- Home -
- Edukacja -
- 13 420 zł na studniówkę zniknęło bez śladu. Teraz sprawą zajął się sąd
13 420 zł na studniówkę zniknęło bez śladu. Teraz sprawą zajął się sąd
Studniówka to dla wielu uczniów jeden z najważniejszych momentów w całej edukacji. To symboliczne wejście w dorosłość, długo planowany wieczór i często pierwsze tak duże wydarzenie organizowane wspólnie przez uczniów i rodziców. Tym większe emocje budzi sytuacja, gdy organizacja takiego balu zostaje zagrożona przez problemy finansowe. Właśnie z taką historią mamy do czynienia w sprawie, która trafiła już do sądu. Kobieta odpowiedzialna za pieniądze na studniówkę została oskarżona o ich przywłaszczenie, za co grozi jej do 5 lat więzienia.

Skarbnik komitetu studniówkowego zniknęła z pieniędzmi rodziców
Kobieta pełniła funkcję skarbnika komitetu studniówkowego. Oznaczało to nic innego jak odpowiadanie za przyjmowanie i przechowywanie pieniędzy wpłacanych przez rodziców uczniów na organizację balu. Warto pamiętać, że ceny studniówek 2026 potrafią być naprawdę wysokie, a rodzice często muszą się na nie składać przez wiele miesięcy.
Środki były sukcesywnie zbierane, a wszystko wskazywało na to, że przygotowania przebiegają zgodnie z planem. Do czasu. Jak informuje m.in. Onet, w pewnym momencie kontakt z kobietą się urwał, a pieniądze — jak się okazało — nie trafiły do firm odpowiedzialnych za organizację wydarzenia. Dla rodziców był to wyraźny sygnał alarmowy.
Studniówka zagrożona, rodzice musieli zapłacić drugi raz
Zniknięcie środków postawiło pod znakiem zapytania organizację całej studniówki. To nie była drobna kwota ani niewielkie niedopatrzenie, a rodzice znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony chcieli zapewnić swoim dzieciom możliwość udziału w tym ważnym wydarzeniu, z drugiej — musieli zmierzyć się z faktem, że wpłacone wcześniej pieniądze przepadły.
Ostatecznie zdecydowali się na rozwiązanie najtrudniejsze, ale jedyne możliwe: zebrali środki jeszcze raz.
Karkołomne wyjaśnienia skarbnik na niewiele się zdały
W międzyczasie sprawa została zgłoszona na policję, która przesłuchała rodziców w charakterze świadków. W końcu udało się dotrzeć do kobiety pełniącej funkcję skarbnika, która miała tłumaczyć, że pieniądze zostały... zajęte przez komornika. Warto wiedzieć, co może zająć komornik — ale z pewnością nie powinien to być powód, dla którego pieniądze zbierane na cel studniówkowy znikają bez śladu. Taka wersja wydarzeń mogła sugerować, że sytuacja była wynikiem problemów finansowych, a nie celowego działania, na co śledczy nie dali się jednak nabrać.
W toku śledztwa ustalono, że Emilia Z. miała część zebranych pieniędzy wydać na prywatne potrzeby, a część pożyczyć innej osobie. Łączna kwota, której dotyczy sprawa, wynosi 13 420 złotych, jest to więc całkiem ładna sumka.
Kobieta usłyszała już zarzut przywłaszczenia pieniędzy przeznaczonych na studniówkę. Co jej teraz grozi?
Do 5 lat więzienia za przywłaszczenie powierzonych pieniędzy
No właśnie: kobieta nie ukradła, lecz przywłaszczyła powierzone jej pieniądze. To istotne rozróżnienie — czym jest kradzież w rozumieniu prawa, a czym przywłaszczenie, to dwie różne kwestie. Kradzież polega na zaborze cudzego mienia, natomiast przywłaszczenie dotyczy sytuacji, w której sprawca legalnie wchodzi w posiadanie rzeczy, a dopiero potem postanawia potraktować ją jak własną. W tym konkretnym przypadku, biorąc pod uwagę znaczną sumę przywłaszczonych pieniędzy, Emilii Z. grozi do 5 lat więzienia.
Reguluje to Art. 284. § 2. Kodeksu karnego, który brzmi następująco:
Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Sprawa jest o tyle poważna, że w polskim prawie karnym kary dla przedsiębiorców i osób zarządzających cudzymi pieniędzmi bywają surowe — ustawodawca traktuje nadużycie zaufania jako okoliczność obciążającą. Warto też mieć świadomość, że przywłaszczenie jest przestępstwem ściganym z urzędu — z wyjątkiem sytuacji, gdy pokrzywdzonym jest osoba najbliższa, jak to ma miejsce np. przy przywłaszczeniu majątku wspólnego przez małżonka.
Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu
Wiadomo, że kilka dni temu Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko podejrzanej. Sprawa jest w toku, a ostateczny wyrok zależy od wielu czynników — w tym od tego, czy oskarżona podejmie próbę naprawienia szkody i zwrotu pieniędzy pokrzywdzonym rodzicom. Na ten moment wiemy jednak, że historia, która zaczęła się od przygotowań do radosnego balu maturalnego, zakończyła się aktem oskarżenia i perspektywą kary więzienia.
20.03.2026 19:36, Marcin Szermański
Bank Millennium daje ludziom nawet 4200 złotych, ale tylko jeśli masz lub otworzysz działalność gospodarczą
20.03.2026 16:50, Filip Dąbrowski

Kierowcy ciężarówek doprowadzą do tragedii. Przez nich ludzie nie mogą bezpiecznie wyjechać z posesji
20.03.2026 16:28, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 14:11, Piotr Janus
20.03.2026 13:35, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 13:29, Marcin Szermański
20.03.2026 10:30, Aleksandra Smusz
20.03.2026 9:08, Aleksandra Smusz
20.03.2026 8:28, Miłosz Magrzyk
20.03.2026 8:09, Marcin Szermański
20.03.2026 6:33, Mateusz Krakowski
19.03.2026 16:10, Rafał Chabasiński
19.03.2026 15:14, Aleksandra Smusz
19.03.2026 14:12, Marcin Szermański
19.03.2026 13:09, Mateusz Krakowski
19.03.2026 12:33, Aleksandra Smusz
19.03.2026 11:22, Rafał Chabasiński
19.03.2026 10:47, Marcin Szermański
19.03.2026 9:44, Piotr Janus
19.03.2026 9:20, Rafał Chabasiński
19.03.2026 8:20, Marcin Szermański
19.03.2026 7:13, Marcin Szermański
19.03.2026 6:25, Marcin Szermański
18.03.2026 19:56, Igor Czabaj
18.03.2026 18:39, Mariusz Lewandowski
18.03.2026 18:31, Marcin Szermański



























