1. Home -
  2. Technologie -
  3. Jest w Polsce sieć sklepów, o której się nie mówi, a ona wciąż istnieje i jeszcze ma unikatową aplikację

Jest w Polsce sieć sklepów, o której się nie mówi, a ona wciąż istnieje i jeszcze ma unikatową aplikację

Wydawałoby się, że lubiana przez seniorów sieć „Społem” będzie oporna na cyfrową rewolucję. Tymczasem wzorem innych detalistów również wprowadziła dla klientów aplikację.

„Społem” to zapomniana, lecz znacząca w skali Polski sieć o rozproszonej strukturze

Według najbardziej aktualnych szacunków posiada ona ok. 2500 sklepów. Trudności z ich precyzyjnym wskazaniem wynikają z tego, że punkty „Społem” nie tworzą jednej korporacji handlowej, jak np. Biedronka czy Lidl.

Na całą sieć składa się bowiem ok. 300 niezależnych spółdzielni, stanowiących związek detalistów z branży spożywczej.

Każda z nich ma swój asortyment, który często promuje gazetka ze specjalnymi ofertami. Stąd ceny w „Społemach” mogą się różnić w zależności od tego, u jakich dokładnie spółdzielców robimy zakupy.

Ważną grupę klientów „Społemu” stanowią starsi ludzie. Aplikacja może więc budzić zdziwienie

Seniorzy często są bowiem niechętni do korzystania ze smartfonów. Wielu z nich lubi robić zakupy w „Społemie” właśnie dlatego, że to sklepy, w których zachowała się miniona epoka.

Wnętrza w nich nieraz trącają myszką i ma to swój urok. Do tego są tam tradycyjne lady z mięsem i rybami (nie wspominając o słodkościach) i sporo lokalnych produktów. Ewentualne promocje obejmują stosunkowo niewielką liczbę towarów i nie ma w nich skomplikowanych zasad.

Sieć „Społem”, tworząc aplikację dla klientów, będącą jednocześnie przeznaczonym dla nich programem lojalnościowym, postąpiła wzorem Lidla i Biedronki.

Choć taka decyzja wydaje się nieracjonalna, warto podkreślić, że mogą stać za nią istotne przyczyny. Po pierwsze, istnieją miejsca, w których zakupy w „Społemie” robią przedstawiciele różnych grup wiekowych, w tym młodzież czy ludzie w średnim wieku. Zwykle zależy to od lokalizacji.

Po drugie, skoro część seniorów skanuje aplikacje w Lidlu czy w Biedronce, to dlaczego mieliby tego nie robić w „Społemie”?

Wprowadzenie aplikacji w „Społemie” musiało być ogromnym przedsięwzięciem

Wynika to z tego, że na związek spółdzielców składa się aż 300 niezależnych podmiotów. Każdy z nich posiada swoją ofertę.

Dla przykładu promocje warszawskich i krakowskich „Społemów” bywają zupełnie inne. Co więcej, mogą się różnić nawet w obrębie stolicy. Na jej terenie działa bowiem aż sześć niezależnych spółdzielni spożywców „Społem”. Prowadzą one w sumie 80 sklepów.

Korzystający z aplikacji klient wybiera swój punkt, przypisany do konkretnej spółdzielni. Wszelkie promocje muszą być więc wprowadzane do systemu osobno dla każdej z nich.

Decyzja „Społemu” o stworzeniu aplikacji to symboliczny krok w nowoczesność. Pokazuje ona, że nawet najbardziej konserwatywni detaliści mogą się zmieniać, będąc sklepami łączącymi pokolenia.

Czas pokaże, czy rewolucja cyfrowa uda się tej sieci. Bez wątpienia wykonała ona jednak ważny krok ku nowoczesności, której oczekuje współczesny klient.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi