1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Osiedlowy szeryf. Jeden pieniacz może sparaliżować cały blok i podnieść wam czynsz

Osiedlowy szeryf. Jeden pieniacz może sparaliżować cały blok i podnieść wam czynsz

Niemal w każdym bloku przynajmniej jeden z właścicieli mieszkania jest problematyczny. To często ktoś, kto ma za dużo wolnego czasu i chce sprawować nad wszystkim kontrolę. Rosnące koszty utrzymania nieruchomości podsycają konflikty, a granica między zaangażowanym sąsiadem a osiedlowym pieniactwem bywa cienka.

Inflacja rozjusza osiedlowych szeryfów

Obecnie działalność pieniaczy we wspólnotach mieszkaniowych mocno się nasiliła. U źródła tego zjawiska leży wszechobecna inflacja.

W przypadku administracji nieruchomościami prowadzi ona do wzrostu kosztów zarządu i opłat za media oraz stawek funduszu remontowego. W rezultacie ten, kto ma własnościowe lokum, nieraz płaci za nie nawet 1000 zł czynszu miesięcznie.

W przypadku zarządców często rzeczywiście można mówić o większych lub mniejszych nieprawidłowościach. Nierzadko wynikają one jednak z problematycznej współpracy z właścicielami.

Jeśli przykładowo chcą oni utrzymywać wysokość funduszu remontowego na minimalnym poziomie, trudno dziwić się temu, że brakuje później środków na podstawowe remonty.

Pisma, skargi i donosy – kto za to płaci

Wysyłanie zaczepnych pism do administracji budynku zwykle nie rozwiązuje takich problemów, lecz je potęguje. Odpowiadanie na nie przez zarządców zawsze oznacza przecież koszty. Warto pamiętać, że wynagrodzenie za działalność we wspólnocie mieszkaniowej jest pokrywane z czynszów wszystkich właścicieli – każda godzina poświęcona na obsługę pieniacza to pieniądze całej wspólnoty.

Mnoży je także kwestionowanie przez pieniaczy uchwał i donosy do służb. Na każdą inspekcję administratorzy muszą się w końcu przygotować. Warto wiedzieć, że zaskarżenie uchwały wspólnoty mieszkaniowej jest prawem każdego właściciela, ale nadużywanie tego narzędzia generuje koszty, które ponoszą wszyscy.

Kiedy kontrola to stalking

Osoby, które uporczywie prowadzą takie działania, często nie zdają sobie sprawy z realnych w takich okolicznościach konsekwencji. Przepisów, jakie można zastosować, jest aż nadto.

Nadużycie prawa i zasady współżycia społecznego

Narzędzie do obrony stanowi chociażby łamanie zasad współżycia społecznego na podstawie art. 5 Kodeksu cywilnego.

Uporczywe nękanie w rozumieniu prawa karnego

Zasypywanie zarządcy pismami, mailami i telefonami może z kolei zostać zakwalifikowane jako stalking, podchodzący pod art. 190a Kodeksu karnego. Różnicę między zwykłym niepokojeniem a przestępstwem wyjaśnia pojęcie nękania a stalkingu – kluczowa jest uporczywość i skutek w postaci poczucia zagrożenia.

Mamy z nim do czynienia wtedy, gdy działania członka wspólnoty wywołują u przedstawicieli administracji poczucie zagrożenia lub naruszają ich prywatność. W takiej sytuacji warto wiedzieć, jak złożyć zawiadomienie o stalkingu na policji, aby sprawa nie utknęła w martwym punkcie.

Zniesławienie i znieważenie – art. 212 i 216 Kodeksu karnego

Kiedy z kolei problematyczny właściciel publicznie nazywa zarządcę oszustem czy złodziejem, nie mając na to żadnych dowodów, naraża się na zarzut zniesławienia lub znieważenia – na mocy art. 212 i 216 Kodeksu karnego.

Ostateczne rozwiązanie: licytacja mieszkania

W skrajnym przypadku art. 16 Ustawy o własności lokali umożliwia zmuszenie osiedlowego szeryfa do sprzedaży mieszkania w drodze licytacji komorniczej.

To niezwykle rzadko stosowany środek, wymagający wyroku sądu. Ale sama perspektywa sięgnięcia po niego działa na wiele osób dyscyplinująco.

Skarżypyta jako darmowy audytor

Na przekór wcześniejszym stwierdzeniom można zaryzykować tezę, że obecność we wspólnocie problematycznego sąsiada bywa do pewnego stopnia pożyteczna.

Taka osoba najczęściej patrzy bowiem na ręce zarządcy, pilnując tego, aby właściwie wydawano zbierane przez niego w czynszu pieniądze. Ryzyko, że administrator dopuści się w takim budynku jakiegoś nadużycia, wydaje się znikome.

Stąd działalność osiedlowych skarżypytów do pewnego stopnia można tolerować. Granica pomiędzy rzetelną kontrolą a impulsywnym pieniactwem przebiega tam, gdzie osobiste wycieczki zastępują argumenty.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi