- Home -
- ecommerce -
- Kupił towary do handlu z Chin. Został wezwany do ich spalenia i musiał za to zapłacić 500 zł
Kupił towary do handlu z Chin. Został wezwany do ich spalenia i musiał za to zapłacić 500 zł
Zakup niektórych towarów z Chin wiąże się ze sporym ryzykiem. W państwie tym działa bowiem mnóstwo firm sprzedających produkty naruszające prawa własności intelektualnej.

Pierwsze zamówienie w chińskiej firmie było udane
Maciej (imię zmienione) podzielił się ze mną godnym nagłośnienia doświadczeniem, jakie spotkało go jako początkującego przedsiębiorcę z branży handlowej. Mój rozmówca znalazł w internecie firmę z Chin, która deklarowała, że jest producentem akcesoriów do telefonów komórkowych znanych marek.
Złożył tam pierwsze zamówienie, kupując na początek dziesięć różnych przedmiotów. Ceny towarów prezentowały się niepokojąco atrakcyjnie – nawet uwzględniając koszt wysyłki, cło i VAT.
Ku zaskoczeniu Macieja po nadejściu paczki okazało się, że wszystko było w porządku, a przynajmniej tak mu się wydawało. Z powodzeniem sprzedał on akcesoria na Allegro. Na dziesięciu produktach zarobił na czysto 500 zł, a żaden z klientów nie zgłosił zastrzeżeń.
Wobec tego bohater artykułu złożył kolejne zamówienie u chińskiego dostawcy. Tym razem wybrał tylko jeden produkt i poprosił, aby wysłano dziesięć sztuk.
Paczka z drugim zamówieniem została zatrzymana w urzędzie celnym
Okazało się, że zakupione przez Macieja akcesoria były podrobione i naruszały znak towarowy jednej ze znanych marek.
Jednocześnie mężczyzna otrzymał pismo od obsługującej firmę kancelarii patentowej. Zażądała ona od niego opłacenia profesjonalnej utylizacji zamówionych produktów w spalarni. Usługa została wyceniona na 500 zł.
Kancelaria poinformowała Macieja, że jeśli nie pokryje on kosztów zniszczenia podrobionych akcesoriów, sprawa zostanie skierowana na drogę sądową. Nie chcąc brnąć w dalsze problemy, mój rozmówca postanowił zastosować się do jej żądań.
Każdego roku wielu amatorów importu zamawia podrobione towary z Chin, naiwnie wierząc, że kupuje je u źródła
Tymczasem chińskie fabryki realizujące zamówienia dla wielkich firm posiadają z nimi umowy na wyłączność. Stąd zewnętrznym odbiorcom często sprzedawane są podróbki – nawet jeśli produkuje je ten sam podmiot.
Gdy wątpliwy towar wzbudzi zastrzeżenia celników, mają oni prawo zatrzymać paczkę i zawiadomić o takim zdarzeniu kancelarię patentową.
Jeśli jej przedstawiciele potwierdzą, że produkty nie są autentyczne, na podstawie obowiązujących w Polsce przepisów może ona domagać się od odbiorcy przesyłki opłacenia zniszczenia przedmiotów pod nadzorem celnym.
Nawet w przypadku niewielkiej ilości towarów cena procedury spalenia wynosi co najmniej kilkaset złotych.
Na ryzyko narażają się głównie osoby zamawiające produkty, których liczba wskazuje na to, że są one przeznaczone do handlu
Nawet jeśli zakup został dokonany jednorazowo i nieświadomie, trudno uniknąć odpowiedzialności cywilnej i kosztów profesjonalnej utylizacji.
Opisana sprawa pokazuje, że legalny, bezpośredni import towarów znanych marek z Chin jest skomplikowany, a w wielu przypadkach niemożliwy.
Alternatywę dla niego stanowi zakup produktów od oficjalnych dystrybutorów. Bycie kolejnym podmiotem w łańcuchu dostaw przekłada się jednak na znacznie niższe marże.
11.03.2026 16:13, Marcin Szermański
11.03.2026 14:22, Marcin Szermański
11.03.2026 13:33, Piotr Janus

Sprawdziliśmy oświadczenia majątkowe urzędników. Chaos, błędy i brak kontroli. Tak łatwo można ukryć majątek
11.03.2026 13:09, Miłosz Magrzyk
11.03.2026 12:04, Mateusz Krakowski
11.03.2026 11:13, Joanna Świba
11.03.2026 10:22, Joanna Świba
11.03.2026 9:10, Marcin Szermański
11.03.2026 8:34, Marcin Szermański
11.03.2026 8:11, Aleksandra Smusz
11.03.2026 7:03, Filip Dąbrowski
11.03.2026 6:39, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz

























