raportowaniem przepływów finansowych w trakcie roku? Między kolejnymi oświadczeniami mogą pojawiać się duże transfery i w związku z tym wzrosną oszczędności, ale z dokumentu się o nich nie dowiemy, ponieważ ktoś sprytnie ukryje majątek przed opinią publiczną. W jaki sposób?

Jak łatwo można obejść system oświadczeń

To bardzo proste. Wystarczy przed złożeniem oświadczenia wypłacić większą sumę i zostawić na koncie np. 20 tys. zł, następnie złożyć oświadczenie, a potem wpłacić tę zabraną wcześniej kwotę z powrotem. I gotowe. Nie ma się do czego przyczepić. Poza tym pieniędzy nie trzeba trzymać w banku, więc równie dobrze można mieć sporą gotówkę upchniętą w szafkach, a w oświadczeniu wykazywać parę groszy.

Bez centralnego rejestru nie ma prawdziwej kontroli

Ostatkiem oświadczenie majątkowe sprawia wrażenie czegoś istniejącego bez celu, bo z dokumentów trudno wyciągnąć precyzyjne wnioski. Brakuje centralnego rejestru, jednolitego formularza i spójnych zasad raportowania. Formularze powinny automatycznie wymuszać podanie wszystkich wymaganych danych, a informacje trafiać do centralnej bazy, którą można przeszukać i przeanalizować. Bez takich zmian oświadczenia pozostają raczej przejawem pozornej przejrzystości.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi