1. Home -
  2. Firma -
  3. Każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo do popełnienia błędu, nie tylko ci świeżo upieczeni

Każdy przedsiębiorca powinien mieć prawo do popełnienia błędu, nie tylko ci świeżo upieczeni

Skoro już mamy deregulować państwo i likwidować przeszkody do prowadzenia działalności gospodarczej, to powinniśmy zacząć od rzeczy oczywistych. Prawo przedsiębiorcy do błędu to bardzo pożyteczna instytucja. Problem w tym, że podobnie do innych instytucji zawartych w tej samej ustawie nie działa. Powinno obejmować wszystkich przedsiębiorców niezależnie od tego, jak długo prowadzą firmę.

Rafał Chabasiński27.02.2025 23:07
Firma

Nawet najbardziej podniosła preambuła nie zastąpi dobrze skonstruowanych przepisów i dobrej woli urzędników

W 2018 roku uchwalono ustawę prawo przedsiębiorców. Miał to być akt wzmacniający pozycję prawną tej grupy społecznej i zapewnić jej szereg gwarancji ze strony państwa. Teoretycznie powinna to być ustawa o ogromnym znaczeniu. W końcu ustawodawca postanowił zawrzeć w niej preambułę, co w dzisiejszych czasach nie zdarza się często. Tylko co z tego, skoro kluczowe rozwiązania mogące rzeczywiście ułatwić przedsiębiorcą życie skonstruowano w taki sposób, by nie działały?

Wspominałem niedawno o domniemaniu uczciwości przedsiębiorcy, które jak najbardziej znajduje się właśnie w tej ustawie. Powinno obejmować także sprawy podatkowe. Jak jest w rzeczywistości, wszyscy doskonale wiemy. Kolejnym zbliżonym przypadkiem jest prawo przedsiębiorcy do błędu. Instytucja ta została ustanowiona przez art. 21a ustawy. To całkiem długi przepis. Określa, kiedy organ powinien wezwać osobę prowadzącą działalność gospodarczą do usunięcia stwierdzonych naruszeń prawa, zanim wymierzy mu za nie karę. Brzmi nieźle? Zwróćmy więc uwagę na konstrukcję ustępu pierwszego.

Prawo przedsiębiorcy do błędu wciąż obejmuje jedynie albo świeżo upieczonych przedsiębiorców, albo którzy znowu prowadzą firmę po przynajmniej trzyletniej przerwie. Skąd tak ograniczony zakres zastosowania? Trudno doszukać się jakiejś myśli przewodniej. W końcu przedsiębiorcę wracającego do prowadzenia działalności nawet po przerwie trudno nazwać osobą niedoświadczoną.

Prawdę mówiąc, prawo przedsiębiorcy do błędu powinno obowiązywać zawsze i wszystkich

Nie sposób nie zauważyć, że skoro organy państwa mogą traktować z minimum wyrozumiałości jedną grupę przedsiębiorców, to nic nie stoi na przeszkodzie, by traktować tak samo całą resztę. Mniejsza opresyjność prawa - ze szczególnym uwzględnieniem tego podatkowego - przyniosłaby całkiem sporo korzyści.

Przede wszystkim nieco zmniejszylibyśmy koszty prowadzenia działalności. Odpadłyby nam kary, koszty obsługi prawnej postępowań toczonych do upadłego przez wszystkie możliwe instancje. Równocześnie przedsiębiorcy mogliby się zająć prowadzeniem swoich firm, zamiast sprawdzania na wszelkie sposoby, czy przypadkiem nie popełnili jakiegoś drobnego błędu.

Dodatkowo bardziej ludzkie podejście organów administracji pogłębiałoby tylko zaufanie do państwa, o które w dzisiejszych realiach trudno. Wyrozumiałość ma również sens czysto praktyczny. Jeśli nasz przedsiębiorca usunął na wezwanie organu swój błąd wraz ze skutkami naruszenia, to w czym problem?

Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli rozdamy wszystkim prawo przedsiębiorcy do błędu, to w ten sposób groźni przestępcy skarbowi i kryminalni unikną zasłużonej kary. Warto jednak zauważyć, że art. 21a zawiera w ust. 8 dwa zastrzeżenia, które obejmują chyba wszystkie istotne przypadki.

Jedynym uzasadnieniem utrzymywania rozróżnienia pomiędzy "nowymi" przedsiębiorcami a całą resztą jest szczera chęć nakładania kar. Interes fiskalny nie powinien jednak przysłonić nam wszystkich negatywnych skutków takiego rozumowania. Prawo przedsiębiorcy do błędu należy rozszerzyć.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi