1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. Polska to kraj coraz większych paradoksów. Jednak rok 2026 znowu zaliczymy na plus

Polska to kraj coraz większych paradoksów. Jednak rok 2026 znowu zaliczymy na plus

Trzeba przyznać, że w tak napiętej sytuacji geopolitycznej polska gospodarka radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Zdaniem Komisji Europejskiej dynamika wzrostu realnego PKB w 2026 r. przekroczy w Polsce poziom 3,5%. Jednak nie tylko ja mam wrażenie, że Polska ma tutaj niezwykłe szczęście.

Polska gospodarka będzie rosła w 2026 roku pomimo wielu zawirowań

O tym, jak polska gospodarka będzie rozwijać się w 2026 roku, mówił na łamach bank.pl Tomasz Pawlonka – dyrektor Zespołu Badań i Analiz w Związku Banków Polskich, dyrektor Programu Analityczno-Badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Obecnie mamy się z czego cieszyć. Nie dość, że prognozowany wzrost gospodarczy osiągnie poziom ponad 3 proc., to w perspektywie 3-letniego okresu (2025-2027), skumulowany realny wzrost polskiej gospodarki przekroczy 10%.

Zdaniem eksperta oprócz wysokiego jak na kraje europejskie wzrostu gospodarczego, polska gospodarka będzie odznaczała się też dość dużym poziomem inwestycji (prognoza to 18 proc. w stosunku do PKB), który jednak nijak się ma do poziomu z roku 2022 (wtedy inwestycje osiągnęły poziom 22,1 proc. w stosunku do PKB). Powodem takiego stanu rzeczy będzie przede wszystkim wykorzystywanie środków z KPO.

Do tego dochodzi jeszcze opanowanie wzrostu inflacji, która wydaje się, że na razie nie jest naszym problemem, po kilku latach burzliwego zmagania się z nią przede wszystkim po pandemii i wojnie na Ukrainie.

Polska ma bardzo dużo szczęścia. Czasami można dojść do wniosku, że aż za dużo

Tak dobre wyniki gospodarcze w porównaniu do innych państw UE, w których od lat panuje recesja lub stagnacja, mogą napawać optymizmem.

Nie sposób jednak nie zauważyć coraz większego paradoksu, jaki towarzyszy temu, jak postrzegamy Polskę jako całość. Polska polityka coraz bardziej przypomina nie tylko walkę i polaryzację, ale totalny paraliż decyzyjny państwa. W takich warunkach jakikolwiek wzrost gospodarczy należy doceniać podwójnie, a już tak dobre wyniki, prognozowane na rok 2026, można brać niemal za cud.

Sam zastanawiam się od jakiegoś czasu, kiedy polska gospodarka zacznie odczuwać skutki polaryzacji politycznej, która zaczyna miejscami przeistaczać się w totalną wojnę. Politycy mają to szczęście, że struktura polskiej gospodarki jest wyjątkowo odporna na wszelkiego rodzaju kryzysy, wstrząsy i podkopywanie jej przez odgórne decyzje.

Dlatego, zamiast zajmować się rzeczami, które poprawiłyby nasz rozwój, politycy mogą skupić się na walce ze sobą nawzajem, wiedząc, że gospodarka Polski będzie powoli iść do przodu, robiąc to niejako „na autopilocie”. Po drodze chyba zapominają, że w ten sposób odstraszają np. inwestorów zagranicznych, którzy coraz częściej widzą bałagan polityczno-prawny w Polsce.

Jednak wszystko kiedyś się kończy, a polski wzrost gospodarczy także nie będzie trwał w nieskończoność. Wtedy zapewne również usłyszymy obwinianie jednej opcji politycznej za rzekome błędy drugiej. Głosy ludzi takich jak ja, którzy marzyliby o tym, żeby polskie elity polityczne widziały rozwój ekonomiczny i społeczny kraju na pierwszym planie, chyba nigdy nie przebiją się do mainstreamu, dlatego nie możemy czuć zadowolenia z sytuacji w Polsce.

Polska jawi się coraz częściej wielu jej obywatelom jako kraj paradoksów i stałego oddalania się sfery gospodarczej od pospolitej walki politycznej. Jak długo potrwa ta sytuacja? Pewnie jeszcze chwilę będziemy jej świadkiem, ale mam obawę, że może ona skończyć się szybciej, niż myślimy i nie będzie to dobre dla naszego kraju.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi