1. Home -
  2. Moto -
  3. Poniosła go ułańska fantazja i 600 KM. Rozbił testowe BMW z salonu i kilka innych samochodów. Co z OC?

Poniosła go ułańska fantazja i 600 KM. Rozbił testowe BMW z salonu i kilka innych samochodów. Co z OC?

Wczoraj wieczór na drodze DK-1 w Pszczynie miał miejsce solidny karambol, w którym uczestniczyło 7 pojazdów. Tym razem to jednak nie skala zdarzenia drogowego sprawia, że mamy do czynienia z niecodziennym przypadkiem. Sprawcą wypadku był kierowca luksusowego samochodu o mocy przeszło 600 KM, który nie był własnością kierowcy, lecz był egzemplarzem testowym salonu BMW. Kto zapłaci za szkodę?

Marcin Szermański22.10.2025 20:33
Moto

O włos od tragedii

Zacznijmy jednak od samego początku. Na krajowej jedynce w Pszczynie, na pasie w stronę Bielska-Białej miało miejsce najechanie na tył pojazdu poprzedzającego. Toyota RAV 4 wbiła się pod naczepę ciągnika siodłowego, wskutek czego jedna osoba została niegroźnie ranna. Zdarzenie to było jednak niełatwe do usunięcia, a na prawym pasie ruchu pojawił się ok. 150-metrowy zator. Zanim służby zakończyły swoją pracę i korek zdążył się rozładować, z ogromnym impetem wjechało w niego elektryczne BMW i5 M60 o mocy 601 KM.

Oba zdarzenia drogowe dzieliło około 30 minut, a łącznie zostało rozbitych 9 pojazdów. Niestety druga kraksa okazała się być na tyle poważna (4 osoby ze stosunkowo groźnymi obrażeniami), że na miejsce zadysponowano 2 śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale jednego z nich ostatecznie zawrócono. Jak do tego doszło?

Rozwiń

Według relacji naocznych świadków kierowca luksusowego BMW miał rozpędzić się spod świateł przy skrzyżowaniu z ul. Polne Domy do znacznych prędkości. Prawdopodobnie chciał sprawdzić przyspieszanie i możliwości jezdne egzemplarza testowego, który nie był jego, a należał do jednego z salonów BMW. Gdy wyjechał zza lekkiego łuku, zobaczył niespodziewany korek w miejscu, w którym nigdy go nie ma o wieczornej porze. Niestety na skuteczne hamowanie było już za późno.

Na szczęście nikt nie zginął, choć wspomniane 4 osoby zostały dość poważnie ranne. Jak podaje jeszcze serwis Bielskie Drogi, droga DK-1 została zablokowana na przeszło 3 godziny aż do godz. 21:30.

4 osoby ranne, 7 skasowanych samochodów - kto wypłaci odszkodowanie?

BMW i5 M60 musiało mieć - skoro poruszało się po drogach publicznych - obowiązkowe ubezpieczenie OC. Teoretycznie więc to towarzystwo ubezpieczeniowe zapłaci odszkodowanie za odniesione obrażenia i uszkodzone (a być może i całkowicie zniszczone) samochody. Jeżeli kierowca był trzeźwy, nie był pod wpływem innych używek, miał uprawnienia i ważne badania techniczne, to właśnie tak by się zakończyła ta sprawa. W tym przypadku może być jednak inaczej.

Biorąc pod uwagę znaczną wartość pojazdu, dealer zapewne zadbał nie tylko o obowiązkowe OC, ale także o autocasco. Pytanie jednak o to, czy kierujący podpisywał jakikolwiek dokument regulujący jazdę testową, a jeżeli tak, to czy przestrzegał tych wytycznych. Jeśli naruszył rażąco jakiekolwiek zapisy (a według świadków miał jechać bardzo szybko), to w najgorszym przypadku może mu grozić regres z autocasco. I to nie tylko z punktu widzenia ewentualnych instrukcji dealera, ale z OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) ubezpieczyciela.

Towarzystwa w swoich OWU dotyczących polis autocasco najczęściej umieszczają klauzulę informującą o tym, kiedy nie zostanie wypłacone odszkodowanie z AC (albo zostanie, ale z regresem). Najczęściej chodzi o rażące przekraczanie przepisów drogowych i/lub brawurową jazdę.

Czas pokaże, jak będzie w tym przypadku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi