Rosyjska giełda wreszcie częściowo się otworzyła, ale to był jednak zły pomysł
Nastąpiło wreszcie otwarcie rosyjskiej giełdy. Tak jakby. Instytucja ta działa w bardzo ograniczonym zakresie - dopuszczono do obrotu jedynie obligacje skarbowe. Pomimo tego środka zaradczego, odnotowano spadki większe, niż po poprzednim rosyjskim najeździe na Ukrainę w 2014 r.

Na razie na giełdzie w Moskwie można jedynie handlować rosyjskimi obligacjami skarbowymi
Rosyjska giełda w Moskwie zaczęła ponownie funkcjonować. Przynajmniej częściowo, bo do obrotu dopuszczono jedynie obligacje skarbowe. A i to tylko w określonych godzinach. Centralny Bank Federacji Rosyjskiej zdecydował, że dyskretne aukcje odbędą się między godziną 10 a 11 czasu moskiewskiego a praca w normalnym trybie pomiędzy 13 a 17. Krótka sprzedaż na dopuszczonych do obrotu instrumentach finansowych jest zabroniona.
Rzeczpospolita informuje, że spadki większości rosyjskich obligacji federalnych sięgały od 1 proc. do aż 32 proc. Warto przy tym wspomnieć, że stanowią one główny wskaźnik długu publicznego. Równocześnie Rosja jeszcze w lutym podniosła swoją główną stopę procentową do poziomu 20 proc. Co prawda w marcu tamtejszy bank centralny nie zdecydował się na dalszą podwyżkę, jednak już teraz przestrzega przed rosnącą inflacją i skurczeniem się gospodarki.
Otwarcie rosyjskiej giełdy przyniosło tym samym wyniki gorsze, niż po aneksji Krymu w 2014 r. Wszystko to jeszcze zanim nastąpi otwarcie rosyjskiej giełdy także dla akcji notowanych tam spółek. W dniu inwazji na Ukrainę zdecydowano o zamknięciu giełdy właśnie po to, by uniknąć krachu.
Obawy są o tyle uzasadnione, że na giełdzie w Londynie notowania rosyjskich spółek załamały się momentalnie. Notowania największych rosyjskich spółek spadły tam o aż 98 proc. Skończyło się zawieszeniem przez londyńską giełdę ich notowań globalnych kwitów depozytowych. Nic dziwnego, że eksperci są przekonani, że nawet zamknięcie macierzystej giełdy nie uchroniło rosyjskich gigantów przed poważnymi stratami.
Prawdziwe otwarcie rosyjskiej giełdy skończy się najprawdopodobniej krachem
Można się śmiało spodziewać, że prawdziwe otwarcie rosyjskiej giełdy przyniesie taki sam odpływ kapitału. To z kolei podpowiada, że Centralny Bank Federacji Rosyjskiej wcale nie będzie się spieszył ze wznowieniem obrotu innymi papierami finansowymi. Zwłaszcza biorąc pod uwagę kiepskie wyniki rosyjskich obligacji.
Pozyskanie zagranicznych inwestorów dodatkowo utrudnił dekret Władimira Putina z początku marca, który zezwala na spłatę tych denominowanych w walutach obcych za pomocą rubla. Oczywiście, o ile ich nabywca pochodzi z "nieprzyjaznego państwa". Czyli dotyczy to praktycznie wszystkich rzeczywistych posiadaczy rosyjskich obligacji. Nic dziwnego, że rating Rosji spadł do poziomu śmieciowego.
Pytanie jednak, czy spodziewany upadek giełdy i wciąż wiszące nad Rosją widmo bankructwa oznacza równocześnie załamanie tamtejszej gospodarki? Niekoniecznie. To znaczy: Kreml wciąż jest w stanie regulować wewnętrzne świadczenia finansowe. Problem pojawia się dopiero, gdy przychodzi do wymiany na arenie międzynarodowej.
Owszem, wciąż pozostaje wcale niemało firm - na przykład francuskich, niemieckich, czy szwajcarskich - gotowych inwestować i prowadzić działalność w Rosji. Surowce energetyczne wciąż są potrzebne Europie. Są również chińscy inwestorzy ostrzący sobie zęby na nadchodzącą wyprzedaż rosyjskich spółek. Z czysto finansowego punktu widzenia, wojna w Ukrainie to spektakularne samobójstwo mocarstwowych aspiracji Kremla.
zobacz więcej:
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek
11.03.2026 13:09, Miłosz Magrzyk
11.03.2026 12:04, Mateusz Krakowski
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz

























