Prezydent podejmuje pierwsze kroki na drodze do wprowadzenia emerytur stażowych, ale może mu w tym przeszkodzić… rząd

Praca dołącz do dyskusji (2) 07.05.2021
Prezydent podejmuje pierwsze kroki na drodze do wprowadzenia emerytur stażowych, ale może mu w tym przeszkodzić… rząd

Edyta Wara-Wąsowska

Jeszcze przed wyborami prezydent Andrzej Duda zapowiadał emerytury stażowe. Do tej pory jednak nie podjął żadnych konkretnych kroków. Teraz ma się to zmienić – prezydent powołał specjalną radę, która ma się zająć opracowaniem projektu. 

Prezydent Duda nadal chce wprowadzić emerytury stażowe. Powołał już specjalną radę

Pomysł nowego rodzaju emerytury nie jest nowy – prezydent Duda już przed wyborami twierdził, że emerytury stażowe powinny zostać wprowadzone, a on sam złoży odpowiedni projekt do Sejmu. Do tego czasu jednak niewiele działo się w tej kwestii; dopiero teraz prezydent ogłosił, że powołał specjalną radę, która ma opracować rozwiązania umożliwiające przyjęcie emerytur stażowych. W radzie zasiądzie m.in. prezes ZUS, prof. Gertruda Uścińska. Jak twierdzi prezydent, chciałby, by projekt z jednej strony zaspokoił uzasadnione oczekiwania społeczne, z drugiej natomiast – by „pomieścił się w możliwościach”, które ma – i w przyszłości będzie mieć – system emerytalny. Jednocześnie prezydent zaznaczył, że chciałby, by odpowiednie zmiany weszły w życie jeszcze przed końcem jego kadencji – czyli do 2025 r.

Emerytury stażowe miałyby umożliwić wcześniejsze przejście na emeryturę osobom, które pracowały określoną liczbę lat. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami prezydenta kobiety, które przepracowały co najmniej 35 lat, mogłyby odejść na emeryturę po skończeniu 55 lat. Z kolei mężczyźni – w wieku 60 lat i po przepracowaniu co najmniej 40 lat.

Tyle, że to scenariusz po prostu mało prawdopodobny

Problem polega na tym, że mimo że prezydent Duda forsuje emerytury stażowe (a przynajmniej mówi o konieczności ich wprowadzenia) już od jakiegoś czasu, to nie oznacza to jeszcze, że rządzący faktycznie zdecydują się na wdrożenie prezydenckiego projektu. I to zwłaszcza w momencie, gdy okazuje się, że rząd chce raczej podnieść wiek emerytalny – a nie wprowadzać rozwiązania, które pozwoliłyby kolejnej grupie Polaków na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę. Mowa o „efektywnym” podnoszeniu wieku emerytalnego, który miał znaleźć się w KPO. Rząd rozważa możliwość wprowadzenia specjalnych ulg podatkowych, które miałyby zachęcić Polaków do dłuższej pracy. Osoby, które po osiągnięciu wieku emerytalnego nadal by pracowały, płaciłyby mniejszy podatek dochodowy. „Zaoszczędzone” w ten sposób środki trafiałyby z kolei do IKE, skąd później można byłoby je wypłacić. Sam pomysł wprowadzenia dodatkowej zachęty do opóźnienia przejścia na emeryturę oznacza z kolei, że rząd zaczął dostrzegać konieczność podwyższenia wieku emerytalnego – chociaż na razie metodą zachęt, a nie nakazów.

To z kolei oznacza, że rząd może niezbyt przychylnie odnieść się do koncepcji emerytur stażowych. Konkretne rozwiązania prawdopodobnie i tak poznamy jednak najwcześniej za 1-2 lata.