1. Home -
  2. Państwo -
  3. Polska nie chce Microsoftu. Nie stać nas na amerykańskie oprogramowanie

Polska nie chce Microsoftu. Nie stać nas na amerykańskie oprogramowanie

Produkty Microsoftu są używane oczywiście nie tylko przez osoby prywatne. Amerykańskie oprogramowanie jest również popularne w instytucjach państwowych. Jednak obecnie widzimy zaczątki przełomowych decyzji w tym zakresie – Polska jako państwo chce uniezależnić się od produktów amerykańskiej firmy.

Ma powstać narodowy pakiet biurowy. Oprogramowanie Microsoftu jest za drogie

Jak podaje Puls Biznesu, Polski Centralny Ośrodek Informatyki (COI) planuje zbudowanie systemu pakietów biurowych dla urzędów, które mają zastąpić produkty Microsoftu, wykorzystywane od dłuższego czasu w polskich placówkach.

O całym planie mówił na łamach Pulsu Biznesu Radosław Maćkiewicz, szef Centralnego Ośrodka Informatyki (COI):

Rozmawiamy z kilkoma dużymi podmiotami publicznymi, żeby podjąć prace nad rozwiązaniami bazującymi na open source, które umożliwią stworzenie podstawowego pakietu biurowego dla administracji publicznej.

Szef COI przyznaje, że Polska jako kraj wydaje zbyt dużo pieniędzy na amerykańskie oprogramowanie. Proponuje, aby Polska podjęła kroki w celu budowy własnego ekosystemu usług biurowych. Aby to zrobić, polskie firmy powinny podjąć działania w kierunku jego stworzenia i implementacji.

Czy to decyzja finansowa, a może polityczna? Kilka krajów już pozbywa się oprogramowania Microsoftu

Nie ma wątpliwości co do tego, że decyzja Polski nie jest oderwana od polityki Donalda Trumpa, który – nie ukrywajmy – nie oszczędza Europy, podejmując decyzje polityczne. Nakładanie ceł na swoich sojuszników, straszenie Danii odebraniem Grenlandii i pomijanie Europy w rozmowach o zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą, powoduje, że kilka krajów już zdecydowało się na rozstanie z Windowsem i innymi produktami Microsoftu.

Na krok podobny do polskiego zdecydowała się niedawno Dania, która ostatnio nie schodzi z pierwszych stron gazet za sprawą zakusów Donalda Trumpa, dotyczących przejęcia Grenlandii. Przedstawiciele duńskiego sektora digitalizacji przyznają wprost, że Dania jako kraj, który od lata stawiał na digitalizację i cyfryzację swojego państwa, nie może być zależny od amerykańskich produktów cyfrowych.

Powodem zmian jest nie tylko kwestia finansowa, ale także obawa przed uzależnieniem cyfrowym państwa duńskiego od amerykańskich dostawców i potencjalnymi ryzykami politycznymi lub technicznymi. Na podobny krok zdecydowały się także Austria i niemiecki kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn.

Tam również padają argumenty o konieczności uniezależnienia się od jednego, amerykańskiego dostawcy oprogramowania. Ponadto Austria podkreśla, że planowanie i wybór rozwiązań biurowych powinien być podyktowany przede wszystkim ochroną danych i możliwość ich bezpiecznym przetwarzaniem na własnej infrastrukturze (np. Nextcloud), co jest kluczowe w administracji publicznej.

Czy to dobra decyzja dla Polskich urzędów? I tak i nie

Wszyscy wiemy, że uzależnienie się od jednego dostawcy usług i produktów nigdy nie jest dobre. Jeżeli Polska chciała podjąć tego typu decyzje, powinna zrobić to już dawno temu, wtedy moglibyśmy mówić już o tym, że nasz kraj zaoszczędził na zrezygnowaniu z oprogramowań Microsoftu.

Dodatkowo cały proces nie będzie prosty, gdyż migracja z jednego standardu (np. MS Office) do innego może być nazbyt skomplikowana, szczególnie w przypadku urzędów, w które mamy do czynienia z zaawansowane procesami i dokumentami.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi