1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Nie wszyscy właściciele nieruchomości wiedzą o tej opłacie. Niektórych zaczyna obowiązywać dopiero po czasie

Nie wszyscy właściciele nieruchomości wiedzą o tej opłacie. Niektórych zaczyna obowiązywać dopiero po czasie

Problem retencji wody w Polsce staje się jednym z istotniejszych wyzwań środowiskowych. Co roku, z powodu braku odpowiedniej infrastruktury i powszechnego "zabetonowywania" gruntów, tracimy bezpowrotnie miliardy litrów deszczówki. Odpowiedzią ustawodawcy na to zjawisko jest opłata retencyjna, nazywana potocznie podatkiem od deszczu. To opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej. Przepisy, które weszły w życie 20 marca 2025 r., znacząco rozszerzyły grupę płatników.

Koniec taryfy ulgowej dla mniejszych działek. Podatek od deszczu musi płacić wielu właścicieli nieruchomości

Do niedawna podatek od deszczu dotyczył przede wszystkim właścicieli nieruchomości o powierzchni przekraczającej 3500 mkw., takich jak magazyny, biurowce czy hale handlowe, które nie były podłączone do kanalizacji. Nowelizacja przepisów zmieniła jednak ten stan rzeczy. Obecnie obowiązek podatkowy dotyczy właścicieli działek, na których powierzchnia zabudowana lub utwardzona wynosi co najmniej 600 mkw., pod warunkiem, że zajmuje ona minimum 50 proc. całkowitej powierzchni parceli.

W praktyce oznacza to, że opłata retencyjna obejmuje w tym przypadku posiadaczy domów jednorodzinnych z rozległymi podjazdami, dużymi tarasami czy wybrukowanymi parkingami. Uszczelnienie gruntu betonem, asfaltem czy kostką brukową uniemożliwia wsiąkanie wody, co zwiększa ryzyko powodzi błyskawicznych i obniżania się poziomu wód gruntowych. Co istotne, opłata dotyczy nie tylko wody deszczowej, ale również wód roztopowych ze śniegu.

Ile wynosi podatek? Ustawodawca stworzył mechanizm zachęt do retencji

Konstrukcja opłaty ma charakter "motywacyjny" - jej wysokość jest ściśle uzależniona od tego, czy właściciel nieruchomości podejmuje działania na rzecz zatrzymania wody na swojej działce. Stawki w 2025 r. wahają się od 0,10 zł do 1,00 zł za metr kwadratowy rocznie.

Maksymalną stawkę, czyli 1 zł za mkw., zapłacą ci, którzy posiadają powierzchnie uszczelnione bez żadnych urządzeń do retencjonowania wody. Inwestycja w systemy gromadzenia deszczówki pozwala jednak znacząco obniżyć ten koszt. Przy retencji o pojemności do 10 proc. rocznego odpływu, stawka spada do 0,60 zł za mkw.; z kolei pojemność od 10 do 30 proc. obniża już opłatę do 0,30 zł za mkw. Najniższą stawkę, 0,10 zł za mkw., płacą właściciele systemów o pojemności powyżej 30 proc. rocznego odpływu.

Jest to zatem wyraźna zachęta finansowa do montażu zbiorników, tworzenia ogrodów deszczowych czy zielonych dachów. Środki z podatku trafiają w 90 proc. do budżetu Wód Polskich, a w 10 proc. zasilają kasy gmin.

Kto jest zwolniony z konieczności płacenia podatku?

Właściciele nieruchomości spełniający kryteria ustawowe są zobowiązani do złożenia odpowiedniego oświadczenia w urzędzie gminy, zazwyczaj w pierwszym kwartale roku. Należy podejść do tego obowiązku z dużą starannością. Za brak zgłoszenia lub podanie nieprawdziwych danych grozi kontrola i kara finansowa w wysokości nawet do 5 tys. zł.

Ustawodawca przewidział jednak katalog zwolnień. Podatku nie muszą płacić zarządcy dróg publicznych (w tym chodników i ścieżek rowerowych). Z opłaty zwolnione są również kościoły i związki wyznaniowe, choć zwolnienie to nie ma charakteru absolutnego - zabetonowane parkingi przycmentarne mogą już podlegać opodatkowaniu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi