Po pierwsze, organizacja przestrzeni: „paletoza” w Biedronce vs. przestronne alejki Lidlu
Przejścia w sklepach firmy z sympatycznym owadem z logo pełne są palet z towarami. Zjawisko to, określane mianem „paletozy”, jest strukturalnie wpisane w działanie sieci, która dysponuje zbyt małymi magazynami.
Skutkuje ono tym, że po typowej Biedronce trudno się poruszać. Problem dotyczy zwłaszcza rodziców z dziećmi i osób starszych, nie wspominając o niepełnosprawnych.
Tymczasem doświadczenie wielu klientów Lidla wskazuje na to, że sklepy tej firmy są pod tym względem znacznie lepiej zarządzane.
Z racji ich większej powierzchni palety z produktami nie stanowią tam istotnego problemu. Patrząc z tej perspektywy, zakupy w sieci z żółto-niebieskim logo są więc wyraźnie wygodniejsze i bezpieczniejsze.
Po drugie, obsługa kas samoobsługowych: asystenci w Lidlu vs. brak wsparcia w Biedronce
W obu sieciach do kas tradycyjnych zwykle są duże kolejki. Często otwarta jest tylko jedna z nich. Aby zapłacić za towary szybciej, najlepiej skorzystać z kas samoobsługowych.
Ich awaryjność sprawia jednak, że tego rodzaju działanie ma sens głównie wtedy, gdy w naszym zasięgu jest asystent, mogący nam pomóc w razie problemu. Taka osoba w Lidlu jest praktycznie zawsze do naszej dyspozycji.
W Biedronce zależy to od sklepu. W niektórych dyskontach tej sieci pracownicy kas tradycyjnych muszą dzielić swoje podstawowe obowiązki z rozpraszającym ich wspieraniem klientów przy kasach samoobsługowych.
Po trzecie, elastyczne podejście do programu lojalnościowego Biedronki vs. sztywność zasad Lidla
Ostatnia różnica stanowi o wartości dodanej dyskontu z owadem w logo. Otóż w przeciwieństwie do swojego konkurenta nie wymaga on od klientów chcących dołączyć do programu lojalnościowego instalowania aplikacji na smartfonie.
Możliwość identyfikacji przy kasie za pomocą numeru telefonu stanowi spore udogodnienie, zwłaszcza dla seniorów.
Ponadto użytkownicy programu Moja Biedronka tylko w nielicznych sytuacjach muszą aktywować elektronicznie kupony rabatowe w celu skorzystania z promocji. W przypadku aplikacji Lidl Plus jest to znacznie bardziej częste.
Czy wskazane różnice mogą realnie wpływać na decyzje klientów?
Dzisiejszy konsument motywuje się przede wszystkim ceną towarów. Odmienności Lidla i Biedronki nie wydają się więc mieć decydującego charakteru.
Gdy ceny są podobne, o tym, gdzie ktoś ostatecznie zrobi zakupy, często przesądza lokalizacja sklepu i to, czy jest on komuś po drodze.
Kiedy jednak mamy w miarę blisko do obu sieci, wtedy rzeczywiście możemy mówić o realnym wyborze. W takich okolicznościach przestronność alejek i asystenci kas mają szansę kogoś przyciągnąć do Lidla, a prosty program lojalnościowy do Biedronki.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj