1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Przyszła z wielkim workiem opakowań kaucyjnych. Sklep przyjął je dopiero po awanturze

Przyszła z wielkim workiem opakowań kaucyjnych. Sklep przyjął je dopiero po awanturze

Sytuacja, którą opiszę w tym artykule, pokazuje, jak system kaucyjny w Polsce jest niedopracowany i często frustrujący dla osób, które chcą oddać więcej opakowań kaucyjnych za jednym razem. Bywa, że zawozimy worki z butelkami samochodem. Jednak wiele osób idzie z nimi np. pieszo, by później usłyszeć, że nie może ich oddać w kaucjomacie.

Kobieta przyszła z workiem opakowań kaucyjnych. Niestety nie mogła ich oddać

Ostatnio byłem świadkiem sytuacji, która pokazuje absurd funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce.

Starsza pani przyszła oddać cały worek butelek, ale pracownica sklepu powiedziała jej, że nie mogą ich przyjąć, bo nie mają już miejsca na zapleczu. To oczywiście wywołało niemałą irytację kobiety, która argumentowała, że przeszła z tym workiem dość długi dystans i nie ma zamiaru wracać z nim do domu. W efekcie miejsce na butelki się znalazło – i dobrze, bo odmowa przyjęcia butelek z powodu braku miejsca na zapleczu budzi poważne wątpliwości. Czy jednak nie można na co dzień unikać tego typu toksycznych sytuacji?

Wprowadziliśmy system kaucyjny, nie myśląc jednak o zapewnieniu dla niego odpowiedniej infrastruktury

Nie chcę już tutaj pisać o tym, że wiele butelkomatów nie działa lub ulega awarii, bo wie to każdy, kto oddaje butelki w najpopularniejszych marketach w Polsce. Przypomnę tylko, że jeśli butelkomat w Biedronce lub Lidlu nie działa, nie oznacza to, że nie oddasz butelek.

Największy absurd polega na tym, że cały ciężar organizacyjny przerzuca się na sklepy i klientów. Klient ma zbierać opakowania, transportować je do sklepu i liczyć na odzyskanie kaucji, a na miejscu może się okazać, że system akurat nie działa, automat jest zapełniony albo nie ma możliwości przyjęcia większej liczby butelek.

Kolejnym problemem systemu jest nieprzyjemny zapach unoszący się z przepełnionych automatów kaucyjnych. Szczególnie w upały śmierdzące butelkomaty potrafią skutecznie zniechęcić do zakupów.

Niezapewnienie realnej przepustowości systemu odstrasza osoby, które chcą oddawać większe ilości opakowań

Mimo że często spotykam w mediach społecznościowych zdjęcia kuponów wydrukowanych w kaucjomatach, na których widnieje dość duża suma – co oznacza, że osoby te oddają bardzo dużo opakowań za jednym razem – nie można pominąć faktu, że wielu osobom się to na co dzień nie udaje.

Sam na co dzień nie oddaję sterty opakowań za jednym razem, obawiając się właśnie tego, że kaucjomat ich nie przyjmie, a personel sklepu poinformuje mnie, że z jakiegoś powodu nie będę w stanie ich oddać. A przecież jeśli sklep odmówił zwrotu kaucji za prawidłowo oznaczone opakowania, złamał przepisy – tyle że mało kto ma ochotę dochodzić swoich praw przy kasie.

Nie mówiąc już o tym, że nawet rząd przyznaje, że ten system zrobił z Polaków śmieciarzy.

Jak usprawnić system kaucyjny? Jest z tego jedno wyjście

Żeby przeciwdziałać sytuacji opisanej przeze mnie na wstępie, warto byłoby się skupić na zapewnieniu lepszej obsługi osobom, które przynoszą większą liczbę opakowań. Wiem, że to może generować dodatkowe koszty, ale skoro już wydaliśmy górę pieniędzy na stworzenie systemu kaucyjnego, to moim zdaniem nie ma innej drogi.

Ignorowanie systemu też nie jest dobrym rozwiązaniem, jeżeli nie chcemy tracić kilkuset złotych rocznie.

Kaucjomaty z dużym otworem zamiast wrzucania butelek pojedynczo

Problem stanowią także kaucjomaty, do których musimy wrzucać butelki pojedynczo. Lepszym rozwiązaniem byłyby maszyny z wielkimi otworami, takie jak te, które funkcjonują np. na Węgrzech. Według zapowiedzi oddawanie butelek do butelkomatu powinno być wkrótce łatwiejsze – oby nie skończyło się na deklaracjach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover