1. Home -
  2. Finanse -
  3. Rewolucja dla oszczędzających coraz bliżej. Jest jednak jeden haczyk

Rewolucja dla oszczędzających coraz bliżej. Jest jednak jeden haczyk

Polacy wreszcie doczekali się projektu ustawy wprowadzającej nowy instrument finansowy, jakim jest Osobiste Konto Inwestycyjne. OKI ma być przede wszystkim odpowiedzią na bolączki rodzimych inwestorów, oferując zwolnienie z podatku Belki do kwoty 100 tys. zł rocznie. Problem polega jednak na tym, co zwykle - diabeł tkwi w szczegółach.

Mechanizm OKI. Elastyczność zamiast zamrażania środków

W przeciwieństwie do znanych już IKE czy IKZE, które są produktami celowymi nastawionymi na emeryturę, OKI ma oferować inwestorom pełną elastyczność. Konto będzie dobrowolne, a co najważniejsze - umożliwi wpłaty i wypłaty środków w dowolnym momencie, bez utraty korzyści podatkowych.

To podstawowa różnica między OKI, a obecnie dostępnymi instrumentami, która ma zachęcić do inwestowania także osoby obawiające się "zamrażania" gotówki na dekady.

Warto też podkreślić, że umowę o prowadzenie OKI będzie można zawrzeć z wieloma instytucjami - nie tylko bankami krajowymi, ale też domami maklerskimi, funduszami inwestycyjnymi, zakładami ubezpieczeń czy dobrowolnymi funduszami emerytalnymi.

Podatek od wartości aktywów. Nowa konstrukcja fiskalna

Największą nowością w projekcie jest sposób opodatkowania. Zamiast tradycyjnego podatku od zysków kapitałowych (19 proc. od wypracowanego zysku), w ramach OKI wprowadzony zostanie „podatek od wartości aktywów”. Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, jest to danina o szczególnym charakterze, niebędąca ani klasycznym podatkiem dochodowym, ani majątkowym.

Podatek od wartości aktywów ma wynosić 19 proc. wartości stopy referencyjnej NBP z dnia 31 października roku poprzedniego (jednak nie mniej niż 0,1 proc.). Podstawą opodatkowania będzie suma aktywów zgromadzonych na koncie. Taka konstrukcja uzależnia atrakcyjność OKI bezpośrednio od poziomu stóp procentowych w Polsce - im niższe stopy, tym niższe obciążenie fiskalne dla posiadacza konta.

Dwa limity zwolnień. Rząd promuje ryzyko

Warto zwrócić w tym wszystkim uwagę na limity zwolnień podatkowych, które wyraźnie pokazują intencje ustawodawcy. Rząd chce, aby Polacy nie tylko oszczędzali, ale przede wszystkim inwestowali w instrumenty rynkowe.

Całkowity limit aktywów zwolnionych z podatku wynosi 100 tys. zł rocznie, ale jego struktura jest zróżnicowana. Pełne 100 tys. zł limitu można wykorzystać na aktywa o charakterze inwestycyjnym (np. akcje, obligacje rynkowe, fundusze inwestycyjne) - ale już zaledwie 25 tys. zł limitu przysługuje na aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. lokaty bankowe, obligacje oszczędnościowe).

Jest to wyraźny sygnał ze strony rządzących - jeśli inwestor chce uniknąć podatku, musi przenieść kapitał z bezpiecznej lokaty na giełdę lub do funduszy.

OKI ma pomóc w wyciągnięciu bezpiecznych depozytów na giełdę

Projektodawcy szacują, że wprowadzenie OKI znacząco pogłębi polski rynek kapitałowy. Przy założeniu, że część środków trafi na rynek akcji, a część do funduszy, łączny napływ nowego kapitału na Giełdę Papierów Wartościowych do 2040 r. może wynieść około 74 mld zł.

Warto jednak pamiętać o ograniczeniach. Aktywa na OKI mają stanowić wyłączną własność inwestującego, co oznacza brak możliwości prowadzenia wspólnego konta dla małżonków. Wykluczona jest również opcja zakładania takich kont dla osób nieletnich.

Docelowo, od 1 stycznia 2028 r., podatnicy mają zyskać prawo do posiadania więcej niż jednego konta OKI, przy czym do wyliczenia podatku sumowana będzie wartość aktywów ze wszystkich rachunków.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi