1. Home -
  2. Praca -
  3. PIP wkroczyła do Biedronek i Dino. Są już wyniki pierwszych kontroli

PIP wkroczyła do Biedronek i Dino. Są już wyniki pierwszych kontroli

Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi obecnie intensywne czynności kontrolne w placówkach sieci Dino oraz Biedronka na terenie całego kraju. Skala zgłaszanych naruszeń, obejmująca zarówno zagrożenia dla zdrowia fizycznego pracowników, jak i łamanie praw pracowniczych w zakresie czasu pracy, skłoniła urzędników do natychmiastowej reakcji. Impulsem do wszczęcia procedur stały się wcześniejsze alarmujące doniesienia organizacji związkowych.

Są już pierwsze efekty kontroli PIP w Dino. Pracownicy muszą zmagać się z zimnem i brakami kadrowymi

Inspektorzy pracy, którzy wkroczyli do marketów Dino na początku stycznia, weryfikują przede wszystkim kwestie związane z komfortem termicznym w miejscach pracy. Związkowcy od dłuższego czasu sygnalizowali, że personel zmuszany jest do wykonywania obowiązków w warunkach zagrażających zdrowiu - o pierwszych skargach pisaliśmy na łamach Bezprawnika już na początku grudnia ubiegłego roku.

Pomiary dokonane przez kontrolerów potwierdziły zasadność tych skarg - w skrajnych przypadkach temperatura wewnątrz sklepów wynosiła zaledwie 12 stopni Celsjusza. Źródłem problemu okazał się model zarządzania energią, w którym sterowanie ogrzewaniem odbywa się zdalnie i centralnie, co uniemożliwia obsłudze sklepu bieżące reagowanie na wychłodzenie obiektu.

Choć w części lokalizacji odnotowano nagły wzrost temperatury tuż przed wizytą urzędników, PIP wydała już pierwsze nakazy usunięcia uchybień.

Drugim, równie poważnym obszarem badanym przez służby, jest organizacja pracy w warunkach chronicznych niedoborów kadrowych.

Związkowcy zwracają uwagę na to, że obsada zmianowa jest zredukowana do minimum, często do zaledwie trzech osób w dużym markecie. Taka liczba pracowników nie jest w stanie bezpiecznie łączyć obsługi kas z rozładunkiem dostaw. Skutkuje to niebezpiecznym spiętrzeniem towarów w ciągach komunikacyjnych i magazynach, gdzie ilość asortymentu przekracza możliwości lokalowe placówek.

Dodatkowym zarzutem podnoszonym przez stronę społeczną jest brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, mimo skali zatrudnienia liczonej w dziesiątkach tysięcy osób.

PIP bada również to, co dzieje się w Biedronkach

Osobne postępowanie kontrolne toczy się w sklepach sieci Biedronka, gdzie główną przyczyną sporu stały się decyzje zarządcze podjęte w szczycie sezonu przedświątecznego. Sytuacja pogorszyła się 9 grudnia, kiedy to kierownictwo firmy jednostronnie zadecydowało o wydłużeniu godzin funkcjonowania sklepów, w niektórych lokalizacjach nawet do godziny pierwszej w nocy.

Zmiany te wprowadzono bez odpowiedniego wyprzedzenia, co zdezorganizowało życie prywatne blisko 85 tysięcy pracowników.

Zobacz też: W Biedronce zamiast butelkomatów możecie natknąć się na kartony z wyciętymi otworami

Największe kontrowersje wzbudziły jednak wewnętrzne dyrektywy ograniczające prawo do odpoczynku. Pracownicy i posłowie interweniujący w tej sprawie wskazują na wprowadzenie faktycznego zakazu korzystania z urlopów w grudniu, co dotknęło nawet rodziców potrzebujących opieki nad dziećmi.

Zgłoszenia, które trafiły do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz PIP, mówią wprost o naruszaniu norm odpoczynku dobowego w imię zapewnienia obsady sklepu. Trwające kontrole mają zweryfikować skalę tych praktyk i wymusić powrót do przestrzegania kodeksu pracy w największych sieciach handlowych w Polsce.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi