1. Home -
  2. Moto -
  3. Punkty karne powinni dostawać także rowerzyści. Może to nauczyłoby ich pokory

Punkty karne powinni dostawać także rowerzyści. Może to nauczyłoby ich pokory

Ruch uliczny to obok przepisów także emocje, charakter i brak wyobraźni. Kierowcy często czują, że grają na loterii – pieszy wchodzi na przejście bez patrzenia w bok, rowerzysta wyjeżdża zza zaparkowanych aut, a inni muszą reagować w ułamku sekundy. Jak zdyscyplinować cyklistów?

Miłosz Magrzyk25.03.2026 12:13
Moto

Skoro mamy mandaty, może przydałby się jeszcze system punktów karnych dla rowerzystów, który nauczyłby ich w praktyce konsekwencji nieznajomości prawa. Obowiązek znajomości przepisów nałożono bowiem tylko na młodzież, a dorośli rowerzyści nie dość, że prawa nie znają, to na dodatek bywają agresywni.

Rowerowa samowolka czy luka w systemie?

Rowerzyści funkcjonują w przestrzeni publicznej trochę na styku dwóch porządków. Jezdnia, chodnik, ścieżka rowerowa – wszystko przydaje się akurat wtedy, gdy pozwala ominąć korek. Taka hybrydowość irytuje kierowców. Jazda jezdnią mimo ścieżki rowerowej obok wygląda w oczach kierowcy koszmarnie. Jednoślad na środku pasa, brak oświetlenia czy niesprawne hamulce odbijają się rykoszetem na wizerunku całej grupy. A to tylko skromna część z litanii zarzutów adresowanych pod względem cyklistów.

Problem jak najbardziej ma wymiar formalny, co pokazuje Komenda Główna Policji. Z jej danych wynika, że w 2025 roku rowerzyści otrzymali ponad 76 tys. mandatów. Najczęściej karano ich za jazdę po chodniku.

Co ciekawe, karta rowerowa jest wymagana wyłącznie od osób między 10 a 18 rokiem życia – dzieci muszą znać zasady ruchu drogowego, natomiast dorośli mają prawo poruszać się po ulicach bez administracyjnej weryfikacji ich wiedzy. Dzieci uczą się jeździć bezpiecznie, natomiast dorośli stwarzają zagrożenie jako rowerzyści i jako piesi na drodze.

Punkty karne skończyłyby z uprzywilejowaniem rowerzystów kosztem kierowców

Rower daje wolność, ale wymaga odpowiedzialności takiej samej, jakiej oczekuje się od kierowców. Pojawia się więc pytanie: czy wobec dużej liczby mandatów dla rowerzystów nie należałoby sięgnąć po bardziej stanowcze narzędzia? Łatwo wyobrazić sobie wprowadzenie systemu punktów karnych dla rowerzystów, który pomógłby uporządkować i zbliżyć standardy odpowiedzialności cyklistów do tych obowiązujących kierowców. Bo z jakiej racji jedna grupa ma być uprzywilejowana, skoro korzysta z tych samych dróg?

Punkty karne dotyczyłyby różnych uciążliwych zachowań. Do nich zaliczają się, oprócz jazdy po chodniku, m.in.: jazda wzdłuż po przejściu dla pieszych, jazda bez wymagań świateł albo ich niesprawność techniczna, nieprawidłowa zmiana kierunku ruchu czy przekroczenie dozwolonej prędkości. Jak sprawdzić swoje punkty karne? Poradnik krok po kroku.

Dyscyplina drogowa dla rowerzystów – punkty, zakazy i obowiązkowe kursy

Taryfikator punktów karnych dla rowerzystów działałby podobnie jak ich zestaw w przypadku kierowców. Wykroczenia różnicowałyby się pod względem wagi – inne konsekwencje policja wyciągałaby za jazdę bez oświetlenia, a inne za przejazd przez przejście dla pieszych.

Z czym wiązałoby się przekroczenie wyznaczonego limitu punktów? Z sankcjami, począwszy od czasowego zakazu poruszania się rowerem w przestrzeni publicznej, przez obowiązkowe kursy z zakresu przepisów ruchu drogowego, po wyższe kary finansowe przy kolejnych wykroczeniach. Taki system obok mandatów działałby prewencyjnie i uświadamiałby, że droga nie jest zbiorem uprzywilejowanych wysp, lecz spójnym organizmem, w którym każde nieodpowiedzialne zachowanie odbija się na czyimś bezpieczeństwie. I nie ma tutaj znaczenia, czy gafę popełnił kierowca, czy rowerzysta.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi